Piękne dni 2016

Les beaux jours d'Aranjuez

Piękny letni dzień. Ogród. Taras. Kobieta i mężczyzna siedzą przy stoliku pod drzewami, muska ich miękki letni wiatr. W oddali, w rozległej równinie, sylwetka Paryża. Zaczyna się rozmowa: pytania i odpowiedzi między kobietą i mężczyzną. Zajmują się doświadczeniami seksualnymi, dzieciństwem, wspomnieniami, różnicą między… zobacz więcej

Reżyseria
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 2 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 8 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Reda Kateb
jako Mężczyzna
Sophie Semin
jako Kobieta
Jens Harzer
jako Pisarz
Nick Cave
jako Nick Cave
Peter Handke
jako Ogrodnik

Fabuła

Piękny letni dzień. Ogród. Taras. Kobieta i mężczyzna siedzą przy stoliku pod drzewami, muska ich miękki letni wiatr. W oddali, w rozległej równinie, sylwetka Paryża. Zaczyna się rozmowa: pytania i odpowiedzi między kobietą i mężczyzną. Zajmują się doświadczeniami seksualnymi, dzieciństwem, wspomnieniami, różnicą między mężczyznami a kobietami. Ilustrują zarówno, kobiecy i męski punkt widzenia percepcji. Kristo

Gatunek
Dramat
Słowa kluczowe
na podstawie sztuki

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2017-08-04 (kino), 2016-09-01 (świat)
Dystrybutor
Bomba Film
Wytwórnia
Alfama Films (koprodukcja)
Neue Road Movies (koprodukcja)
Leopardo Filmes (współpraca produkcyjna) zobacz więcej
Kraj produkcji
Francja, Niemcy, Portugalia
Inne tytuły
Piękne dni w Aranjuez (alternatywna pisownia)
The Beautiful Days of Aranjuez (Kanada) (tytuł festiwalowy)
Os belos dias de Aranjuez (Portugalia)
Die schönen Tage von Aranjuez (Niemcy)
Czas trwania
97 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 1 wiadomość

Recenzje

To kino specyficzne, slow cinema, gdzie nośnikiem zdarzeń jest dialog. Melancholijny obraz, gdzie pozornie nie ma ruchu, jednak dynamika ma miejsce w opowiadanych historiach - literacki film. 7

Wim Wenders to reżyser znany z różnych podróży filmowych – i po świecie i gatunkach filmowych. Tym razem serwuje nam w Piękne dni prawdziwą ucztę przypominającą o dialogu jako nośniku zdarzeń. To film bardzo literacki, nawołujący o uwagę, celebrujący minimalizm, wywołujący maksymalizm naszego spoufalenia się z bohaterami. Teatr dwojga aktorów, którzy nie wiedzą, że są aktorami i inspiracją do czyjejś pracy artystycznej. To też ciekawa refleksja o miejscu pisarza w rzeczywistości i uspokajające, ale nieusypiające kino minimalizmu.

Budowa jest naprawdę prosta, pod wieloma względami – co nie jest żadnym zarzutem – jeżeli ogląda się to czujniej, niż niejeden film w okularach 3D. Dzbanek, jabłko, stolik, ogródek, dwie osoby prowadzące dialog. On mężczyzna, ona kobieta, nie mają imion, ale mają wiele historii. On dużo pyta, ona wiele opowiada. O przeszłości, o miłościach, o relacji kobieta – mężczyzna i ich miejscu w świecie. Spontaniczna filozofia dwojga ludzi. Głębi ich relacji nie znamy. Melancholijny nastrój towarzyszący bohaterom jest obserwowany. Mało tego – jest inspiracją dla znajdującego się w środku domu pisarza. Słucha ich opowiadań i spisuje – to oni tworzą jego historię. Nie jest protokolantem, ale czerpie garściami z ich nostalgicznej aury i słów. Do tego wskakuje nam Nick Cave i wykonuje utwór bardzo adekwatny do okoliczności i powietrza unoszącego się w filmie. To fabuła, której ruch i życie, mimo że sami bohaterowie bardzo dynamiczni nie są, zasadza się w przeszłości. Bez błyskawicznych retrospekcji i innych nowoczesnych zagrań – stoicko i hipnotycznie, ale nie nużąco.

Wim Wenders zbratał się znowu z Peterem Handke i realizuje na ekranie jego sztukę i prócz podglądanej, wręcz intymnej rozmowy dwojga ludzi, wyszło im dzieło w dziele oraz refleksja o miejscu pisarza w świecie. Może slow cinema styl i bardzo delikatna czcionka tego filmu utrudnia wyłapanie tej wartości, ale wychodzi z tego naturalna esencja tworzenia. Pisarz, twórca, traktuje ludzi jako materiał, budulec do swoich historii. Bez podsłuchiwania, nie ma pisania. My obserwujemy to samo, co pisarz, mamy tę samą optykę – skupienie i słuchanie daje plony pod postacią satysfakcji i mądrości. Dla pisarza w formie stukania w klawiaturę, dla widza w filmową. A to wszystko dzięki formie opartej na tradycji kina, które mówi, a nie tylko się mizdrzy i kusi błyskotkami współczesności. Trochę w tym stylistyki z kina Nowej Fali, umaszczenia w trylogii Richarda Linklatera z Julie Delpy i Ethanem Hawke.

Piękne dni, to piękny dzień, ale pełen nie tylko pięknych, ale i poruszających historii, nie zawsze delikatnych i z temperaturą pokojową. To kino kontemplacji, specyficzne, ale mówiące dużo i nie tylko dlatego, że jest tutaj nieustannie prowadzony dialog.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Avatar square 200x200

Współtworzą