Pół na pół 6.1

Po tym, jak żona dowie się o romansie męża, oferuje nieoczekiwaną ofertę kochance: odtąd będą dzielić się mężczyzną - w tygodniowych odstępach czasu.

Recenzje

Dosyć stereotypowa komedia, która wykonana jest porządnie, ale nie wywoła wielkiego zamieszania i błyskawicznie o niej zapomnimy. 5

Z pewnością bezpruderyjności i charakteru nie można odmówić produkcji Pół na pół, a właściwie postaciom w filmie wykreowanym. Gdyż z samym scenariuszem i fabułą jest już gorzej. To prosty układ, w którym propozycja bardzo nowoczesnych rozwiązań w relacjach na miarę XXI wieku przenika się z intrygą, humorem i dociskaniem gazu. Jednak jest to historia anegdotyczna, nic niewnosząca, a szał postępujący w produkcji oddala ją daleko od jakiegokolwiek realizmu. Coś niezmiernie ciekawie się zapowiadającego, zamienia się w bardzo irytującego i nieznośnie radującego się z hedonistycznego życia.

Pół na pół to produkcja, która ma pewną fantazję i bez żadnych rumieńców zagląda do łóżek oraz mówi o potrzebach erotycznych, seksualnych ludzi. Pokazuje też antagonizmy ludzkie, ale sugeruje bardzo silnie i totalnie stereotypowo, że płeć warunkuje pewne zachowania. Całkowite oddanie mężczyźnie i walka o niego, która dociera do irracjonalnego zachowania jest przypisana kobietom. Wygoda, lenistwo i myślenie o jednym mężczyznom. Emocje i impulsy to przybory żeńskie, zdrada i ucieczka męskie. Wśród tych barwnych i dynamicznych sekwencji, przekaz tego filmu bardzo zuboża różnorodność istoty ludzkiej. Właśnie stąd słowo irytacja użyte na początku recenzji – ostatecznie każdy jest tutaj głupi i nie ciągnie to za sobą żadnych wniosków, a jeżeli już to bardzo wytarte: W miłości wszystkie środki są dozwolone. Wielkie uczucia sprawiają, że człowiek zapomina o godności. Te myśli gdzieś krążą w filmie, ale gag za gagiem wprowadzany jakoś wietrzy produkcje z jakiejkolwiek głębi.

Pół na pół to produkcja, która ma pewną fantazję i bez żadnych rumieńców zagląda do łóżek oraz mówi o potrzebach erotycznych, seksualnych ludzi. Pokazuje też antagonizmy ludzkie, ale sugeruje bardzo silnie i totalnie stereotypowo, że płeć warunkuje pewne zachowania. Całkowite oddanie mężczyźnie i walka o niego, która dociera do irracjonalnego zachowania jest przypisana kobietom. Wygoda, lenistwo i myślenie o jednym mężczyznom. Emocje i impulsy to przybory żeńskie, zdrada i ucieczka męskie. Wśród tych barwnych i dynamicznych sekwencji, przekaz tego filmu bardzo zuboża różnorodność istoty ludzkiej. Właśnie stąd słowo irytacja użyte na początku recenzji – ostatecznie każdy jest tutaj głupi i nie ciągnie to za sobą żadnych wniosków, a jeżeli już to bardzo wytarte: W miłości wszystkie środki są dozwolone. Wielkie uczucia sprawiają, że człowiek zapomina o godności. Te myśli gdzieś krążą w filmie, ale gag za gagiem wprowadzany jakoś wietrzy produkcje z jakiejkolwiek głębi.

To pół na pół udana produkcja. Rozbawić potrafi, jest pyskata i ma naostrzone pazurki, ale formalnie. Narracyjnie i fabularnie to zespół różnych gier i zabaw, z których nie wyciąga się skutecznie wniosku, że jakiekolwiek dłubanie przy cudzych uczuciach i manipulowanie nimi, nigdy nie kończy się dobrze. Pół na pół to dobrze zrealizowana komedia, nie pokraczna, wiedząca co robić, ale po prostu jedna z wielu.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie