Płatny zabójca Frank Sheeran powraca do czasów, kiedy strzegł sekretów rodziny przestępczej.
Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

Ferajna znowu wraca, ale chłopcy są już duzi. Elegancka kronika, ale finalnie przeżyjmy to jeszcze raz tylko dłużej i bogaciej. 5

Martin Scorsese bezdyskusyjnie umie rozprawiać elegancko i z wigorem o zmianach i ewolucji Ameryki, które powstają pod stołem, przy których ubrudzono ręce, wychodzić poza nagłówki z gazet. Irlandczyk jest właśnie kolejną taką historią w dorobku reżysera – solidną i zgrabną kroniką powojennej Ameryki pokazanej poprzez bliskie spojrzenie na kilku mężczyzn, nie byle kogo w świecie przestępczym. Jednak wydaje się być to takie guilty pleasure dla entuzjastów reżysera. Kumulacja tych narracji i tych postaci, które już się pojawiły na ekranie, w podobnym anturażu. Teraz wyszły jeszcze raz z kapci, ale nie dla nowej jakości. Ferajna znowu wraca, ale chłopcy są już duzi.

Irlandczyk (2019) - Joe Pesci, Robert De Niro

Historia opowiada i jest opowiadana przez Franka Sheerana, specjalistę od robienia po cichu rzeczy wielkich w świecie przestępczym. W formie wspomnieniowej opowiada historię od zera do bohatera, ale w brawurowym i wątpliwym moralnie sosie. Wykorzystuje umiejętności nabyte jako uczestnik włoskiej kampanii podczas II Wojny Światowej. Któregoś dnia wypadkowo spotyka się z pewnymi ludźmi i już zostaje z nimi do końca. Uśpione gangsterskie DNA ożywa, a półświatek wydaje się być jego środowiskiem naturalnym. Jednak podczas swojego opowiadana Sheeran przekierowuje uwagę na człowieku, tak temperamentnego, że jego nieobecność jest zauważona natychmiast – Jimmy Hoff. Człowiek legenda, przywódca związków zawodowych. Jednak to opowieść nie skropiona tylko krwią, ale i sentymentem oraz tęsknotą, z prywatnym charakterem– pokazuje bliską relację jaka łączyła Sheerana i Hoffa.

Irlandczyk to długa podróż, odyseja po życiorysach nieznanych, a jednak w wielu aspektach ważnych. Długa, nie tylko w wymiarze czasowym kina. Dba się w niej o każdy detal i dorzuca kolejne nazwiska wraz z rozwojem przestępczości i wnikania widza oraz Franka w owe środowisko. To pełna farsy przełamana epopeja o złych, jednak poznanych dla nas osobiście niemalże, ale budujących ważne fundamenty dla współczesnej Ameryki. Przemoc i brutalność bez wzniosłości, czy emfatycznych zdań o sprawiedliwości jest wymienna z buddy movie, czy depresją gangstera. To postaci wielowymiarowe, jednak w pewnym momencie apetyt reżysera na rozmach tego opowiadania jest, tak ogromny, że zaczyna nas przytłaczać ilość wątków pobocznych, a scenariusz zaczyna być bardzo przejrzysty i tracą na tym z początku bardzo intensywne kolory opowiadania. Puls spada i jest już tylko niezobowiązująca zabawa.

Irlandczyk (2019) - Al Pacino (I), Robert De Niro

Autotematyzm w tym kinie i podróż po twórczości Scorsese jest chwilami szyta bardzo grubymi nićmi. Męskocentryczny świat, ciasne relacje mafijne z polityką, humanistyczne spojrzenie, ale nieodbierające ostrości działań gangsterki zamienia się w aktorski popis łapiących świeży oddech Roberta De Niro i Ala Pacino. Udaje się odrestaurować w Irlandczyku kino, którego już powoli nie ma, ale drugą nogą Scorsese chce jednak dodać substancji pobudzających ze swoich najnowszych filmów. Finalnie to ma umiarkowanie zaskakujący skutek. Bez ryzykanctwa. Przeżyjmy to jeszcze raz tylko dłużej i bogaciej.

2 z 4 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 9

PorywczyEdward

Czekam z niecierpliwością :)

stefan_777 8

Bardzo dobry film. Tarantino po swoim ostatnim nudnawym jak falki z olejem gniocie, może się uczyć od Scrosese jak robić prawie 3 i pół godzinny film, który się ogląda za jednym zamachem.

Robert_DeNiro 7

Jednak spodziewałem się więcej po Martinie. Scorsese poniżej pewnego poziomu nie schodzi i oczywiście jest to dobre kino, ale nie wybitne. Efekt odmładzania jak dla mnie w niektórych scenach jest niestety sztuczny, ponadto film, wydaje się nieco chaotyczny i za długi jak na prezentowaną historię. Scorsese ma po prostu na swoim koncie lepsze filmy.

i_darek1x 3

"Leśne dziadki" dorabiają sobie do emerytury . Długi ,nudny i męczący ! Ten temat to nic innego jak "odgrzewany kotlet" Reżyser chyba też ma próżnie w głowie ? Stara ekipa i stary temat … nuda ! No cóż starość nie radość !

Bercik022

A jak wypada ten efekt specjalny odmładzania?

Bernadetta_Trusewicz Bercik022

@Bercik022 Jest widoczny oczywiście, ale nie szkodliwy dla wiarygodności obrazu. No to nie jest robione za drobniaki. ;) Nie ma efektu sztuczności, jakby to było kino fantasy. :D

Bercik022 Bernadetta_Trusewicz

@Bernadetta_Trusewicz to dobrze, bo wcześniej się zachwalano, że film będzie korzystał z nowej technologii odmładzania i ciekawy byłem efektu.

Proszę czekać…