Krytyk literacki dostaje kasetę wideo, na której anonimowy autor nagrał bardzo osobiste historie z życia dziennikarza i jego rodziny. Policja odmawia współpracy, a główny bohater domyśla się, że autorem zdjęć jest ktoś z jego najbliższego otoczenia.
Haneke bagatelizuje potencjał tkwiący w skorelowaniu składników dwóch konwencji. Nie szuka wypadkowej płynącej z ich zderzenia, ale upiera się przy strukturach kina psychologicznego.
przeczytaj recenzję