Współczesna adaptacja "Otella" przeniesiona do realiów amerykańskiej szkoły. "O" to opowieść o zazdrości, manipulacji i niszczącej sile intrygi, która prowadzi do nieuchronnej tragedii. 9
Literatura od lat stanowi jedno z najważniejszych źródeł inspiracji dla kina. Ekranizowane są nie tylko nowe bestsellery, ale również klasyczne dzieła, które z powodzeniem odnajdują się w zupełnie innych realiach. Przykładem takiej adaptacji jest film O w reżyserii Tima Blake'a Nelsona, będący uwspółcześnioną wersją "Otella" Williama Shakespeare'a.
Głównym bohaterem jest Odin James – jedyny czarnoskóry uczeń w prestiżowej szkole, który dzięki talentowi sportowemu, sympatii rówieśników i udanemu związkowi wiedzie pozornie idealne życie. Jego sukcesy stają się jednak źródłem zazdrości Hugo Gouldinga, jednego z najbliższych przyjaciół. To właśnie on, krok po kroku i z premedytacją, rozpoczyna misterną intrygę, która prowadzi do tragedii, burząc życie Odina i jego otoczenia.
Choć nie jestem znawcą dramatów Shakespeare'a, a z jego twórczości znam jedynie "Makbeta", film Nelsona zrobił na mnie ogromne wrażenie. Nawet bez szczegółowej znajomości literackiego pierwowzoru widać, że historia opiera się na uniwersalnych emocjach: zazdrości, manipulacji, dumie i podatności na sugestię. To opowieść, która nie traci na aktualności mimo zmiany epoki i realiów.
O zapada w pamięć również dzięki konsekwentnie budowanemu klimatowi. Operowe wykonanie "Ave Maria" w scenach otwierających i zamykających film nadaje całości podniosły, niemal fatalistyczny ton. Pod względem nastroju i grupy docelowej produkcję można porównać do takich filmów jak Szkoła uwodzenia czy Plotka, gdzie kluczową rolę odgrywają intrygi, napięcie i młodzi bohaterowie.
Na szczególne uznanie zasługuje obsada. Josh Hartnett w roli zazdrosnego i bezwzględnego Hugo tworzy jedną z ciekawszych kreacji w swojej karierze, skutecznie budując postać manipulanta. Równie przekonujący jest Mekhi Phifer jako Odin – bohater rozdarty między zaufaniem a narastającą paranoją. W filmie pojawiają się także Julia Stiles oraz Andrew Keegan, znani z młodzieżowych produkcji przełomu lat 90. i 2000.
Podsumowując, O to film, który warto zobaczyć nie tylko jako ciekawą adaptację klasycznego dramatu, ale również jako solidnie zrealizowany thriller psychologiczny. Przemyślana fabuła, bardzo dobra gra aktorska i spójna forma sprawiają, że trudno przejść obok tej produkcji obojętnie. Co więcej, seans może stać się dobrą zachętą do sięgnięcia po literacki oryginał.