Październik 1962 roku. U szczytu kryzysu kubańskiego agenci CIA zmuszają Joshuę Mansky’ego – mającego problemy z alkoholem geniusza matematycznego, emerytowanego profesora Princeton, by wystąpił w szachowym pojedynku przeciwko sowieckiemu mistrzowi Gawryłowowi na międzynarodowym turnieju w warszawskim Pałacu Kultury i Nauki. Tak naprawdę turniej jest przykrywką do szpiegowskiej rozgrywki, która ma dać Amerykanom odpowiedź na temat tego, czy Rosjanie rzeczywiście umieścili na Kubie głowice nuklearne.
Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

Pospolita rozgrywka szpiegowska z błyskotliwymi epizodami. Niewciągająca partia szachów politycznych. 4

Dosyć pospolitą szpiegowską rozgrywkę polityczną, ale i dosłowną partię szachową proponuje nam kino Ukryta gra. No właśnie mało tego „ukryte”. Jest to solidne zrobione kino, ale bardzo czytelne, nieprodukujące zbyt wiele napięcia w widzu poprzez klisze. Efektowne to kino, ale jak na skalę opowiadania o potencjalnym posiadaniu broni nuklearnej przez Rosjan i jej użycia jest naprawdę letnio.

Ukryta gra (2019) -

Jesteśmy w 1962 roku. Agenci CIA werbują geniusza matematyki, który obecnie na emeryturze profesorskiej, niespecjalnie dbający o swoją codzienność, wygrywa z lekkością partyjki karciane w okolicznych barach. Amerykanie potrzebują go, by rozegrał mecz szachowy z zawodnikiem z Rosji Gawryłowem. Oczywiście partia szachów to tylko wierzchnia warstwa tego, co kryje się pod nią. W tym czasie, kiedy bohaterowie będą przesuwać swoje pionki na szachownicy, trwa rozgrywka na o wiele większą skalę. To walka między dwoma mocarstwami, od którego wyniku mogą zależeć losy całego świata.

Brzmi bardzo górnolotnie i na nieszczęście widza, tak też wielokrotnie emfatycznie jest opowiedziane. Wszystko w tym filmie jest dosyć czarno-białe, jak szachownica, a przesuwane statki na mapach poprzez strategów obu narodów jako metafora wypadają bardzo czołobitnie. Te swoiste political fiction nie dźwiga swojego pomysłu, gdyż mało plot twistów spełnia swoje zadanie, a bohaterowie są dosyć papierowi. Najlepiej wypada tutaj duet Billa Pullmana z Robertem Więckiewiczem, gdyż doskonale pokazuje dwóch bohaterów uwikłanych w polityczne rozgrywki, gdzie każdy z nich jest pewnym pionkiem. Jeden nie wiedział na jaką skalę prowadzi rozgrywkę, drugi jest szefem Pałacu Kultury, ale tylko teoretycznie. W praktyce Pałac Kultury to miejsce sowietów, niemy świadek historii i będący w środku wydarzeń, ale niemający większego znaczenia, jak i państwo Polskie w tym rozdaniu. To akurat celna obserwacja, a ich spotkania również dobrze rozrzedzają spiętą i napiętą często w sposób karykaturalny atmosferę, wrzucając w tle kawałek, niczym z Jamesa Bonda.

Ukryta gra (2019) -

Pada kilka celnych zdań, a propos nadużywania słowa demokracja, krytyki amerykańskiej polityki i jednoznacznego robienia z Rosjan tych największych i najbardziej bezwzględnych katów. Jednak sprawa jest bardziej mętna i gęsta. To akurat pociągnięte w fabule, a nie tylko w kilku zdaniach mogłoby zadziałać bardzo świeżo na niejednoznaczność utworu i charyzmę postaci.

Pod względem wizualnym film naprawdę jest wymuskany i wypolerowany, bardzo zadbany. Mamy Pałac Kultury jako swoisty labirynt i twierdzę wydarzeń, kolorystyka scen również jest konsekwentna, gdzie mamy lekko, mgliste kadry. Jednak wielkiego wrażenia nie robią, a wręcz się wtrącają w jakąś próbę spójnego obrazu dodane fragmenty nagrań archiwalnych. Nie ma to jakoś uzasadnienia w fabule, a nic nie dorzuca do pieca emocji. Oczywiście analogia do niepewnej współczesności i przeszłości, która w polityce sympatyzuje często z przyszłością wybrzmiewa tu bardzo dosłownie, wręcz w formie reporterskiej dostajemy te informacje. Wielkie mocarstwa mogą wiele. Jednak tej tykającej bomby w filmie nie słychać.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 5

Animek84 5

Szału nie ma.

Kaminsky

Wizualnie majstersztyk, perfekcyjny pod każdym względem. Widać wiele pracy włożonej w odtworzenie ówczesnych strojów i zbudowanie naprawdę sugestywnej atmosfery głębokiego PRLu. No i chyba jedne z najbardziej klimatycznych ujęć na Pałac Kultury.

Co do samego filmu, to mógłby on być głębszy, czy bardziej zagmatwany aby zbyt szybko nie odkrywać swoich kart, ale mimo to oglądałem go z przyjemnością. Myślę, że wybierając się na niego do kina nie będziecie zawiedzeni. O ile oczywiście nie macie koszmarnie wyśrubowanych wymagań, bo wtedy zamiast dobrze się bawić i chłonąć klimat, będziecie marudzić na dość nieskomplikowaną historię szpiegowską.

pajki_filmaniak 8

nie spodziewałem się tak dobrego filmu spokojnie można obejrzeć ja się nie zawiodłem

Alienka9

Dobry, naprawdę dobry film. Oddany klimat komuny idealnie. Do tego gra aktorska i fabuła, to coś co mnie powaliło na kolana, w pozytywnym znaczeniu tegoż słowa

PolepioneKadry

Co do wizualnej strony to po Edelmanie i Starskim mniej spodziewać się nie należało:-) Trochę przykro będzie mi natomiast, jeżeli Twoja recenzja Bernadetto okaże się ze wszech miar trafiona. Społeczeństwo ma ten zły nawyk, że ludzi, których już z nami nie ma zapamiętuje z ostatnich dokonań. Wolałbym, żeby zmarłego Piotra zapamiętano z tak wybitnej produkcji, jak Bogowie, a nie przeciętnej ledwie (o ile masz rację) Ukrytej Gry.

Proszę czekać…