Barry Seal: Król przemytu 2017

American Made

Film opowiada prawdziwą historię. W tym sensacyjnym dramacie Tom Cruise wciela się w postać Barry’ego Seala, człowieka, która swoją biografią mógłby obdzielić kilka osób. W wieku piętnastu lat był pilotem, jednym z najzdolniejszych, najlepszych pilotów Ameryki, miał na koncie również udział w wojnie w Wietnamie. Pracował na… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 2 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 9 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Tom Cruise
jako Barry Seal
Sarah Wright
jako Lucy Seal
Domhnall Gleeson
jako Monty Schafer
Jayma Mays
jako Dana Sibota
William Mark McCullough
jako Pete Duboix
Connor Trinneer
jako George W. Bush
Lara Grice
jako Reporterka
Jed Rees
jako Louis Finkle
April Billingsley
jako Jenny

Fabuła

Film opowiada prawdziwą historię. W tym sensacyjnym dramacie Tom Cruise wciela się w postać Barry’ego Seala, człowieka, która swoją biografią mógłby obdzielić kilka osób. W wieku piętnastu lat był pilotem, jednym z najzdolniejszych, najlepszych pilotów Ameryki, miał na koncie również udział w wojnie w Wietnamie. Pracował na usługach kolumbijskiego kartelu narkotykowego Medellín oraz dla… CIA. Za głowę Seala słynny baron narkotykowy Pablo Escobar wyznaczył nagrodę w wysokości pół miliona dolarów. Za przywiezienie go do Kolumbii żywego – milion dolarów. Tłem historii jest wielka polityka, w której przewijają się najważniejsze nazwiska Ameryki. opis dystrybutora

Gatunek
Kryminał, Thriller, Akcja, Biograficzny, Komedia, Dramat
Słowa kluczowe
narkotyk, kokaina, pilot, agent zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2017-08-25 (kino), 2017-08-17 (świat)
Dystrybutor
UIP - United International Pictures
Wytwórnia
Cross Creek Pictures
Imagine Entertainment
Quadrant Pictures zobacz więcej
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
Mena (USA) (tytuł roboczy)
Czas trwania
115 minut
Budżet
80 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 3 wiadomości

Recenzje

Aż żyłka pęka z zazdrości wobec bogactwa i czynów Barry'ego Seala – cóż, takie rzeczy tylko Made by Hollywood. 6
  • 2017-08-31
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Dobrze znacie historię Barry'ego Seala, chociażby z Pana życia i śmierci czy zeszłorocznych Rekinów wojny. To klasyczna historia błogosławionego ponad pospólstwem, któremu życie daje jednorazową szansę zaistnienia pośród reszty społeczeństwa i wzbogacenia się o gargantuiczną sumę pieniędzy. Aby produkcja była ciekawsza, całość podszyta zostaje nieco wyblakłym motywem kryminalnym i pokładami świeżego, świetnego humoru. Całkiem przyjemnie patrzy się na skrajnie klasycznego Toma Cruise'a w skrajnie klasycznym filmie z szufladki "życie i czasy cwaniaka z Ameryki".

Luz, blues – lata '70/'80. Doug Liman z gigantycznym dystansem przedstawia historię – potencjalnie – opartą na faktach, o jednym z największych kanciarzy obu Ameryk. Totalne rozluźnienie działa nie tylko poprzez klasyczne emploi Cruise'a, czyli postać pewnego siebie cwaniaczka z syndromem Krzysztofa Ibisza. Film w dużej mierze wygrywa humorem sytuacyjnym, idealnie wplecionym w kryminalno-wojenną intrygę. Żart Króla przemytu nie zostaje wytworzony poprzez zachowanie czy grę aktorską poszczególnych postaci, lecz przez irracjonalne wydarzenia, w których przyszło im uczestniczyć. Twórcy skrupulatnie budują atmosferę swobody, stawiając ironiczny piedestał dla Barry'ego Seala – człowieka, który grał na nosie samemu Pablo Escobarze.

Bogactwo i sława stają się dla twórców Króla przemytu wartościami niemal świętymi. Na szczęście Barry Seal nie popada w format dwugodzinnej ody na cześć materializmu – Doug Liman ukazuje wzbogaconych jako ludzi na skraju bezprawia, zblazowanych, niemal po trupach pędzących do pełnego portfela w swojej kieszeni. Z drugiej strony postać, którą kreuje Tom Cruise to spełnienie marzeń każdego Kowalskiego klasy średniej – piękna żona, piękne auto, piękne dzieci, pełny portfel, głowa na karku i nerwy ze stali. To niemal karykaturalne zobrazowanie snów o rajskim Edenie na Ziemi oraz mężczyźnie idealnym, którego wady stopniowo będą wychodzić na światło dzienne.

Fabuła filmu stanowi przeciętną hybrydę Breaking Bad, połączonego z Wilkiem z Wall Street. I choć tytułowy Barry to bohater, któremu znacznie bliżej do nonszalanckiego protagonisty Scorsesego, to łatwo zauważyć Heisenbergowską relację z młodszym i niedoświadczonym JB. Szkoda tylko, że interakcja ta zostaje ledwo zaznaczona, gubiąc się pod natłokiem pozostałych wątków. Widz przez dwie godziny obcuje wyłącznie z unaocznionymi sukcesami Barry'ego. Finał to przykrywka, w rzeczywistości twórcom chodzi o splendor i testosteron, taki szaleńczy, niemal teksański, którym naznaczona zostaje właściwie każda scena produkcji.

W dobie popularności serialu Narcos, nie mogło tu zabraknąć przywódcy największego kartelu narkotykowego na świecie, Pablo Escobara. Zbyt duży dystans twórców obdziera tę postać z dumy czy honoru, kreując ją jako komediowego obskuranta z zakątków kuli ziemskiej. Podobnie zresztą ukazana zostaje wojna – dla twórców konflikty Ameryki Południowej i Środkowej lat '80 to plac zabaw dla niecywilizowanych troglodytów. W taki sposób traktuje ich Barry Seal, wypełniając szopę gotówką, niczym Sknerus McKwacz swój skarbiec.

Barry Seal: Król przemytu staje się do bólu samoświadomą karykaturą pseudobiograficzną. To sen o Ameryce na mocnych sterydach, historia człowieka mającego w garści pół świata – z tej samej ręki jadł mu zarówno Reagan jak i Escobara. Scenarzysta sprytnie utkał historię satyrycznie wyolbrzymioną spod znaku Martina Scorsese – przyjemnie napuszoną i rozbestwioną. Aż żyłka pęka z zazdrości wobec bogactwa i czynów Barry'ego Seala – cóż, takie rzeczy tylko Made by Hollywood.

0 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Główny okres zdjęciowy trwał od 18 maja do 11 września 2015 roku. Dodatkowe zdjęcia kręcono w okresie od 3 do 11 lutego 2016 roku. zobacz więcej

Pressbook

Takie rzeczy tylko w Ameryce — „Historia mojego życia. Każde lądowanie, z którego wychodzę cało, to dobre lądowanie.” - Barry Seal. W 2012 roku producent Doug Davison szukał pomysłu na film; spotkał się wówczas z relatywnie mało znanym pisarzem Garym Spinellim. Po krótkim przedstawieniu i wymianie myśli, nic nie szło dobrze. Kiedy Spinelli wychodził, wspomniał o jeszcze jednym projekcie, nad... zobacz więcej

Komentarze 1

Avatar square 200x200

i_darek1x 2017-12-10 4

Przereklamowany ! Po pierwsze już nie jeden film powstał o podobnej tematyce ?Ten jest jeden z kolejnych ! Ani lepszy ani gorszy ? Niczym się nie wyróżnia oprócz obsady T.C … Ogólnie szału nie ma ! ;)

Współtworzą