Wyczerpana psychoterapeutka powraca do swojej pierwszej pasji zostania pisarką.
Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

Skrótowo, zbyt rozbiegane, cierpiące na nadmiar wątków, tracące ostrość widzenia na niekorzyść obiecującej psychodramy. 4

Sybilla to gorzka i bezpośrednia psychodrama o osamotnieniu i konfrontacji z przeszłością oraz ekstremalnym pogubieniu się w teraźniejszości poprzez nieodcięcie pępowiny przeszłości. Zapowiada się na naprawdę pogłębione stadium, które będzie zuchwałe i pokazywało zestaw rozczarowań swoim życiem oraz zaległe pragnienia kobiety. Jednak za dużo jest skrzyżowań, rozdroży narracyjnych i dorzucania do pieca dodatkowych wątków, które siłowo się ze sobą zazębiają, ale są dezorientujące i przez to żaden z nich nie zostaje wyczerpująco zreferowany.

Sybilla (2019) - Virginie Efira

Sybill jest psychoterapeutką i spotykamy ją w momencie kryzysu tożsamości. Nie tak wybuchowo, tylko powoli ujawnia się to w jej decyzjach. Uświadamia sobie, że odsuwa się powoli od swojej obecnej pracy psychoterapeutki i chce powrócić do pisania. Te zawody są w ciekawy sposób na pewnej płaszczyźnie kreacji ze sobą powiązane. W obu przypadkach kreuje się do pewnego momentu rzeczywistość. W literaturze cały świat i postaci, jako psychoterapeuta do pewnego momentu wpływa się na pacjenta, walcząc czasami z subtelną, ale ważną granicą w etyce zawodowej, by ten podejmował decyzje samodzielnie wyciągając wnioski z rozmów. Jednak jedna z relacji Sybilli w gabinecie zaczyna mocno po za niego wykraczać, dosłownie i w przenośni. Nasza bohaterka zaczyna być osaczana przez przeszłość, bo widzi w Margot, aktorce i w jej problemie oraz sytuacji wspólne mianowniki dotyczące jej samej kiedyś. Ciężko Sybilli odseparować się od tej sytuacji, w pewnym momencie grzęźnie w cudzym życiu, tak bardzo, że zaczyna interweniować w życie Margot projektując na niej to, czego sama nie doświadczyła obierając inną drogę. Młoda aktorka jest na to podatna, ponieważ czemu miałaby nie ufać profesjonalizmowi psychoterapeutki, a po drugie jest bardzo neurotyczną i zagubioną postacią, więc więcej uwagi od Sybilli tylko ją cieszy.

Sybilla ma ogromny potencjał na świetny, rozłożony na kilka postaci dramat o posmaku thrillera dezorientacji, postępowania do granic załamania nerwowego i totalnego emocjonalnego rozparcelowania. Szczególnie intensyfikuje się to w momencie filmu w filmie, podczas kręcenia scen, gdzie Sybilla jest obecna w ramach wsparcia Margot i przygląda się swojej alternatywnej wizji życia. Chce na podstawie tego napisać nawet książkę, angażuje się w ten świat i ze wszystkich obecnych na planie ma najmniejszych dystans. Zaczyna uczestniczyć w pewnym czworokącie, gdzie świetnie pokazuje się zepsucie i niewzniosłe okoliczności powstawania sztuki. Niestety tylko wtedy film nabiera impetu i precyzuje się oraz wyostrza. Przez większość czasu poruszamy się między problemami pacjentów i problemami Sybilli beznamiętnie. Psychoterapeuta też potrzebuje psychoterapeuty i emocje, które powierzają mu inni powodują często urazy od nadmiernego dźwigania. Nie jest to specjalnie odkrywcze, a tutaj też podane w dosyć powtarzalny, oczywisty, przeciągnięty i jednoznaczny sposób. Niedokrwisty to film, który ma w sobie dużo pospolitości we wnioskach i obserwacjach. Buduje dosyć wątłe portrety, dobrze znane przez kino.

Sybilla (2019) - Virginie Efira

Problemem w Sybilli jest też nadgorliwość tematyczna. Deficyt w życiu, odmienne stany moralność, pogubienie, zaniedbywanie swoich emocji kosztem skupiania się na innych, bezkrytyczne zaufanie psychiatrom, uzależnianie się od nich. Powstaje wielogłos i niestety podczas mówienia na raz nie wyłapiemy za dużo konkretów, a i zdania zostają pourywane, bo po prostu brakuje czasu. Ta rozwiązłość refleksyjna powoduje również szybką prędkość opowiadania, przeskakiwanie po polach, traktowanie poważnych rzeczy bardzo epizodycznie, co zmniejsza siłę rażenia i naszego zaangażowania w historię oraz zażyłość z postaciami.

Sybilla mogła być ciekawym filmem o ludzkich atawizmach, demonach i kryzysach opowiedzianych bez moralizatorstwa. Jednak zapada się i tonie w nadmiarze podjętych wątków i szarżowania zmienianiem chronologii. Ogromna sieć zarzucona, ale nic szczególnego nie zostało wyłowione z tej obiecującej, rwącej wody. Są żywioły aktorskie i zamiary, jednak dezorientacja bohaterów jest równa tej twórcom.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 0
Skomentuj jako pierwszy.

Proszę czekać…