Inxeba. Zakazana ścieżka 2017

Inxeba

Kwanda, młody chłopak z Johannesburga, pod naciskiem ojca zostaje wysłany aby przystąpić do rytuału męskiej inicjacji. Ale co tak naprawdę skrywa za sobą ceremonia obrzezania?

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 2 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 10 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Nakhane Touré
jako Xolani
Niza Jay Ncoyini
jako Kwanda
Bongile Mantsai
jako Vija
Thobani Mseleni
jako Babalo
Gamelihle Bovana
jako Młodzieniec
Inga Qwede
jako Młodzieniec
Sibabalwe Ngqayana
jako Młodzieniec
Siphosethu Ngcetane
jako Młodzieniec

Fabuła

W niektórych rejonach RPA do dziś praktykuje się rytuał męskiej inicjacji, którego przebieg jest ściśle strzeżoną tajemnicą. Jednym z jej strażników jest Xolani, który raz do roku wraca w rodzinne strony i jako mentor pomaga młodym uczestnikom obrzędu. Jego nowy podopieczny, Kwanda, na co dzień żyje w mieście i ma niewiele wspólnego z tradycjami swoich przodków. Pod presją ojca zgadza się wziąć udział w ceremonii. Szybko jednak odkrywa prawdziwe intencje Xolaniego i kwestionuje sens całego rytuału. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat
Słowa kluczowe
męskość, obrzezanie, inicjacja, gejowska historia miłosna

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2017-10-27 (kino), 2017-01-22 (świat)
Dystrybutor
Tongariro Releasing
Wytwórnia
Urucu Media
Riva Filmproduktion (koprodukcja)
Das Kleine Fernsehspiel (ZDF) (koprodukcja) zobacz więcej
Kraj produkcji
R. P. Afryki, Niemcy, Holandia, Francja
Inne tytuły
Rana (Polska) (tytuł festiwalowy)
Les initiés (Francja)
The Wound (tytuł międzynarodowy)
Czas trwania
88 minut

Recenzje

Rana to intrygująca lekcja obcej kultury oraz lewicowa wykładnia o tematyce „jak żyć, by być wolnym” - udana i przekonująca, jednak aż nazbyt rewolucyjna w anarchistycznym tego słowa znaczeniu. 6
  • 2017-05-17
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

LGBT wyrusza do czarnej (choć nie najczarniejszej) Afryki, a przedmiot swoich poszukiwań odnajduje w rdzennej tradycji mieszkańców RPA. Lokalny obrządek inicjacji chłopca na mężczyznę w rzeczywistości godzi w ortodoksyjne środowiska wszelkich „plemiennych starszyzn”, zarzucając im podejście do płci i seksualności jedynie przez pryzmat ich reprodukcyjnego charakteru. Widz zamknięty zostaje w ciasnym kadrze wyłącznie z przedstawicielami gatunku męskiego; z dokumentalną precyzją poznaje tajemnicę grupki czarnoskórych uczniów oraz ich mentorów.

Starszyzna okalecza narządy rozrodcze dzieci wchodzących w okres dorastania. Wraz z przydzielonymi im opiekunami, wysłane zostają one do lasu oraz zmuszone są do uleczenia wstydliwych ran. Ten szokujący rytuał cyklicznie odbywa się w rdzennych plemionach RPA, szkoląc dorastających chłopców na zaradnych mężczyzn. Rana odrzuca półśrodki i zbędne wątki, od pierwszych scen podążając za swoim bohaterami we wrogi las. Dokumentalna konwencja wzmaga poczucie realizmu ukazanych zdarzeń, a genialne aktorstwo tylko wzmacnia iluzję rzeczywistości (choć nie jest to produkcja niefikcjonalna - nie sposób odmówić jej realistycznego wpływu na percepcję odbiorcy).

Równocześnie film Johna Trengove'a to kino społecznie zaangażowane, krytykujące łopatologiczne anty-prawdy, zawarte w wiekowych przesłaniach. Finalnie to kultyści zostają zrównani z poziomem najpierwotniejszych ludów – ich karkołomność ogranicza się do głoszenia reprodukcyjnych haseł oraz rasistowskich komentarzy pod adresem białych kobiet („miejskie wynaturzenie”, „biały diabeł”, „liczy się tylko czarne łono”). A skoro seks z odmienną rasą uznawany jest jako zniewaga krwi, jak dużym grzechem może okazać się homoseksualizm?

Rana to poprawny manifest LGBT, pytający o sedno męskości, ale i dekonspirujący nietolerancję wobec inności rasowych i seksualnych. Gwoździem wbitym w twardy kark starszyzny staje się jeden z uczniów, upodobany w kulturze amerykańskiej – stereotypowy mieszczuch. Niezwykłego symbolizmu nabiera scena, w której chłopak chowa się przed rytuałem w drogim aucie i włącza muzykę techno. Niestety, klin trzeba zwalczać klinem, a pokój i harmonia stają się dobrem ważniejszym, nad pierwotnym postępem czy współczesną rewolucją (w zależności od podejścia do homoseksualizmu). Mniejszość musi uciec się do milczenia i kłamstwa.

W trakcie projekcji Rany przez ekran nie przewija się żadna kobieta (poza ostatnią sceną, jednak tam stanowią one niesprecyzowany tłum) – film Johna Trengove'a to męskie kino w najdosłowniejszym tego słowa znaczeniu. Twórca troszczy się o szczegół, rozkopuje mrowisko, nie dba jednak o postępujące zaciekawienie fabułą. III akt męczy swoją wtórnością, składając się na autonomiczny film krótkometrażowy. Ostatecznie jednak Rana to intrygująca lekcja obcej kultury oraz lewicowa wykładnia o tematyce „jak żyć, by być wolnym” - udana i przekonująca, jednak aż nazbyt rewolucyjna w anarchistycznym tego słowa znaczeniu.

1 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Główny aktor Nakhane Touré jest także sławnym piosenkarzem, autorem tekstów i powieściopisarzem. Ten film jest jego debiutem aktorskim. zobacz więcej

Komentarze 0

Avatar square 200x200

Współtworzą