Gemma i jej chłopak Tom szukają swojego pierwszego wspólnego domu. Trafiają do pewnego agenta nieruchomości. Ten zaprasza ich na surrealistyczne, nowe osiedle na przedmieściach. Tam stoi ich „perfekcyjny dom rodzinny”. Coś tu jest jednak nie tak. Rzędy identycznych, wyglądających na niezamieszkałe domów wydają się ciągnąć w nieskończoność. Przypominające labirynt osiedle jest niczym pułapka. Bez względu na to, jak bardzo się starasz, żeby stamtąd wyjechać, zawsze wracasz do tego samego miejsca. O co tak naprawdę chodzi? Gdzie oni tak naprawdę są?
Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

Świat umowny, bardzo wymowny. Kapitalistyczna presja jednakowych potrzeb. Dom zły. 7

W świecie całkowicie umownym, ale jakże wymownym i komunikatywnym ze współczesnymi pułapkami wyścigu po doskonałość i spełniania kolejnych warunków przynależności do bezpiecznie, szczęśliwej społeczności jest film Wiwarium. Jednak umyślnie sielanka jest tutaj zaszczuta niewygodą i pokazana w przerysowanym, pełnym makabreski anturażu. Czujemy się podczas seansu, niczym w laboratorium, gdzie eksperymentuje się na ludziach. Ich zachowania w obecnej rzeczywistości nie różnią się niczym od zwierząt wyuczonych pewnych odruchów i tych samych potrzeb w szczelnie zamkniętych klatkach. Inteligentny i nieprzewidywalny utwór o współczesnym życiu i ludziach, którzy w swoich potrzebach są jak postaci z ataku klonów.

Wiwarium (2019) -

Gemma i Tom ruszają na poszukiwania idealnego domu. Zabierają się ze specyficznym agentem nieruchomości, który wywozi ich na przedmieścia pełne identycznych domków. Wszystko jest zadbane, skrojone na miarę. W pewnym momencie, w trakcie oprowadzania Gemma i Tom zostaną opuszczeni przez agenta i zdziwieni tą osobliwą sytuacją będą chcieli uciec z tego labiryntu, który witał swoich przyszłych mieszkańców hasłem „na zawsze”. Okazuje się, że odpowiedzialni za powstanie tej dzielnicy chcą wywiązać się w pełni ze swojej obietnicy.

Doskonałe przestaje mieć indywidualne definicje. Ktoś coś społeczeństwu podpowiada, jest sugestywny, przedstawia wizję pewnego życia, na którą się nabieramy. Następuje epidemia w kapitalistycznym świecie osiągania pewnych checkpointów udanej przyszłości – takim jest posiadanie własnego domu. Tutaj jest to doskonale przedstawiona, w sposób surrealistyczny pułapka. W groteskowej rzeczywistości Gemma i Tom dostają produkty do przetrwania, a pewnego dnia dziecko, które muszą wychować, by przetrwać. Teraz są już kolejnym udanym produktem z fabryki utrzymującej ład i porządek społeczny. Mają własny dom i dziecko - z zewnątrz idylla. Któż jest zainteresowany z świecie egocentryków, dla własnego komfortu nazywającymi się idealistami, co się dzieje w środku. A dzieje się wiele.

Wiwarium (2019) - Jesse Eisenberg, Imogen Poots

Mimo tego zaglądania do jednego pudełka, domu sterylnego nieukrywającego swojej sztuczności, pełnego rekwizytów, teatru trzech aktorów powstaje w surrealistycznym sosie nawiązanie do toposu świata teatru, bardzo panoramiczny i rozległy komentarz o płci kulturowej i opresyjnych zobowiązaniach wobec jednego porządku rzeczywistości. Postaci tutaj obecne odgrywają swoją rolę, jak w spektaklu i wywiązują się z nich, niemając wyjścia. Ona kobieta rodzicielka, on mężczyzna pracujący siłowo. Wychłodzone to i umyślnie sztuczne niemalże w nastroju Larsaa Von Trieraa, czy Jorgosa Lanthimosa

Obydwoje szukają sposobu na ucieczkę od tego, jednak są pod kloszem. Kloszem jest tutaj presja społeczna, ale pokazana w sposób bardzo osobliwy, surowy i przede wszystkim, co cenne dla tej mrocznej przypowieści – konsekwentny. Nie wiemy do ostatniego momentu, w którą alejkę narastającego obłędu skręci ten film, mimo iż cały czas będzie wracać do mieszkania pod numer 9. Dom jako personifikacja marzeń o dobrobycie i spokoju tutaj zamienia się w więzienie i koszmar. Dom zły.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Proszę czekać…