Ptaki śpiewają w Kigali 2017

Jest rok 1994. Po tym, jak w Kigali zestrzelono samolot prezydenta Rwandy, trwają rozruchy między plemionami Tutsi i Hutu. W ciągu trwających 100 dni czystek z rąk ekstremistów ginie około miliona ludzi. Świadkiem tych wydarzeń jest Anna (Jowita Budnik) – polska ornitolog, która przyjechała do Afryki, aby prowadzić badania nad… zobacz więcej

Reżyseria
,
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 2 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 11 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Jowita Budnik
jako Anna Keller
Eliane Umuhire
jako Claudine Mugambira
Witold Wieliński
jako Witek
Ciza Remy Muhirwa
jako Jean Paul
Didacienne Nibagwire
jako Marie-Christine
Anna Ilczuk
jako Falska
Aleksander Mikołajczak
jako Pułkownik
Jerzy Gudejko
jako Jan
Maciej Tomaszewski
jako Urzędnik
Wiesław Cichy
jako Oficer
Bolesław Abart
jako Ojciec Anny

Fabuła

Jest rok 1994. Po tym, jak w Kigali zestrzelono samolot prezydenta Rwandy, trwają rozruchy między plemionami Tutsi i Hutu. W ciągu trwających 100 dni czystek z rąk ekstremistów ginie około miliona ludzi. Świadkiem tych wydarzeń jest Anna (Jowita Budnik) – polska ornitolog, która przyjechała do Afryki, aby prowadzić badania nad spadkiem populacji sępów w Rwandzie. Gdy zaczyna się ludobójstwo, Polka ratuje przed śmiercią młodą dziewczynę z plemienia Tutsi – Claudine. Anna umożliwia ocalonej ucieczkę do Polski. Po przylocie do kraju kobiety próbują otrząsnąć się z koszmarnych przeżyć, ale nie są w stanie wpisać się w rutynę codziennego życia. Pewnego dnia, po upływie kilku lat, Klarysa decyduje się na powrót do ojczyzny. Anna postanawia wyruszyć wraz z przyjaciółką w tę niezwykle emocjonalną podróż do samego serca Afryki. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat
Słowa kluczowe
ucieczka, lata 90., ludobójstwo, afryka zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2017-09-22 (kino), 2017-07-04 (świat), 2018-03-22 (dvd)
Dystrybutor
Kino Świat
Wytwórnia
Kosfilm
Telewizja Polska (koprodukcja)
Odra Film (koprodukcja) zobacz więcej
Kraj produkcji
Polska
Inne tytuły
Birds Are Singing in Kigali (tytuł międzynarodowy) (tytuł festiwalowy)
Czas trwania
113 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 4 wiadomości

Recenzje

Twórcy zamiast zalać świat przedstawiony eskalacją przemocy wolą w ciszy nasłuchiwać śpiewu ptaków. 7
  • 2019-03-07
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Tuż po II wojnie światowej, kiedy otwarto wrota nazistowskich fabryk śmierci, wydawało się, że ludobójstwo na zawsze opuściło ludzkie czyny, myśli i zachowania. Niestety, nie trzeba było długo czekać na kolejne zbrodnie, których motywacja skrywała się za tłem etnicznym. Joanna Kos-Krauze oraz jej mąż Krzysztof Krauze w swoim ostatnim filmie mierzą się z zagadnieniem ludobójstwa w Rwandzie. Zamiast zalać świat przedstawiony eskalacją przemocy, wolą w ciszy nasłuchiwać śpiewu ptaków.

Przygotowania do filmu trwały blisko 10 lat. Tyle wystarczyło, aby romansidło z szufladki _melo-afro_ (początkowo produkcja miała przedstawić historię miłosną między białym dominantem i uległą mu czarnoskórą dziewczyną) przekształciła się w bolesną fabułę o kwestiach tożsamościowych w skłóconym świecie. Pożegnanie z Afryką zamieniono w dojmujące „pożegnanie z kolonią” – to właśnie skutki działalności Europejczyków wszczęły ruchy narodowe i plemienne w licznych afrykańskich krajach. W Rwandzie plemię Hutu – przez długie lata podsycane przez Belgów i Francuzów – złapało za broń, brutalnie mordując wrogi lud Tutsi. Liczba zmarłych nie ma tu znaczenia, twórcy filmu unikają również popadania w zgubne żonglowanie zaokrąglonymi (zakrwawionymi) liczbami. Zamiast rachunków ścisłowców przemawiają w dialekcie humanistów: posługują się językiem poetów. Zginęło tak wiele osób, że ocaleni nie nadążali z pochówkiem ich ciał. Z dnia na dzień wzrosła populacja sępów, żywiących się zwłokami zamordowanych – gdy pożarły już wszystkie trupy, zajęły się lokalnym ptactwem. Ptaki przestały śpiewać w Kigali.

Transgresja przedstawionych zachowań, czynów bohaterów, ich postaw oraz blasku w oczach przenika barierę ekranu – wypełza daleko poza przestrzeń kadru, pozwalając opowiedzieć o traumie z niespotykaną dotąd subtelnością. Zamiast hałaśliwego kina posttraumatycznego, jakiego nie odpuścił sobie Spielberg w Liście Schindlera, małżeństwo Kos-Krauze pokłada wiarę w ciszę i obraz – buduje atmosferę bólu i tragedii, unikając drapieżnych zbliżeń na fizyczną przemoc i bestialstwo. W nawias bierze to, co unaocznione w traumie. Wizualnie dąży do zobrazowania wewnętrznych przemian bohaterów – oczywiście efekt udaje się również dzięki doskonałemu duetowi aktorskiemu w głównych rolach.

Postacie grane przez Jowitę Budnik (etatową aktorkę małżeństwa Kos-Krauze) oraz Eliane Umuhire pochodzą z dwóch niezależnych kultur – również ich percepcja na ludobójstwo w Rwandzie podlega skrajnie innym kontekstom. Pierwsza to ornitolożka, przebywająca w Afryce w trakcie masakry – druga: mieszkanka Rwandy. Wrażenie robi zatem sposób, w jaki aktorki odnajdują się w swoich rolach wspólny język, siostrzany dyskurs, do którego dorastają na przestrzeni całego filmu. Kwestia wydaje się tym trudniejsza, gdyż duża część scen odbywa się albo w niemej kontemplacji, albo w eksplozjach skrajnych emocji. Zwłaszcza, że dla Eliane Umuhire fabuła filmu nie jest wyłącznie pustą fikcją czy popisem gry aktorskiej – eskapistycznym wytworem twórców. Przeciwnie, kobieta jest Rwandyjką, która na własnej skórze przeżyła ludobójstwo w 1994 roku. Dziś działa jako czynna aktywistka oraz członkini zespołów teatralnych, wystawiających spektakle na rzecz pamięci o zmarłych – również w filmie Ptaki śpiewają w Kigali nie zabrakło scen performance'u utalentowanej artystki.

Przestrzeń staje się protezą emocji bohaterów, natura pełni z kolei rolę zwierciadła ich odczuć i refleksji. Podobnie jak w Ostatniej rodzinie także tutaj operatorzy podglądają bohaterów zza rogu pokoju. Posługują się długimi, statycznymi ujęciami, wypełniając obraz emocjami nawet wtedy, gdy akcja i działanie postaci odbywa się w przestrzeni pozakadrowej. Skrupulatnie wznoszą kontemplacyjny charakter obrazu. Z drugiej strony przyroda – zwłaszcza ptactwo – staje się plastyczną materią niejednoznacznych kontekstów oraz wyrafinowanych figur stylistycznych. Twórcy komunikują się z widzami również poprzez dokumentalne sceny afrykańskiej fauny i flory – na bazie niejednoznacznych skojarzeń wznoszą konstrukcję filmu; niczym refren, przypominają o krążących sępach i czekają na pierwszy śpiew ptaków.

Joanna Kos-Krauze oraz Krzysztof Krauze znajdują własny, poetycki język na wyrażenie myśli o ludobójstwie oraz późniejszej traumie. Tragedia w Rwandzie potraktowana zostaje z dostateczną uniwersalnością, tak że po czasie przyjmuje metaforyczny wymiar wszelkich scen zbrodni na dużą skalę, których przewodnią ideą była nienawiść względem innej grupy etnicznej. Z jednej strony odkopane groby oraz dobytek, który trafia w ręce wrogów, przypomina kwestie polsko-żydowskie z niedalekiej przeszłości. Z drugiej: pierwsza połowa Ptaków… rozgrywa się w Polsce w 1994 roku, kiedy ocalała z ludobójstwa reprezentantka Tutsi próbuje skonstruować od podstaw własną tożsamość (z podobnymi – równie wewnętrznymi demonami – mierzy się postać grana przez Budnik, jej dramat również odbywa się na bazie interakcji z otoczeniem oraz rodziną). Kontekst statusu uchodźcy oraz recepcji Polaków na mieszkańców innych krajów, którzy wyraźnie różnią się kolorem skóry, pozwala postawić aktualne pytania w sprawie percepcyjnej gotowości obywateli spod flagi biało-czerwonej na uchodźców ze Wschodu. Niestety, z tym – jak wiadomo – nie jest zbyt łatwo…

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Film został nakręcony w okresie od maja 2014 roku do września 2015 roku. zobacz więcej

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Współtworzą