Leatherface 5.8

W zapomnianym przez świat szpitalu psychiatrycznym na amerykańskiej prowincji przetrzymywane są dzieci o zaburzeniach tak niebezpiecznych, że medycyna nie widzi dla nich ratunku. Przemoc fizyczna i psychiczna, gwałty i terror są tutejszą codziennością. Pewnego dnia grupa pacjentów ucieka, porywając młodą pielęgniarkę. Na ich czele stoi ten, który wkrótce krwawo zapracuje sobie na przydomek Leatherface. Tropem uciekinierów rusza ambitny i bezlitosny szeryf, który okaże się przeciwnikiem godnym najgorszego psychopaty. Tak zaczyna się koniec.

Recenzje

Jeżeli to ma być początek to... 5
  • 2018-02-01
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Możliwe spoilery No właśnie co się stanie jeśli zaczniemy całą serię od tego filmu, czy nie będzie to zachęta do zobaczenia kolejnych czy wręcz przeciwnie?

Tym razem Alexandre Bustillo i Julien Maury postanowili pójść nieco dalej niż dotychczas i przedstawić początki tej ikony kina grozy. Piła mechaniczna jest więc tylko dodatkiem do całości i gdyby nie ona oraz maska z ludzkiej skóry można by rzec, że mamy do czynienia z zupełnie innym filmem. Fabuła skupia się bowiem na dziecięcych latach tytułowego Leatherface 'a i tym jak stał się takim, bezdusznym potworem. Choć niby ma to sens i łączy się z pierwowzorem to jednak czegoś tu brakuje i na koniec przychodzi myśl, że jednak warto by było pozostawić początki tego antybohatera w sferze domysłów.

Jak pewnie dla większość smaczkiem tego filmu powinny być sceny gore. Z jednej strony mamy tu sporo krwi, trup ściele się gęsto, a flaki latają w powietrzu. Niestety ta makabra wygląda trochę jakby chciano pokazać coś naprawdę ohydnego (świnie zjadające człowieka, strzał w głowę czy rozgniatane spadającą maszyną ciało), ale w ostatniej chwili stwierdzono, że jest to zbyt brutalne i widzimy to jedynie z perspektywy nie oddającej całości.

Film miał być o Leatherface'ie ale nie jest on główną postacią, albo po prostu inni aktorzy skradli całe show i uwaga widza skupia się bardziej na porwanej pielęgniarce, psychopatycznym grubasku (przez większość czasu wygląda jakby to on był największym psycholem) i bezwzględnym szeryfie.

Powrót piły mechanicznej jest więc tylko średnio udaną dokładką do całości nie spełniającej oczekiwań fana kina grozy. Wszystko pogarsza fakt, że znamy zakończenie tej historii, a mimo to twórcy próbują nam wcisnąć, że będzie inaczej.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie