Opowieść o młodych ludziach, którzy nie wahali się, by rzucić się w wir walki o odzyskanie państwowości, ale także o tych, którzy dopiero zrozumieli, że tylko w wolnej Polsce zrealizują swoje marzenia.
Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

Tylko koni żal. Wiarygodność ginie pierwsza w tej bitwie. 2

Kino, które chce byś czymś więcej, ambitniejszym gatunkowo i narracyjnie utworem, niż tylko wojennym i okazuje się, że jest nawet niespełnione nawet na tym jednym poziomie. Ta właśnie niecelność, całkowita bylejakość i rozpadająca się masa opowiadania, pewne lenistwo scenariusza, jest nam zaprezentowane w filmie Legiony. Wielka historia, wielka porażka. Kino stające się pewnym zakładnikiem wielkich haseł i recytacji oraz nieustannej potrzeby deklaracji patriotyzmu, zapomina o wartościach artystycznych.

Legiony (2019) -

Film opowiada o legionowym pokoleniu lat 1914-1916, które zdeterminowane, pełne bezwarunkowej miłości do ojczyzny, impulsywne, przygotowane duchem, chce wywalczyć Polsce niepodległość. Wydaje się być od początku to tylko, jak refren pojawiającym się wtrąceniem w melodramat miłosny, który jest całkowicie papierowy. Tutaj film udowadnia, że wiarygodność zginęła pierwsza podczas tej bitwy. Mamy tutaj cały wachlarz wielkich i szlachetnych wartości, ale deklamowany, a nie zaprezentowany przez posiadających je bohaterów.

Gdyby Legiony ograniczyły się do scen batalistycznych… to i tak nie byłoby to widowisko historyczne na skalę nieporównywalną do wcześniejszych osiągnięć naszej kinematografii. Niestety, nawet jeżeli kamera potrafi urealnić sceny walki, to niestety nie zostaje już tych umiejętności, by zrobić tak z resztą opowiadania. Postaci są zero-jedynkowe, nadmiernie egzaltujące się i przerysowane. Wszystko jest bardzo ciężką ręką napisane. Emocje, które produkuje ten film są porównywalne do odczytania informacji o wydarzeniach historycznych z podręcznika. Miasto 44 przestrzeliło, ale miało zuchwałość i wyobraźnie. Legiony to kino kompletnego wypłukania uczuciowego i całkowitego spięcia oraz nieznośnie bezpiecznego wyrazu. Film bardzo niezgrabnie też próbuje nas zżyć z bohaterami i pokazać okrucieństwo wojny. Przyzwyczaja nas do kogoś, by ten za chwilę zginął. Albo wprowadza postać historyczną błyskawicznie i równie szybko jej nie ma. Brak jakiegokolwiek uzasadnienia dla tej strategii. Robi to tak mechanicznie i wtórnie, zapętlając się w swojej myśli aż czujemy brak szacunku dla naszego umysłu.

Legiony (2019) - Bartosz Gelner

Chciałoby się poszukiwać wartości w samym referowaniu wydarzeń historycznych, sile rekonstrukcji. Chociaż rzucić: Szkoły przyjdą. Niestety, poszatkowany scenariusz, inscenizacje, przezroczystość, sytuacja historyczna trochę pretekstowa do pokazania wątłej i ckliwej opowieści miłosnej oddala ten film od kompetentnego dzieła niosącego wiedzę.

Legiony to kino pogubione. Niezdecydowane o czym chce opowiadać i przez to chaotyczne na każdym poziomie. Kolaż pstrokacizn niepodnoszący w żaden sposób temperatury. Jest źle jeżeli obraz, tak intensywnego kawałka naszej przeszłości niesie autentyzm telewizji śniadaniowej. To miało być spektakularne… ale nie w skali porażki. Chciałoby się napisać: Tylko koni żal.

0 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 2

Animek84

Czekam na panny recenzje Rambo :D

Bernadetta_Trusewicz Animek84

@Animek84 A skąd pomysł, że się wybieram? :) Muszę odpocząć po "Legionach", jakiś urlop zdrowotny. :D

Proszę czekać…