Za niebieskimi drzwiami 2016

Film Za niebieskimi drzwiami w reżyserii Mariusza Paleja, zabiera widzów w niezwykłą podróż. Jest w nim wszystko, co kochają dzieci - ciekawi bohaterowie, tajemnicze potwory i nowi przyjaciele - magiczne, kolorowe ptaki. Opowiada o tym, co się dzieje, gdy zamykasz oczy i zasypiasz… Magiczne drzwi prowadzą do świata "we śnie".… zobacz więcej

Reżyseria
Aktorzy
, ,

W telewizji

HBO, 23 styczeń 2019, środa 07:45 (Polska) zobacz więcej

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 49 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Dominik Kowalczyk
jako Łukasz
Ewa Błaszczyk
jako Ciotka Agata
Magdalena Nieć
jako Mama Łukasza
Michał Żebrowski
jako Krwawiec
Teresa Lipowska
jako Cybulska
Adam Ferency
jako Lekarz
Marcel Sabat
jako Tata Łukasza
Jakub Gawarecki
jako "Pchełka"
Oskar Wojciechowski
jako "Zgryz"
Sara Ługowska
jako Monia
Gracja Niedźwiedź
jako Pielęgniarka
Justyna Sieńczyłło
jako Pielęgniarka

Fabuła

Film Za niebieskimi drzwiami w reżyserii Mariusza Paleja, zabiera widzów w niezwykłą podróż. Jest w nim wszystko, co kochają dzieci - ciekawi bohaterowie, tajemnicze potwory i nowi przyjaciele - magiczne, kolorowe ptaki. Opowiada o tym, co się dzieje, gdy zamykasz oczy i zasypiasz… Magiczne drzwi prowadzą do świata "we śnie". Tak realnego, że można w nim zamieszkać, tak ekscytującego, że chce się go poznawać i tak tajemniczego, że można się go bać. opis dystrybutora

Gatunek
Przygodowy, Fantasy, Familijny

Szczegóły

Premiera
2016-11-04 (kino), 2016-11-04 (świat)
Dystrybutor
Mówi Serwis
Wytwórnia
TFP
Polsat (koprodukcja)
Fremantle Media (koprodukcja) zobacz więcej
Kraj produkcji
Polska
Inne tytuły
Behind the Blue Door (tytuł międzynarodowy)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
80 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 4 wiadomości

Recenzje

Klasyczny przykład przerostu ambicji nad umiejętnościami... 2
  • 2016-11-13
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Kiedy pojawiły się pierwsze informacje o Za Niebieskimi Drzwiami, internet zalała fala pozytywnych komentarzy. Oto pojawił się swoisty horror dla dzieci, wielkobudżetowa wizualna fiesta, pełna wspaniałych poruszających motywów i ról, a wszystko to, z Polski. Nic tylko kupować bilety i oglądać, prawda? Cóż, z ciekawości zajrzałem za te niebieskie drzwi i to, co tam ujrzałem, nie zrobiło na mnie najlepszego wrażenia…

Problemy zaczynają się jeszcze przed wejściem na salę kinową, gdy dorwie się ulotkę filmu, i przeczyta, jakie to wspaniałości zaoferuje nam ta produkcja. Ale to, co najbardziej przykuło moją uwagę, to malutki cytat pewnego recenzenta, który głosi, iż "Młody widz, w końcu został potraktowany poważnie". To bardzo mocne słowa, sugerują bowiem, że wszystkie inne bajki dla dzieci, to tak naprawdę ogłupiający bezsens – włączając w to wszystkie Pixarówki, W głowie się nie mieści, Toy Story, Wall-E, Odlot… Nie, jeśli traktujesz swoje dziecko poważnie, twoim wyborem powinno być Za Niebieskimi Drzwiami, a twórcy jak najbardziej się z tym zgadzają. Tylko potem wchodzisz na salę kinową i nagle się okazuje, że to "poważne podejście" do widza, jest jedynie nieśmiesznym żartem działu PR.

Za Niebieskimi Drzwiami opowiada nam historię 12-letniego Łukasza (debiut aktorski Dominika Kowalczyka), który jedzie sobie ze swoją mamą na wakacje. Sielski obraz zostaje zakłócony przez paskudny wypadek, w wyniku którego Łukasz doznaje zmiażdżenia kolana, a jego matka ląduje w śpiączce. W związku z sytuacją Łukasz trafia pod opiekę swojej ciotki, Agaty (Ewa Błaszczyk), gdzie odkrywa tajemniczy świat pełen cudów, dziwów, i włosów Krwawca (Michał Żebrowski), który to żywi się innymi żywymi istotami. Nie będę obijał w bawełnę, choć scenariusz filmu traktuje o bardzo poważnych i dramatycznych rzeczach, jedynym dramatem jest jego jakość. Scenariusz tego filmu to nielogiczna parodia gatunku, pełna dziur fabularnych i momentów, które można tłumaczyć jedynie jako "Because Movie". Klisza, kliszą, kliszę pogania, wszystko jest opowiedziane bardzo słabo, a gdy film próbuje być poruszający, powoduje raczej wybuch śmiechu, gdy na przykład, nasz protagonista, wpatruje się z tęsknotą, w ekran swojego telefonu, bo na tapecie ma zdjęcie z mamą.

Nie podlega wątpliwości, że od strony fabularnej, film bardzo stawia na głównego bohatera, ale niestety, Dominik Kowalczyk zdecydowanie powinien wrócić do szkoły, i przestać się bawić w aktorzenie. Nie będę się bawił w miłe słowa – ten dzieciak to kompletny niewypał. Jego ekspresje są albo przesadzone, albo niewystarczające. A co gorsza, Dominik ma wadę wymowy, i to tak cholernie bawi, zwłaszcza gdy próbuje wymówić imie Krwawca. I chyba nie tylko mnie, skoro scenarzyści tak często każą mu to imie wymawiać. Sama postać, którą gra Dominik, jest niewiele lepsza. Owszem, rozumiem, że trudno jest mierzyć się z sytuacją, gdzie jego matka leży w śpiączce, ale ta miłość do matki jest tak przerysowana, że zaczyna wyglądać na wczesną formę kompleksu Edypa.

Kolejnym słabym ogniwem w filmie jest postać Ciotki Agaty, grana przez Ewę Błaszczyk. Nie wątpię, że pani Ewa to świetna aktorka, swoje umiejętności pokazywała już w wielu filmach, ale Za Niebieskimi Drzwiami na pewno nie jest jej najlepszym występem. Agata ma ciągłe wahania nastroju, a to raz jest wredną babą, po to by za chwilę być kochającą ciocią, a potem jest jeszcze kimś innym. Co scena, to inna postać, i jest to dość mocno widoczne. Inni recenzenci mówią, że to bardzo głęboka i wielowarstwowa postać. Nie moi mili, głęboka i wielowarstwowa postać, nie zmienia się diametralnie co kilka minut, bo tego wymaga film. Głęboka i wielowarstwowa postać, ma swój charakter, nacechowany jakąś przeszłością, a jeśli scenariusz wymaga żeby taka postać się zmieniała, zawsze będzie to robić na swój sposób, a nie odwracając cały swój charakter o 180 stopni.

Najbardziej mnie jednak zabolał występ Michała Żebrowskiego. Wcielił się on w postać Krwawca, tego dziwnego kolesia z plakatu, i aż trochę boli, że jego postać została tak spłycona. To mógł być naprawdę groźny przeciwnik, ale niestety, cała ta postać sprowadza się do ciekawego wyglądu, i typowej motywacji z cyklu "Ja chcę zniszczyć świat", która nawet nie została poprawnie nakreślona. Sam wygląd jego postaci też jest mocno dyskusyjną kwestią – choć projekt jest bardzo interesujący, wykonanie jest bardzo nierówne. Często Krwawiec wygląda po prostu sztucznie. Szczególnie maska wygląda bardzo gumowo. Jak na film, który tak bardzo afiszuje się swoją wizualną stroną, coś takiego jest po prostu niewybaczalne. Właśnie, efekty wizualne. Jeśli wszystko zawodzi, poszczuj ładnymi widoczkami. Szkoda jedynie, że te cudne otoczenia, które są za tymi niebieskimi drzwiami, wyglądają jakby, urwały się z gry na Playstation 3. Jedyne co jest w miarę dobrze zrobione, to efekty włosów Krwawca (zaznaczam to nie bez powodu, to one są bowiem największym zagrożeniem dla bohaterów), wyglądają one naprawdę nieźle, ale znowu – to tylko kropla w morzu efektów, którymi twórcy usilnie próbują nas zachwycić.

Innym problemem jest montaż, który jest bardzo chaotyczny, a sam film sprawia wrażenie, jakby materiału było o wiele więcej, ale dystrybutor uparł się, że film musi być krótszy, bo dzieci nie będą oglądać długiego filmu. Bardzo dużej ilości scen, które tłumaczyłyby pewne wydarzenia, po prostu brakuje, przez co, zmiany w pewnych postaciach zdają się zero-jedynkowe, a cierpią też sceny, gdzie główny bohater eksploruje świat za niebieskimi drzwiami. Wyglądają jakby, zostały wyrwane żywcem ze zwiastunów, bez żadnego przywiązania do poczucia podróży, na zasadzie pokazanie montażu dziecka bawiącego się w tajemniczym świecie. Najbardziej jednak cierpi zakończenie, które jest najzwyczajniej w świecie, żałosne. Nie interesuje mnie, czy książka kończy się tak samo, ja oglądam film. I sposób, w jaki film zaprezentował mi swoją wizję wydarzeń, jest kompletnie nieprzemyślany i ewidentnie na siłę. Wynika to po części z faktu, iż mało co jest faktycznie tutaj tłumaczone, aczkolwiek sam pomysł na zakończenie na pewno nie pomaga. Nie będę rzucał spoilerów, ale myślę, że nawet M. Night Shyamalan powiedziałby, że to, co wymyślili twórcy, jest zwyczajnie głupie.

I dziwi mnie w tym wszystkim pozytywny odbiór tego filmu. Rozumiem, opinie są różne, ale na tym etapie, wszystkie recenzje wychwalają ten film za aspekty, które są po prostu spartaczone. Myślę, że wywodzi się to z faktu, że mało filmów dla dzieci ryzykuje, mieszając przyjazny rodzinom content, z elementami poważniejszymi czy groźniejszymi, szczególnie w dzisiejszych czasach. A my tak bardzo lubimy chwalić nowe… Jednakże nie zawsze to, co nowe zasługuje na pochwały, i Za Niebieskimi Drzwiami to idealny tego przykład. Owszem, jest to film, który bardzo wysoko celuje, i próbuje osiągnąć postawione cele, ale w praktyce, nic się tutaj nie udaje. Ten film ani nie wzrusza, ani nie daje do myślenia. Za to jedną rzecz robi skutecznie – przeraża. Przeraża, bo potencjał był olbrzymi, a i tak nasi dzielni filmowcy znad Wisły dali radę go skopać…

2 z 3 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 1

Khaosth 2017-06-01 6

Jest i straszno i nieco magicznie (w tych proporcjach). Scenariusz parę wątków traktuje skrótowo, rolę są przerysowane, ale dzieci na sali nie marudziły.

Współtworzą