Tomasz Chada (Piotr Witkowski) nawija rapowe kawałki, pali trawę, a w wolnych chwilach kradnie bryki dla warszawskiej mafii. Złodziejski proceder traktuje jako etap przejściowy – chce tworzyć muzykę. Łudzi się, że dzięki szybko zarobionej kasie będzie mógł wynająć studio, nagrać płytę i zerwać z przeszłością. Ale życie na melanżu wpędza go w długi, a bliscy rapera przestają tolerować jego nieprzewidywalne zachowania na narkotykowo-alkoholowym „haju”. Swą pomoc oferuje mu atrakcyjna terapeutka... Tymczasem zbliża się premiera pierwszej płyty Chady – „Proceder”, z takimi hitami jak „Podnoszę się” i „Obrachunek moralny”. Popularność i powodzenie są wreszcie na wyciągnięcie ręki, lecz o Chadę upomina się wymiar sprawiedliwości. Czy odsiadka pozwoli mu na odkupienie win? I czy Chada naprawdę jest gotów stać się innym człowiekiem?
Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

Charakterne i energetyczne, ale niezdecydowane i chaotyczne. Nieskutecznie chce być czymś więcej, niż biografią. 5

Sporą odwagą wykazują się twórcy filmu Proceder, biorąc się za postać dla wielu kultową – rapera Chada - z tak wielkim talentem, jak problemami, które doprowadziły do tragedii. Historia z życia mało „odleżała” i szybko została zrealizowana w formie filmowej, bo po półtora roku. Niestety widać to w wykonaniu. To chaotyczne dzieło, które zmiękcza czasami dramatyczne momenty lub je infantylizuje. Jednak nikt tutaj nie nadużywa cierpienia ani też nie tworzy peanu na cześć artysty, czasami skutecznie udaje się zachować równowagę. Fenomen artysty nie przekłada się jednak na fenomenalny film. Fani i tak obejrzą, często bezkrytycznie, nie oddzielając poziomu dzieła od satysfakcji ze „spotkania” z Chadą.

Proceder (2019) -

Jest to opowieść o chłopaku, który z ławki przed blokiem wskoczył na scenę i wypowiadał się szczerze poprzez rap za tysiące osób. Nie miał prostej historii od początku swojego życia. Warunki i środowisko w jakim dorastał mocno zdeterminowały jego późniejsze decyzje i działania. Doprowadzało go do wielu problemów, a ostatecznie śmierci w niewyjaśnionych okolicznościach.

Narracja tego filmu i intencje są poszarpane co sprawia kłopot w odbiorze tego dzieła. Przede wszystkim ma być to biografia, ale z ambicjami i zabarwiona innymi tematami. Niestety dosyć nieskutecznie. Konfliktowość naszego bohatera ze światem jest dosyć mało pogłębiona. Lepiej wypada to już sparowane z muzyką, bo pokazuje, że utwory Chady były intymnym, autotematycznym opowiadaniem. Jednak, kiedy Proceder ma chrapkę na zaangażowanie społeczne jest już bardzo blado i anemiczne. A panorama środowiska i wniknięcie, analityczne podejście i jakieś głębsze spojrzenie nie uraziłoby żadnego wyznawcę muzyka, a zwielokrotniło znaczenie filmu i jego ważność. Dostajemy dosyć prosto rozrysowane problemy i jakąś kompletnie niepotrzebne, chwilami bardzo naiwnie skonstruowane przedstawienie Chady jako superbohatera.

Proceder (2019) - Małgorzata Kożuchowska

Proceder to kino intensywne, z energią i charakterne, potrafiące coś odtworzyć, a nie kiepsko zainscenizować rzeczywistość. Jednak brak obrania konkretnego kierunku w opowiadaniu daje ogromny niedosyt i chwilami wręcz irytuje. Mamy prawdziwki aktorskie, nie telenowele, ale zdecydowanie brakuje w tym dziele dojrzałości. Nawet jeżeli jest to z ostrym sosem, to składniki nie zawsze do siebie pasują.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 1

pajki_filmaniak 8

nie jestem fanem rapu ale film świetny polecam

Proszę czekać…