Krwawa Godzilla 4.5

Na odziedziczonej po dziadku farmie spotykają się dwaj bracia Nick i Tristan oraz grupka ich przyjaciół. Ich spotkanie zostaje zakłócone pojawieniem się tajemniczej istoty, która porywa kolejnych z nich. Jednak legendarny potwór to jak się okazuje nie jedyny problem, gdyż na farmie pojawiają się najemnicy chcący złapać bestię.

Recenzje

Mogło być lepiej. 4
  • 2018-07-18
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Jak to zwykle bywa w tego typu produkcjach całkiem dobry pomysł zostaje pogrążony przez kiepskie wykonanie. Tak pokrótce można by podsumować ''Red Billabong'', który zmienił jedną z australijskich legend w film o gumowym potworze parającym się magią, który spotkał grupkę młodych ludzi i bandę bezwzględnych najemników.

Podstawowym problemem filmu jest kiepski scenariusz w większości skupiający się na problemach bohaterów i ich przeciągających się rozmowach. Może miało by to jakiś sens gdyby udźwignęli to bohaterowie ci jednak nie zachwycili, a momentami wydawało się, że po prostu odczytują sztywno scenariusz. Ten brak emocji i standardowo idiotyczne poczynania aktorów skutecznie przeszkadzają w oglądaniu, co pogarsza jeszcze fakt wplątania w całość aborygenów, magicznych rytuałów i opętanych ludzi.

Kolejnym słabym punktem jest ta niby straszliwa kreatura, która przez większość filmu pojawia się niewiele a i to jedynie jako oczy w ciemności czy fragment ciała. O dziwo dopóki nie wiemy z czym mamy do czynienia i możemy się jedynie domyślać jak wygląda jest jeszcze znośnie, gorzej wychodzi to gdy bestia pokazuje się w całej okazałości i dostajemy gumowatego potwora rodem z komputera.

Całość podkreśla byle jaka muzyka i sielankowe krajobrazy, które powinny być mocną stroną australijskiej produkcji a są jedynie przeciętne i nie wskazując, że całość została nagrana w Australii.

Film niestety okazał się sporym rozczarowaniem, które nie sprawi by australijskie kino zostało zauważone.

0 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie