Cobra Kai

7,2
7,5
Jako nastolatek Johnny Lawrence miał wszystko, jednak po przegranym pojedynku w turnieju karate jego życia straciło sens. Trzydzieści lat później coraz bardziej staczający się Johnny postanawia odmienić swoje życia, wskrzeszając szkołę karate Cobra Kai. Decyzja wznawia dawną rywalizację pomiędzy nim i Danielem LaRusso.
Redaktor Naczelny FDB. Od czasu do czasu, lubię obejrzeć sobie jakiś film :)

4. sezon jest nierówny, jednak przeważa w nim zdecydowanie więcej dobra, aniżeli zła! Cobra Kai nigdy nie zginie! 7

Na 4. sezon Cobra Kai czekali wszyscy fani serialowej kontynuacji kultowej serii. I nie ma co się dziwić, ponieważ historię dwóch (a teraz już trzech!) dojo ogląda się z wypiekami na twarzy. Nowa seria spełniła pokładane nadzieje i co najważniejsze sprawiła, że na kolejny sezon czekam z jeszcze większym zapałem.

Cobra Kai (2018-) - Ralph Macchio (I), William Zabka

Cobra Kai rośnie w siłę i aby ich pokonać Johnny Lawrence oraz Daniel LaRusso muszą połączyć siły. Miyagi-Do i Orli Kieł czeka niełatwe zadanie pogodzenia się i nawiązania współpracy, ponieważ Johna Kreese, ani myśli o rzuceniu białego ręcznika na matę. Stawka okaże się niezwykle wysoka - wygrany turnieju All Valley w kategorii do lat 18 zapisze się w annałach, natomiast przegrany będzie musiał zamknąć dojo i uznać wyższość swojego oponenta.

Cobra Kai ceniłem zawsze za sposób w jaki prezentuje relacje pomiędzy bohaterami, to jak tworzy i rozwija postacie. Z sezonu na sezon poszczególni bohaterowie dorastają, uczą się na błędach, wyciągają z nich wnioski. Niezależnie czy mówimy o dzieciakach, którzy poprzez karate chcą nauczyć się życia, czy dorosłych, którzy również mają sporo za uszami. Twórcy Cobra Kai w żaden sposób nie gloryfikują, starają się być sprawiedliwi dla każdego. Nawet Daniel LaRusso, który wydaje się być prawdziwą ostoją spokoju i człowiekiem z zasadami, nie chcącym popełniać błędów, żyć według przykazań swojego mistrza pana Miyagiego, ma skazy. I to w tym wszystkim jest fajne, ponieważ pozwala się utożsamiać z postaciami. Każdy widz znajdzie w Cobra Kai coś dla siebie.

Cobra Kai (2018-) - Ralph Macchio (I), William Zabka

4. sezon Cobra Kai w wielu przypadkach, choć fabularnie bardzo prosty, potrafi zaskoczyć. Twórcy podążają wytyczoną drogą, jednak nie boją się w niektórych momentach pojechać objazdem. I to właśnie jest siłą tego serialu - prosta historia z wieloma niespodziankami po drodze. Tutaj nawet konflikt dwóch gości, którzy po latach nienawiści muszą ze sobą współpracować, jest pokazany w sposób bardzo interesujący, a przecież można było pójść w banał. Napięcie pomiędzy Johnnym, a Danielem z odcinka na odcinek rośnie, mimo tego, że gdzieś w krzakach czai się prawdziwy wróg.

Twórcy Cobra Kai wspaniale potrafią bawić się nostalgią. Nie tylko wspominają o kultowym kinie kopanym znanym nam z kaset VHS, jak Krwawy sport, ale także podśmiewują się z poprzednich odsłon "Karate Kid" - dostaje się chociażby trzeciej części, kiedy to Johnny wyśmiewa dostanie się Daniela do finału turnieju All Valley bez eliminacji. Moim numerem jeden jest zdecydowanie "training montage" stylizowany na serię "Rocky" z Johnnym w roli głównej - ba, twórcy nawet używają piosenki zespołu Survivor "Burning Heart", którą mogliśmy usłyszeć w czwartej części przygód boksera z Filadelfii.

Cobra Kai (2018-) - Tanner Buchanan, Peyton List (II), Martin Kove

Oczywiście to nie jest tak, że 4. sezon Cobra Kai nie posiada wad. W scenariuszu znalazło się miejsce dla nowego bohatera - młodego chłopaka, który trafia do nowej szkoły, gdzie z miejsca staje się pośmiewiskiem i celem innych uczniów, w tym syna Daniela LaRusso. Nie dosyć, że wątek najnudniejszy ze wszystkich, to aktor dobrany fatalnie. Niestety w 5. sezonie owy konflikt może być jednym z wiodących.

Osobny akapit postawiłem poświęcić Terry'emu Silverowi, który powraca do świata "Karate Kid". W ogólnym rozrachunku jego powrót jest nieco rozczarowujący, jednak wierzę w to, że twórcy po prostu chcą pozwolić mu się rozkręcić. Były momenty, w których można było zobaczyć tego szaleńca znanego z trzeciej części, jednak przez większość czasu był on raczej nudnym dziadkiem. Na szczęście finał daje nadzieje na to, że prawdziwy demon cały czas drzemie w Silverze i jeszcze zdąży uprzykrzyć życie głównym bohaterom.

Pomimo tego, że jestem wielkim fanem serialu, to mam nadzieję, iż 5. sezon będzie finałowym. Formuła powoli zaczyna się wyczerpywać, a rozstrzygnięcia najnowszej serii pozwalają na godne zwieńczenie tego zacnego tworu, jakim jest Cobra Kai. Do zobaczenie na macie w nowych odcinkach! Cobra Kai nigdy nie zginie!

0 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 4
YanYool99 8

Dobry scenariusz i dialogi,niektóre sceny trza brać z przymrużeniem oka,bo to zabawa znanymi motywami i kiczem,potrafi lecz niekiedy zaskoczyć. Fajne postacie.

Ishiro YanYool99 9

@YanYool99 Mam dokładnie takie same odczucia. Czekam z niecierpliwością na trzeci sezon.

ArucardPL 9

Perła w panującym od około dekady morzu serialowego badziewa.

ana481516 8

Super wciągająca kontynuacja Karate Kida. Na drugim sezonie.

Więcej informacji

Proszę czekać…