Sorry Angel 1.0

„Życie zaskakuje bardziej niż filmy” – powiedział Arthur do Jacquesa, kiedy pierwszy raz przypadkiem spotkali się w kinie. Jacques jest znanym w Paryżu pisarzem, a Arthur to młody student, który dużo czyta. Spotkają się jeszcze wiele razy, a ich namiętność przeplatać się będzie z intelektualną i emocjonalną grą. Jednak choroba Jacquesa nie pozwala mu uwierzyć, że ma jeszcze szansę na prawdziwą miłość. Jest rok 1993.

Recenzje

Nieprosty melodramat bez stereotypów o złośliwości czasu, ludzkiej dezorientacji i samotności odmienionej tutaj przez wszystkie przypadki. 7

Zawsze zdaje się, że jest zbyt późno lub zbyt wcześnie; że zbyt wiele doświadczenia albo że zbyt mało. Zawsze coś stoi na przeszkodzie –Pisał w Ósmym dniu tygodnia Marek Hłasko. O tym samym ze świadomie niekonsekwentnymi i niestabilnymi emocjami intymnie rozprawia Christophe Honore w Sorry Angel. To kino komunikujące się z dezorientacją tkwiącą w człowieku niezależnie od płci, wieku, czy orientacji. Film bez kompleksu i afiszowania się opowiada o uczuciach i instynktach. Czasami zbyt mało hipnotyzujące dla naszej uwagi, gdyż nadto delikatnie aż do ckliwości, ale jednak o wiele częściej w melancholijnym nastroju rozmów ważnych oraz niewypowiedzianych słów poważnych.

Jacques jest we Francji pisarzem. Jednak nie o jego literackiej drodze będzie ta historia. Chociaż jego intelektualna kondycja, wrażliwość i wiele innych cech wskazuje na osobowość artystyczną. Arthur natomiast to student, którego nogi poniosą niechcący lub specjalnie w te same miejsca, co Jacquesa. Nielinearne opowiadanie, gdzie jesteśmy trochę pionkami na planszy do gry, gdyż tym jest ich relacja przede wszystkim ze strony bardziej nihilistycznego, fatalistycznego i wierzącego mocniej w sztukę, niż w życie Jacquesa. Te pole minowe dla Arthura pełnego energii, bezkompromisowego, niewstydzącego się nie wiedzieć, podziwiającego człowieka, z którym bywa, a nie jest. Jednak te zasieki i fortece, które buduje pod różnymi kryptonimami nasz główny bohater, by ukryć po prostu strach, nie zniechęcają Athura, który coraz więcej czuje wobec swojego kochanka i chce pójść dalej, tylko nie wie czy ma z kim. Naiwność jest często bliską przyjaciółką miłości – zdaje się mówić zza kadru reżyser.

Sorry Angel to kino bardzo natchnione, czasami aż za bardzo. Dlatego pojawiają się potknięcia na poziomie o jedno uduchowione zdanie za daleko i bywa manierycznie. Ale to przede wszystkim inteligentne, osadzone w świecie ludzi myślących dzieło, co akurat jeszcze mocniej wytłuszcza emocjonalną bezradność bohaterów. Otoczeni książkami, z zapamiętanymi z nich mądrymi cytatami, własnymi słowami nie potrafią nic szczerego często powiedzieć. Są małymi dziećmi serwującymi sobie bodźce dla dorosłych, bo mają ich namiętności i potrzeby, ale nie potrafią potem ich przepracować. Albo są zmuszeni do jakiejś nienaturalnej dla człowieka separacji od pewnych przeżyć. Ten film jest bardzo aktualny w kontekście eskapistycznego społeczeństwa. Świata uniku, bo konfrontacja bezpośrednia wymaga wysiłku. Do tego ten nieustanny znak zapytania przy sobie samym, podkreślony pojawiającym się tutaj, subtelnym, ale wymownym plakatem z Orlando, gdzie poetycko prowadzi się opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości.

To kino budowane trochę narracją i podróżą dwóch postaci wspólnie, ale w innych momentach życia, inaczej patrzących na to samo doświadczenie, jak w Call me by your name, ale nie tak samo referujące namiętność. Bardziej jako niepewną, nietrwałą, nieedukacyjną, a komplikującą, zwierzęcą. Swoją gracją również przypomina Samotnego mężczyznę, ponieważ też opowiada stracie/stratach, zostawiając daleko stereotypy. Jest tutaj również refleksja z poziomu bebechów, a nieprzedstawiona dramatycznym prostactwem.

W formie wizualnej Sorry Angel świetnie się prowadzi. Jest pełen dyskretnych ujęć adekwatnych do stanów wewnętrznych wymiennie z nie do końca bezpośrednimi, ale bliskimi ujęciami aktów seksualnych. Filmowi udaje się gorzko, z niuansami pokazać w nieprostym melodramacie, że się człowiekowi często nie udaje albo coś się wydaje. Do tego dodaje, jak nieodwracalne skutki niesie się sobą rzeczywistość niemająca zsynchronizowanego swojego zegarka z ludzkim.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie