Głównym bohaterem jest skorumpowany policjant (Vlad Ivanov), który przybywa na tytułową wyspę, chcąc załatwić jeden ze swoich ciemnych interesów. Aby utrzymać wszystko w tajemnicy, musi opanować lokalny język gwizdów zwany silbo. Jakby tego było mało, w życiu mężczyzny pojawia się zjawiskowa femme fatale o imieniu Gilda (Catrinel Marlon).
Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

Istny gangsterki cyrk. Satyra mafijna, mruganie okiem do widza, absurd zamiast prostych gagów i gwizdanie na powagę. Urlop od konwencjonalności. 7

W kinie brakuje ostatnio gangsterskich historii, które balansowałyby niezobowiązującą rozrywkę z solidnie skonstruowaną awangardową i oryginalną narracją. Wtem, pojawia się La Gomera - istny, gangsterski cyrk. Budowa tego filmu jest dosyć czytelna, ale język nie zawsze taki jednoznaczny w tej czarnej, ale nie za ciężkiej komedii... po seansie zrozumiecie podwójne znaczenie wobec tego filmu - nie ma co na tę skromną opowieść i mającą swój charakter gwizdać.

La Gomera (2019) - Catrinel Marlon

Zaczynamy wraz z bardzo standardowym bohaterem kina akcji. Cristi, policjant, stary wyjadacz, oczywiście nie wybiera bycia prawy i szlachetnym, a bez problemu stawia na pieniądze, więc można go przekupić. Tym razem będzie miał wyzwanie, które na początku będzie wymagało od niego nauczenia się nowej umiejętności - gwizdania, a wszystko to odbędzie się na tytułowej Gomerze - jednej z Wysp Kanaryjskich. Nie ma kompletnie kręgosłupa moralnego, za to bardzo zwinnie wchodzi się w kolejne układy, dokonując takich przetasowań, że trzeba naprawdę w pewnym momencie być bardzo czujnym, by załapać, w której drużynie gra obecnie.

La Gomera to film, który gra na tak wiele frontów, jak główny bohater. Żaden z bohaterów się nie śmieje, w przeciwieństwie do nas i reżysera. A Poroumboui ten tworzy świetną i przyjemną kpinę z kryminału, to antyszpiegowskie kino, bo nasz główny bohater nie jest od rozwiązywania spraw, a od komplikowania. Porumboiu naprawdę wędruje razem z nami po świecie absurdu, nie tworzy prostych gagów, obśmiewając pewne oczywiste zabiegi w kinie. Przerysowana i jednoznaczna postać femme fatale, mrugnięcie okiem do westernu, czy teatralność przedstawienia mafijnych zagrywek.

La Gomera (2019) - Vlad Ivanov

Umowność tego obrazu może naprawdę dla niektórych być nieznośna, bo w kontekście sensotwórczym nie przeprowadza jakiejś kolumbowskiej misji filmowej. To niezła heca, dystans tego kina, charakter satyry i brak drgnięcia brwi u kogokolwiek na ekranie ani przez chwilę jest naprawdę urokliwym i ekscentrycznym obrazem. Jeżeli ktoś potrzebuje dzikiego i nieokrzesanego urlopu od gatunkowego kina i zgadza się na pewien irrealistyczność przedstawienia to naprawdę odnajdzie się w tym filmie albo inaczej... z przyjemnością się zgubi. Cudzysłów, rasa mieszana, z oryginalnymi rysami twarzy.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 0
Skomentuj jako pierwszy.
Więcej informacji

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dzwiękowa

Pozostałe

Proszę czekać…