Tomasz Chada (Piotr Witkowski) nawija rapowe kawałki, pali trawę, a w wolnych chwilach kradnie bryki dla warszawskiej mafii. Złodziejski proceder traktuje jako etap przejściowy – chce tworzyć muzykę. Łudzi się, że dzięki szybko zarobionej kasie będzie mógł wynająć studio, nagrać płytę i zerwać z przeszłością. Ale życie na melanżu wpędza go w długi, a bliscy rapera przestają tolerować jego nieprzewidywalne zachowania na narkotykowo-alkoholowym „haju”. Swą pomoc oferuje mu atrakcyjna terapeutka... Tymczasem zbliża się premiera pierwszej płyty Chady – „Proceder”, z takimi hitami jak „Podnoszę się” i „Obrachunek moralny”. Popularność i powodzenie są wreszcie na wyciągnięcie ręki, lecz o Chadę upomina się wymiar sprawiedliwości. Czy odsiadka pozwoli mu na odkupienie win? I czy Chada naprawdę jest gotów stać się innym człowiekiem?
Proceder w tym slalomie do dobrego biopicu ominął wszystkie przeszkody, co sprawia że będzie w stanie spodobać się właściwie każdemu. Niezależnie od stosunku, jaki ma się do Chady przed seansem.
przeczytaj recenzję
Witkowski jako Chada jest naturalny, prawdziwy i hipnotyzujący. Trochę dobry ziomek, trochę furiat, a trochę gangster - w każdej z tych twarzy młody aktor odnalazł się bez problemu. Doliczając do tego dobre dialogi oraz niewymuszony humor to "Proceder" broni się jako film.
przeczytaj recenzję
Posiłkując się hiphopową nomenklaturą - błyskawicznie łapie odpowiednie flow i nie potrzebuje żadnego hypemana. Puszcza w miasto popisowe solo.
przeczytaj recenzję
W tej interpretacji po kapitalistycznej transformacji Chada i jemu podobni zostali pozostawieni sami sobie, dlatego podejmowali niezbyt trafne życiowe wybory. Ten nieudany społeczny wątek, którego apogeum jest kradzież futra, jako jeden z przejawów tej swoistej walki klas, był naprawdę zbędny. Życiorys Chady obroniłby się sam.
przeczytaj recenzję
"Proceder" z jednej strony oferuje świetne teksty, którymi Chada zjednywał sobie klubową społeczność, a z drugiej to jego "opakowanie" jest czasami trochę męczące.
przeczytaj recenzję