Przełęcz ocalonych 2016

Hacksaw Ridge

Schyłek drugiej wojny światowej. Armia amerykańska toczy ciężkie walki z Japończykami o każdy skrawek lądu na Pacyfiku. Strategicznym celem jest wyspa Okinawa, której zdobycie może oznaczać ostateczną klęskę Japonii. Wśród setek tysięcy amerykańskich żołnierzy trafia tu Desmond T. Doss, sanitariusz, który ze względu na… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 4 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 37 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Andrew Garfield
jako Desmond T. Doss
Sam Worthington
jako Kpt. Glover
Luke Bracey
jako Smitty Ryker
Teresa Palmer
jako Dorothy Schutte
Hugo Weaving
jako Tom Doss
Rachel Griffiths
jako Bertha Doss
Vince Vaughn
jako Sierż. Howell
Milo Gibson
jako Lucky Ford
Nathaniel Buzolic
jako Harold "Hal" Doss
Matt Nable
jako Ppłk Cooney
Richard Roxburgh
jako Płk Stelzer
Ryan Corr
jako Por. Manville

Fabuła

Schyłek drugiej wojny światowej. Armia amerykańska toczy ciężkie walki z Japończykami o każdy skrawek lądu na Pacyfiku. Strategicznym celem jest wyspa Okinawa, której zdobycie może oznaczać ostateczną klęskę Japonii. Wśród setek tysięcy amerykańskich żołnierzy trafia tu Desmond T. Doss, sanitariusz, który ze względu na wyznawaną religię odmówił noszenia broni. Traktowany z nieufnością, oskarżany o tchórzostwo, wkrótce udowodni jak bardzo się wobec niego mylono. Podczas najcięższych starć, wielokrotnie ryzykując życiem, wydostaje z ognia walki ponad 70 rannych żołnierzy. Tak rodzi się legenda bohatera, którego jedyną bronią jest wiara, nadzieja i miłość. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat, Historyczny, Wojenny
Słowa kluczowe
krew, biblia, strzał w głowę, pielęgniarka zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2016-11-04 (kino), 2016-09-04 (świat), 2017-04-12 (dvd)
Dystrybutor
Monolith Films
Wytwórnia
Cross Creek Pictures
Icon Productions
Pandemonium zobacz więcej
Kraj produkcji
Australia, USA
Inne tytuły
The Conscientious Objector (tytuł roboczy)
Czas trwania
139 minut
Budżet
40 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 10 wiadomości

Recenzje

Wizja wojny widziana oczami Mela Gibsona wydaje się być bliska śmiertelnej chorobie, na którą Desmond Doss (czy bohaterowie jego pokroju) stanowią jedyne lekarstwo. 7
  • 2016-11-10
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Najnowsze dzieło Mela Gibsona stanowi periodyzację kina wojennego, sprawnie ogrywając sprawdzone motywy z licznych filmów. Tradycyjny patos amerykańskich produkcji o heroicznym bohaterze ustępuje tu miejsca rewelacyjnym sekwencjom batalistycznym, a powracający z hollywoodzkiej banicji twórca po raz kolejny przeraża dosadnym naturalizmem. Przełęcz ocalonych nie jest z pewnością jedną z najlepszych pozycji gatunku, jednak dzięki charyzmatycznym bohaterom i realistycznej płaszczyźnie wizualnej zręcznie przykuwa uwagę widza.

Z ekranizacjami "prawdziwych historii" w wykonaniu Mela Gibsona należy uważać. Historycy degradują Bravehearta do rangi kina fikcjonalnego, doszukując się wielu odstępstw od realnych faktów. Na swoją obronę reżyser przytacza w Przełęczy ocalonych dokumentalne fragmenty wypowiedzi Desmonda Dossa oraz jego towarzyszy broni, potwierdzając tym samym autentyczność ukazanych wydarzeń. Dzięki temu zabiegowi film staje się wiarygodną przypowieścią o indywidualnym bohaterze, z którym ogólnoświatowa widownia (choć amerykańska zwłaszcza) chętnie się identyfikuje. Mimo propagandowego wydźwięku Mel Gibson unika kiczu „przodownika pracy”, wpadając tym samym w schemat mesjanizmu postaci Dossa (Andrew Garfield). Niczym Jezus obmywa on oczy jednego ze współtowarzyszy, przywracając mu wzrok. Jednak Dossowi znacznie bliżej do polskich romantyków, niż komunistycznych pionków w ręku władzy – taka forma zostaje wręcz zanegowana na pewnej płaszczyźnie historii.

Epatowanie symboliką religijną jest nieprzypadkowe – sam Mel Gibson wielokrotnie podkreślał swój bliski stosunek wobec wiary. Twórca i aktor prywatnie jest zwolennikiem nadzwyczajnej formy obrządku łacińskiego, czyli Mszy trydenckiej (jej wyznawcy uważają, że po śmierci Piusa XII w Watykanie nie pojawił się nowy przywódca Kościoła). Przełęcz ocalonych to, po Pasji, kolejne kredo Gibsona, w którym twórca ukazuje swoje mistyczne refleksje poprzez czyny i ideologię głównego bohatera, Desmonda Dossa. Religijna koncepcja sprowadza się do rozszerzonego motywu Dekalogu V Krzysztofa Kieślowskiego.

Przełęcz ocalonych czerpie inspirację z trzech innych produkcji o tematyce wojennej, dzieląc fabułę na wyraźnie zaznaczone akty. Widowisko rozpoczyna się sielankową wizją dziecięcej niewinności i wkraczaniem głównego bohatera w sfery niepojętego zła oraz wątkiem rozkwitającej miłości między Dossem a Dorothy Shutte (Teresa Palmer). Sielankowa atmosfera przerwana zostaje wtargnięciem II Wojny Światowej w realia ówczesnej Ameryki, która zaburza idealizację świata. Podobnie dzieje się w słynnej, włoskiej produkcji Życie jest piękne. W Ameryce trwa proces zaciągania się do wojska młodych mężczyzn, na ulicach pojawiają się pierwsi mężczyźni z wyraźnymi ranami wojennymi, a starsze społeczeństwo wciąż nie może dojść do siebie po I Wojnie Światowej. Kolejny akt jawnie nawiązuje do Full Metal Jacket Stanleya Kubricka. Wizja spersonalizowanego wojska mija się z tendencyjnym wyobrażeniem "żołnierzyków malowanych", choć Gibson i tak nie popada w nadmierny realizm, bazując na pruderyjnej płaszczyźnie kina komercyjnego. Ostatecznie widz wpada w konwencjonalny dialog z Szeregowcem Ryanem, do którego odwołuje się zarówno dosadny naturalizm ponad godzinnej sekwencji na froncie oraz sama scena pierwszej bitwy oddziału Dossa o wyspę Okinawę.

Gibson w intrygujący sposób wprowadza widza w kolejne etapy brutalności wojny (związek z Czasem Apokalipsy), a zderzenie żołnierzy i samego odbiorcy z dosadnością walki wprowadza w otępiający szok. Tym bardziej, że twórca odpowiednio zarysowuje postaci w filmie, by oglądający nie pozostał obojętny na ich czyny i życie. Z drugiej strony w scenach bitwy pojawia się jasny podział na „białych” (Amerykanie) i „czarnych” (Japończycy), a tzw. "żółtki" stają się anonimową masą płaskich antagonistów. To bezkształtna, śmiercionośna materia stworzona z przerażonych twarzy i karabinów. Twórca łamie czwartą ścianę, ochlapując obiektyw kamery krwią, by jeszcze bardziej zaabsorbować widza, nie pozwalając mu tym samym na bierność; zmuszając do czynnego udziału w walce wprost z kinowego fotela.

Niestety, historia opowiadana przez Mela Gibsona popada momentami w nadmierny patos. Krew spływająca po białym nagrobku czy podniosła muzyka może nie trafia w kamp, jednak wprowadza nierówną narrację fabuły. Naturalizm obrazu gryzie się z idealizmem ideologii, a główny bohater to postać bez najmniejszej skazy – wszystko, ku pokrzepieniu serc. Rażąco słabo wypadają natomiast efekty CGI, ukazujące łopatologię cyfrowej grafiki komputerowej popełnianej blisko dekadę temu.

Najbardziej wzrusza w filmie postać ojca Dossa, Toma (Hugo Weaving). Bohater tragiczny rodem z szekspirowskiej twórczości jest rzadkim w sztuce i kulturze spoiwem łączącym I i II Wojnę Światową. To kolejna synekdocha ukazująca tragedię żołnierzy z poprzedniej wojny – jedynymi pamiątkami po ich braterstwie, honorze i oddaniu pozostają medale, blizny i nagrobki. Obecnie ich głos nie liczy się, zostali zapomniani. Hugo Weaving rewelacyjnie odgrywa postać weterana wojennego z problemami alkoholowymi, nie potrafiącego odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Jego mimika, ton głosu i sposób, w jaki dobiera słowa wywołują autentyczne wzruszenie, a charakteryzacja aktora dopełnia jego perfekcyjną, pesymistyczną kreację. Osobiście (i na marginesie) to mój faworyt do tegorocznego Oscara za męską rolę drugoplanową!

Przełęcz ocalonych jest kinem poprawnym, wpływającym na emocje, a przede wszystkim świadomym i inteligentnym. Intertekstualność nie zaburza odbioru, a wizja wojny widziana oczami Mela Gibsona wydaje się być bliska śmiertelnej chorobie, na którą Desmond Doss (czy bohaterowie jego pokroju) stanowią jedyne lekarstwo.

0 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Randall Wallace był pierwotnie ustawiony do reżyserowania filmu. zobacz więcej

Komentarze 9

MARTIN007 2016-11-09 8

MEL GIBSON W ŚWIETNEJ FORMIE.JUŻ DAWNO NIE BYŁO TAK DOBREGO FILMU WOJENNEGO,AŻ SZKODA ŻE NIE BYŁ O PARĘ MINUT DŁUŻSZY.BEZ ZBĘDNYCH ROZCIĄGLIWOŚCI UMIEJĘTNE POKAZANIE ŻYCIA GŁÓWNEGO BOHATERA I CO MIAŁO WPŁYW NA JEGO PÓŹNIEJSZĄ OSOBOWOŚĆ.MAMY DORASTANIE,MIŁOŚĆ ORAZ BRATERSTWO LUDZI PRZEKŁUTE NA POLU WALKI.JAK PAMIĘTASZ LĄDOWANIE W NORMANDII Z SZEREGOWCA RYANA TO NAPEWNO ZAPAMIĘTASZ TEŻ ZDOBYWANIE PRZEŁĘCZY NA OKINAWIE.A WSZYSTKO TO Z DOBRYMI KREACJAMI AKTORSKIMI,MUZYKĄ W TLE I LEKKIM PATOSEM,ŻE WOJNA POTRZEBUJE BOHATERA.

Asmodeusz MARTIN007 2017-03-29 8

Film dobry pokazuje motywy bohatera od młodości może nieco przesadzony zwlaszcza scena z granatami, co do szeregowca ryana to dalej najlepszy film wojenny

Sebioslaw 2017-04-13 7

Nie do końca wykorzystany potencjał, spodziewałem się czegoś wybitnego po moim ulubionych reżyserze. Film nierówny, początek dziwny, końcówka szybka jak błyskawica. Do tego hero niczym z komiksów Marvela.

lukas403 2017-02-09 6

Sam pomysł na film o służbie sanitariusza bardzo dobry, ale jak dla mnie za dużo w nim przesady.
Daję 6

rudeez 2017-01-30 8

po pierwszej połowie myśl 'kolejny film jakich już wiele', ale sceny z pola walki zamiatają wszystko. i garfield dał radę.

simonperch 2017-01-19 8

Piękna sprawa. Nie sam film, bo dość typowy, acz świetnie zrobiony, film wojenny, ale tematyka i różne kwestie socjologiczne/psychologiczne.

Współtworzą