Zabliźnione serca 2016

Inimi cicatrizate

Student chory na gruźlicę kości próbuje dojść do zdrowia w rumuńskim sanatorium w latach 30-tych XX w.

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 10 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Serban Pavlu
jako Dr Ceafalan
Gabriel Spahiu
jako Zed
Lucian Teodor Rus
jako Emanuel
Ivana Mladenovic
jako Solange
Alexandru Dabija
jako Pan Lazar B.
Dana Voicu
jako Pani Bella B.
Bogdan Cotlet
jako Victor
Ilinca Harnut
jako Isa
Marius Damian
jako Nelu
Cosmin Sofron
jako Ojciec Victora
Iuliana Moise
jako Matka Victora
Ana Munteanu
jako Katty

Fabuła

Jest rok 1937. W rumuńskim sanatorium nad Morzem Czarnym, przebywa cierpiący na gruźlicę kości Emanuel (Lucian Teodor Rus). Dwudziestolatek jest przykuty do łóżka, ale nie poddaje się chorobie i za wszelką cenę, na ile to możliwe, chce korzystać z uroków życia. Jego wciąż bystry umysł, nie chce pogodzić się z tym, że ciało umiera... . Film powstał na podstawie autobiograficznej powieści rumuńskiego pisarza Maxa Blecher'a, który opisał w książce własne, bolesne doświadczenia. Sam autor zmarł po dziesięciu latach cierpienia i walki z chorobą. Miał 29 lat. Czejen71

Gatunek
Dramat, Biograficzny
Słowa kluczowe
szpital, choroba, lata 30., poezja zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2016-08-07 (świat)
Wytwórnia
HI Film Productions
Komplizen Film
Centrul National al Cinematografiei (CNC) zobacz więcej
Kraj produkcji
Niemcy, Rumunia
Inne tytuły
Scarred Hearts (tytuł międzynarodowy)
Scarred Hearts - Vernarbte Herzen (Niemcy)
Czas trwania
141 minut

Recenzje

Film stylowo zrealizowany, świetne zdjęcia, scenografia, gra aktorska; ale za długi, pełen mętnych dyskusji o filozofii, polityce i rumuńskiej poezji. 4
  • 2018-10-14
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Rumuński pacjent

Zabliźnione serca to film obyczajowy o studencie chorym na gruźlicę kości, próbującym dojść do zdrowia w rumuńskim sanatorium w latach 30-tych XX w.

Mam mieszane uczucia po obejrzeniu tego filmu. Na plus można mu zaliczyć stylową realizację, świetne zdjęcia, scenografię, kostiumy, grę aktorską, wreszcie niemal dokumentalne przedstawienie ówczesnych metod leczenia, z dzisiejszej perspektywy wyglądających jak kolejna część Piły. To wszystko sprawia, że film ogląda się z zainteresowaniem, przynajmniej początkowo.

Jednak z drugiej strony, jest on zdecydowanie za długi (trwa prawie dwie i pół godziny); wraz z bohaterem bierzemy udział w powtarzających się czynnościach, zabiegach, wędrówkach szpitalnymi korytarzami. Męczące są również niekończące się mętne dyskusje o filozofii, ówczesnej polityce, popularnych (w Rumunii, jak mniemam) poetach, które z perspektywy Polaka żyjącego 80 lat później nie są ani ciekawe ani wręcz zrozumiałe. Nie przypadł mi również do gustu zabieg przetykania fabuły cytatami z twórczości rumuńskiego pisarza Maxa Blechera. Na motywach jego autobiograficznej powieści został oparty ten film, co w pewnym sensie usprawiedliwia ten pomysł, ale krótkie cytaty, wyjęte z kontekstu i przerywające filmową narrację, sprawiają chaotyczne wrażenie i nijak nie pozwalają docenić kunsztu pisarza.

Jeśli ktoś ma cierpliwość oraz dużo czasu, albo fascynuje go przedwojenna medycyna lub rumuńskie przedwojenne życie społeczne, może obejrzeć. Innym chyba raczej odradzam.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Współtworzą