Niewidzialne 2017

Spod podłogi starej szwalni wydobywają się ludzkie jęki, płacze i wołania. Zaciek na zagrzybionej ścianie przybiera coraz bardziej niepokojące kształty. W śmietniku na podwórku odkryta zostaje makabryczna tajemnica. Wszystko to widzą trzy szwaczki pracujące w suterenie starej kamienicy. Każda ma do tego inny stosunek i ukrywa… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 4 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

Halina Rasiakówna
jako Szwaczka I
Natalia Rybicka
jako Szwaczka II
Sandra Korzeniak
jako Szwaczka III
Paweł Dobek
jako Krojczy
Aleksandra Popławska
jako Maria Miracle
Monika Sławecka
jako Kobieta w oknie życia
Daniel Byszewski
jako Chłopiec na podwórku
Kamil Kwiatkowski
jako Chłopiec na podwórku
Wojciech Paradowski
jako Chłopiec na podwórku
Daniel Karpiński
jako Chłopiec na podwórku

Fabuła

Spod podłogi starej szwalni wydobywają się ludzkie jęki, płacze i wołania. Zaciek na zagrzybionej ścianie przybiera coraz bardziej niepokojące kształty. W śmietniku na podwórku odkryta zostaje makabryczna tajemnica. Wszystko to widzą trzy szwaczki pracujące w suterenie starej kamienicy. Każda ma do tego inny stosunek i ukrywa mroczną tajemnicę. Towarzyszą im Krojczy - chłopak po studiach filozoficznych próbujący zarobić w ten sposób na życie oraz tajemnicza Maria Miracle, która twierdzi, że zapewnia "siedem kluczy szczęścia". Szwaczki są „niewidzialne” dla społeczeństwa, wyzyskiwane przez nieobecnego pracodawcę. Niemal niewolnicza praca daje im jednak poczucie sensu i przynależności społecznej, mimo, że nie przynosi dochodów. Są zdane na własny zwierzęcy prawie instynkt. Co czeka je kiedy pozwolą sobie na przekroczenie granicy pokory? opis dystrybutora

Gatunek
Dramat

Szczegóły

Premiera
2018-04-13 (kino), 2017-09-18 (świat)
Dystrybutor
Alter Ego Pictures
Wytwórnia
Lightcraft
Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnych (Warszawa) (koprodukcja)
Skopia Film (koprodukcja) zobacz więcej
Kraj produkcji
Polska
Inne tytuły
The Invisibles (tytuł międzynarodowy)
Czas trwania
97 minut

Recenzje

Niewidzialne są kręcącym się w koło teatrem telewizji. Nie można odmówić formalnego skoku na główkę i odwagi reżyserowi, ale już treść nie jest żadnym niecodziennym wydarzeniem. 5

Teatralizacja świata bardzo naturalistycznego, pewna umowa między widzem, a autorem na „sztuczność”? Niesamowicie ciekawe zagranie, tylko że może skończyć się finałem – dziwność dla dziwności , ekscentryzm dla ekscentryzm i utknąć. Właśnie tak się dzieje w przypadku filmu Niewidzialne. Sytuacja beznadziejna, marazm, dziwne dźwięki, grzyb na ścianie – to przestrzeń i warunki – które określają rzeczywistość pełną brei, poważny dramat w skromnych warunkach. Niestety tytuł jest zaprzeczeniem – tutaj wszystko jest widzialne, szybko odczuwalne, brak elementu demaskacji. Fabularnie film nie robi żadnego wrażenia, jak gdyby wszystkie siły i finezja zostały wpompowane w sposób przedstawienia.

Kolejny dzień z życia w zatęchłej szwalni, która jest miejscem nieregularnego i niepewnego, ale jednak jakiegokolwiek zarobku trzech kobiet i jednego młodego chłopaka. On wykraja, one szyją. Precyzja, która musi im towarzyszyć w pracy nie przekłada się na ich życie. Mamy trzy życiorysy, każdy z krzywiznami. 3 kobiety (aktorki podkładają do pieca, ile mogą – Halina Rasiakówna Natalia Rybicka, Sandra Korzeniak), nawet nie mają imion, są tak przezroczyste i nieważne dla ludzkości. Jednak przede wszystkim one same siebie odbierają jako niepotrzebne – nieustannie to podkreślają. Pierwsza szwaczka to starsza kobieta, która wydaje się mieć już najciekawsze czasy za sobą, ale nie wiemy czy takie kiedykolwiek były. Druga szwaczka jest największym ancymonem w towarzystwie. Klnie, częściej zagląda do butelki, niż patrzy na ściegi, większość jej żarliwych i bezpośrednich tyrad dociera do tematu seksu i są podszyte frustracją oraz wściekłością. W ich maleńkiej, pracowniczej społeczności wygląda, pozoruje się bardziej na kobietę, która wie czego potrzebuje. Trzecia szwaczka jest postacią najspokojniejszą, wręcz na początku zapowiadającą, że nie będzie miała czym widza zainteresować. Chce po prostu wykonywać swoje obowiązki, składać dłonie w wolnej chwili do modlitwy o lepsze jutro i mieć na jedzenie dla swojego synka.

No i mamy Krojczego. Można by pomyśleć, że mężczyzna niezgarbiony od trudów szycia i jeszcze życia będzie osobą wprowadzającą mniej duszny nastrój. Jednak zostaje zdominowany, sytuacja ewoluuje, zagęszcza się, on czuje się osaczony, one w natłoku kolejnych zdań o swoich kulawych życiorysach, docierają (idąc nomenklaturą ich zawodu) do szewskiej pasji. Ich sytuacji nie zmienia pojawienie się tajemniczej, symbolizującej obietnicę szczęścia Marii Miracle. Można by pomyśleć, że jest opiatem, omamem, halucynacją spragnionego widzącego wodę na pustyni.

Cała atmosfera jest skrojona na miarę, ale na tym kończy się hipnotyczny wymiar filmu. Od początku wiemy w jakim świecie funkcjonujemy – piekło zza życia. A szwaczki, jak Syzyf w kółko wtaczają kamień pod górę. Teatralna konwencja jedności czasu, miejsca i akcji, postawienia nacisku na dialog jako nośnik akcji, nie dźwiga pełnego metrażu. Zdania jak kolaże, do zapisania i zapamiętanie, niektóre doskonałe, ale jak czytanie z dłoni – to wszystko jest świadome, tylko nic nie wnosi.

Są tu próby przeforsowania tematu – ile ton waży życie kobiety zdominowanej, samotnej, zrujnowanej. Smród, który cały czas czują unosi się z ich pełnych tajemnic dusz. Jednak tak, jak wiele się w tym jednym pomieszczeniu dzieje, tak nic intrygującego w postaciach. Miotają się jak króliki u Lyncha w Rabbits, ale widz nie dociera do żadnych znaczeń ukrytych. Wielkie sekrety jakie chowają, nie są sekretami, a widz nie odczuwa ich rozmiarów.

W credo wyznania wiary religii katolickiej padają słowa „rzeczy widzialne i niewidzialne”. W tej rzeczywistości nie ma czasu na wykraczanie poza świat rzeczy, materii namacalnej, jeżeli nawet w tym widzialnym jest ich deficyt. To mogła być ciekawa dysputa filozoficzna o poszukiwaniu duchowości w warunkach ekstremalnych – że skoro nie ma już wiary ani miłości to może chociaż nadzieja? Niestety przycisk analityczny, filozoficzny jest wciśnięty, ale nie ma prądu. Zamiast tego jest rozpalona do czerwoności dosłowność. Paweł Sala wraca z czymś innym. Wprowadza nas w naprawdę efektowny i zdestabilizowany świat, jednak wcale nie prowokujący w nas rozwiązywania żadnych zagadek. To spadek, ale z wysokiego konia.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 1

i_darek1x 2018-07-24 1

…na miarę naszych możliwości ;) Ogólnie szkoda czasu na to coś ?

Współtworzą