Złodziejaszki 2018

Manbiki kazoku

Dwie siostry, mąż jednej z nich, ich kilkuletni syn i sędziwa nestorka rodu żyją pod jednym dachem, utrzymując się z emerytury babci, dorywczych zajęć i drobnych kradzieży. Spoiwem, które wszystkich łączy, są mroczne tajemnice, a gdy w ich domu pewnego dnia pojawi się zaniedbywana dziewczynka z sąsiedztwa, ta osobliwa wspólnota… zobacz więcej

Reżyseria
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 2 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 13 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Lily Franky
jako Osamu Shibata
Sakura Andô
jako Nobuyo Shibata
Mayu Matsuoka
jako Aki Shibata
Jyo Kairi
jako Shota Shibata
Miyu Sasaki
jako Yuri
Kirin Kiki
jako Hatsue Shibata
Naoto Ogata
jako Yuzuru Shibata
Yôko Moriguchi
jako Yoko Shibata
Yûki Yamada
jako Yasu Hojo
Moemi Katayama
jako Nozomi Hojo
Sosuke Ikematsu
jako Pan z numerem 4
Chizuru Ikewaki
jako Kie Miyabe

Fabuła

Dwie siostry, mąż jednej z nich, ich kilkuletni syn i sędziwa nestorka rodu żyją pod jednym dachem, utrzymując się z emerytury babci, dorywczych zajęć i drobnych kradzieży. Spoiwem, które wszystkich łączy, są mroczne tajemnice, a gdy w ich domu pewnego dnia pojawi się zaniedbywana dziewczynka z sąsiedztwa, ta osobliwa wspólnota jeszcze bardziej się umocni. Nieoczekiwane wydarzenie skłoni też do zadania fundamentalnego pytania: czy większą wartość mają więzy krwi, czy też związki budowane z własnej woli. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat, Kryminał
Słowa kluczowe
tokio, ubóstwo, kradzież, dziewczynka zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2019-03-22 (kino), 2018-05-13 (świat)
Dystrybutor
Film Point Group
Wytwórnia
Aoi Promotion
Fuji Television Network
GAGA
Kraj produkcji
Japonia
Inne tytuły
Shoplifters (USA)
Wiek
od 15 lat
Czas trwania
121 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 3 wiadomości

Recenzje

To kino piękne, magiczne, ale wtrąca bezpośrednie realia. Uwodzi nas językiem opowiadania, a jednocześnie przeraża i smuci świat, o którym rozprawia. 9

Hirokazu Koreeda patrzy i widzi, jak mało kto. Ma tak precyzyjne oko, hipnotyzuje nas niespieszną narracją, ale też daleko w jego tematach do niewinnych kołysanek o tak zróżnicowanej w porównaniu z naszą, kulturze. W Shoplifters autor będąc jednocześnie całkowicie przywiązanym do przestrzeni, snuje smutną przypowieść, bardzo uniwersalną, o różnicach klasowych. W codzienności jest tyle pięknej liryki, refleksji i filozofii oraz stąpającej twardo po ziemi smutnej diagnozy o postępującej przepaści między społecznościami. Kino poetyckie, od rzeczywistości nieodseparowane, a wręcz przeciwnie. Ten film tylko ma nastój baśni, bo jego kondygnacje są bardzo naturalistyczne.

Towarzyszymy w zmaganiach z życiem niezwiązanej więzami krwi rodzinie. Ich bliskość, dbanie o siebie i dzielenie najmniejszego kawałka jedzenia na kilkanaście osób nie musi musi sprowokowane biologicznym powiązaniem. "Odpady" dla społeczeństwa połączyły się i stworzyły prawdziwą rodzinę, a wyniki DNA nie mają w tej sytuacji nic do rzeczy. Patrzymy jak łączą czerpanie przyjemności w świecie, w którym jednocześnie walczą o przetrwanie. Ich źródłem utrzymania jest emerytura babci (kombinują też szukając drobnych prac i czasami coś kradnąc) i wcale nie jest to żerowanie na starszej, niedołężnej, nieświadomej już wszystkiego osobie. Babcia bardzo rozsądnie dzieli się pieniędzmi, gdyż wie, że nie zostanie dzięki temu sama aż do śmierci. Z jednej strony to gorzkie, ale z drugiej niesamowicie zdroworozsądkowe: Oni potrzebują, jak wszyscy rzeczy materialnych, ona pragnie czegoś niematerialnego. I właśnie taki jest film Shoplifters – łączy te dwa światy, dwa myślenia i próbuje uszczknąć szczęścia i humoru z tej wybitnie smutnej sytuacji w jakiej są bohaterowie. To buduje niesamowite doświadczenie.

Reżyser doskonale zespawał ze sobą poetykę dnia codziennego, lirykę w powszedniości, z zaangażowaniem i nieobojętnością w stylu Kena Loacha. Codziennie widzimy zmagania naszych bohaterów, wartościowanie ludzi przez ich stan posiadania, ubóstwo dosłowne, ale bogactwo relacji nie do wyceniania, wzajemne ciepło i znalezienie u drugiego człowieka wsparcia, malowanie barw ciepłych i ochronnych w tej nieczułej rzeczywistości. To kino strofujące świat nadmiaru, będące jednocześnie pełne niedoboru szczęścia.

Dodatkowo w piękny, umiejętnie delikatny sposób reżyser pokazuje osiągniętą przez bohaterów w życiu sztukę Gambette!. W Japonii to oznacza: walczyć i zmagać się z rzeczywistością, mieć siłę i entuzjazm niezależnie od okoliczności, czerpać przyjemność z prostych przyjemności – co właśnie jest ukazane tutaj z wielką siłą, ale w kameralny sposób. Mamy tutaj filozofię Japonii, dawania z siebie wszystkiego, ale reżyser cały czas nie zapomina o ostrym przyprawianiu filmu zbliżeniem na sytuację beznadziejną. Mimo używania delikatnej tkaniny w filmie czuć papier ścierny sytuacji, wobec której niezależnie od koncentracji na innych wartościach, ucieczkach, nie można pozostać obojętnym.

Shoplifters jest kinem pięknym, magicznym, ale kiedy trzeba wtrąca bezpośrednie realia, przez co historia działa na nas na kilku poziomach. Uwodzi nas językiem opowiadania, a jednocześnie przeraża i smuci świat, o którym rozprawia. Niech sobie ta wiśnia kwitnie, jak świat po prostu gnije.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Współtworzą