Podczas kolejnego incydentu z robotem, który wymknął się z pod kontroli Jack R. Ramsay, odkrywa, że został on przeprogramowany, tak by zabić każdego kto znajdzie się w domu. Chcąc znaleźć osobę, która to zrobiła Jack i jego nowa partnerka Karen wpadają na trop szalonego naukowca, tworzącego roboty morderców i samonaprowadzające pociski pistoletowe. Asmodeusz
Inne spojrzenie po latach. – Wczoraj obejrzałem "Ucieczkę" po kilkunastu latach odkąd po raz pierwszy widziałem ten film. Dokładnie nie pamiętam w tej chwili kiedy to miało miejsce, ale jak sprawdzę w moim zeszycie obejrzanych wówaczas filmów to będzie myślę to coś koło roku 1990, może troszkę później.
Wtedy film zrobił na mnie ogromne wrażenie, a dziś niestety już nie jest tak fajny. W pamięci utkwiły mi małe roboty pająki. Nie wiem dlaczego, ale cały czas wydawało mi się, że są one motywem przewodnim i jest ich pełno wszędzie. Wczoraj okazało się, że tak naprawdę pamiętam tylko pierwszą scenę :)
Dałem filmowi 6, bo nie jest zły, ale też nie jest rewelacyjny. Ot średnia fantastyka wg. Crichtona. Myślę, że jeszcze nie raz go obejrzę.
Może być – Poprawna reżyseria i wierność atrybutom gatunku – to walory filmu M. Crichtona, który nie okazał wprawdzie super – hitem, ale też nie przyniósł producentom strat.
Ogólne
Czy wiesz, że?
Pozostałe
Film taki sobie, jak bym mógł to bym dał pięć i pół, a tak to jest tylko pięć.