Deerskin

7,6
Czterdziestoczteroletni mężczyzna w zamszowej kurtce ma projekt, który powoduje, że kieruje się ku przestępstwu.
Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

Szata zdobi człowieka. Przebrana w makabreskę pełna wolności wyrazu historia o kryzysie tożsamości, łapczywym poszukiwaniu oryginalności. 8

Przedmiot jako bohater, jako katalizator ludzkich frustracji. Tak wielkie ma znaczenie kurtka w filmie Deerskin. Z początku niewinna czarna komedia z posmakiem specjalnej irracjonalności na języku ewoluuje do makabreski, bez pasów bezpieczeństwa. Jednak jest w tym coś więcej, niż brawura i zabawa formą oraz oryginalny i zuchwały pokaz sił reżyserskich. To kino przemycające w ekstrakcie z dziwności i specyficzności opowieść o kryzysie tożsamości, desperacką chęć urzeczywistnienia wyobrażenia o sobie samym.

Deerskin (2019) - Adèle Haenel

W życiu Georgesa pojawia się kurtka. Niepowtarzalna historia, prawda? Zapowiada się mięsiste, żywotne i nieprzewidywalne kino? No właśnie bez ironii tak! Początkowa, niespieszna narracja doprowadza nas do bardzo ciemnych zakamarków ludzkiego obłędu, szału pokazanego tutaj w absurdalnej formie. Nasz bohater dzięki wyjątkowemu strojowi kreuje innego siebie. Bardzo szybko, w ekscentrycznej narracji, na obrzeżach miasta zostaje wzięty za reżysera. Coraz bardziej poddaje się tej mistyfikacji i wchodzi w swoją rolę intensywniej. W pewnym momencie nikt na świecie nie będzie mógł mieć takiej kurtki, jak bohater.

Przemoc na chłodno, wyabstrahowana z emocji w stylu Tarantino miesza się tutaj z surrealistycznym nastrojem i oryginalnym poczuciem humoru. Na dodatek działanie skrajnie amoralne jest tutaj zdeterminowane rozżaleniem, które przekroczyło granicę rozsądku i prowadzi do katharsis oraz szczęścia bohatera. Eksplozja, niczym u Larsa Von Triera w bardzo wyrazistym segmencie filmowym "Occupations" z Kocham Kino. Wszystko po to, by opowiedzieć o łapczywym poszukiwaniu oryginalności. Pokładaniu całej nadziei w przedmiocie, w rzeczy. Ma większą rolę, jest niczym strój superbohatera dla ego Georgesa, niż wężowa kurtka Nicolasa Cage'a z Dzikości serca. Quentin Dupieux znowu opowiada obłędnie o obłędzie. Utkał doskonałą metaforę, gdzie granicą jest jego własna wyobraźnia i mamy do czynienia z podręcznikowym przykładem ignorowania jakichkolwiek podręczników. To taki kundel wśród filmów - to komplement. Nierasowy, mieszaniec gatunkowy, po którym wielu, by się nie spodziewało czegoś wielkiego, a dostajemy tutaj świetnie nieprzewidywalne dzieło.

Deerskin (2019) - Jean Dujardin

Deerskin w tej krwawej przypowieści opowiada również o ludzkiej desperacji, trochę flirtując z nastrojem kina braci Coen poprzez podobnego bohatera, który przechodzi zaskakującą drogę, również dla siebie samego. Autor dodaje również świetną refleksję, znowu opowiedzianą sposobem udowadniającym całkowitą wolność twórczą, kpiarską na temat kina. Jak można je wykorzystać, jak człowiek z kamerą może manipulować ludźmi. Oczywiście Dupieux opowiada o tym skrajnością i piękną przesadą.

Deerskin ma wyobraźnię i nie waha się jej używać w dużej ilości, ale bez chaosu i bardzo składnie. Żyjemy w czasach, gdzie szata zdobi człowieka i przedmioty decydują o naszej wartości, bo łatwo ulegamy ocenianiu spojrzeniem i schematom myślowym. Niezbadane są ludzkie instynkty. Niezbadane jest granica oryginalności Quentina Dupieuxa. Śmiałość, odwaga, wigor i brak ostrożności reżysera idzie w parze z przenikliwym i przytomnym konstruowaniem obrazu. Full metal jacket.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 0
Skomentuj jako pierwszy.
Więcej informacji

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dzwiękowa

Fabuła

Multimedia

Pozostałe

Proszę czekać…