Urwis od szczeniaka żył w luksusie, nauczony, że na jedno szczeknięcie ma do dyspozycji służbę, miski pełne serdelków i drapanie za uchem. Niestety jego ukochana Pani po długim i szczęśliwym życiu przenosi się do wieczności, a jej spadkobiercy nie lubią czworonogów. Z dnia na dzień rozpieszczony kanapowiec Urwis traci dach nad głową i jedyną bliską osobę. Sam w dzikim, pełnym niebezpieczeństw świecie musi nauczyć się panujących tam reguł: na kogo warknąć, a komu pomerdać, w którym śmietniku szukać smacznych kąsków, a co najważniejsze – jak znaleźć prawdziwego przyjaciela. Trzeba przyznać, że sam sobie nie ułatwia zadania, bo wszystkich wokół traktuje z wyższością i niechęcią. Czeka go więc trudna szkoła życia, dopóki nie zrozumie, że zamiast pokazywać kły lepiej wyciągnąć do innych łapę. Na szczęście spotka na swojej drodze pewną początkującą piosenkarkę, która co prawda mieszkanko ma malutkie, ale serce wielkie. Ten duet będzie prawdziwym przebojem!
Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

Zachowujesz się, jak zwierzę! Przecież to komplement! Z miłości do psów o bezwarunkowej miłości psów. 7

Animacja z wyobraźnią, fantazją, zrobiona z miłości do psów o miłości bezwarunkowej psów. Takim wdzięczny i mądrym obrazem jest Urwis. Naprawdę nie brakuje tam urwisów. Animacja bez ograniczeń wiekowych w żadną stronę.

Nasz bohater to istny kanapowiec. Tak w psim slangu określa się psy domowe, rozpieszczone, których zadki pachną kwiatkami, a psim żarciem jest zupa z krewetek. W pewnym momencie świat Urwisa zmieni się diametralnie, a przestrzeń, w której się znajdzie będzie dla niego rzeczywistością, w której będzie miał trudności żeby się odnaleźć. W zabawny sposób zobaczymy klasizm wśród psów, lojalność jako wartość, którą zwierzęta mają wpisane w swoje DNA w przeciwieństwie do człowieka i jak uczucia dominują nad jakimkolwiek rozsądkiem, pragmatycznym myśleniem.

Urwis to bardzo udana, dynamiczna animacja, która przewodzi prócz prądu mnóstwo miłości do psów reprezentując ich zachowania i z dystansem, ale doskonale, wiarygodnie tłumacząc ich zachowania z psiego na ludzki. Jak gdybyśmy mieli dzięki filmowi zdobyć wyższy poziom wtajemniczenia w ich środowisko i pokochać psy jeszcze bardziej. Skutecznie! Przyglądanie się relacjom psów między sobą, ich indywidualnym cechom, ale też uniwersalnym zachowaniem, które rozczulą każdego właściciela czworonoga zdecydowanie obalą wiarygodność hasła wypowiadanego w naszej kulturze kontekście negatywnym: Zachowujesz się, jak zwierzę. Przecież to komplement!

To animacja, która sięga po sprawdzone narracyjnie układy i porządek, ale dobrze rozkłada akcent głaskania widza i naszej wrażliwości, a subtelnego przeniesienia wartości i nie siłowego częstowania pouczającym farszem. Kiedy pies o nazwie Snoop zacznie rapować… kiedy wiewiórki będą w układach tanecznych prześladować Urwisa, to damy się porwać tej wartkiej przygodzie. Na dodatek polski dubbing jest oryginalny, bez kalkowania, podkręca zróżnicowane osobowości zwierząt, a żarty skonstruowane w oparciu o polskie konteksty ani razu nie popychają nas do zatykania uszu. Jest kreatywnie.

To się udaje, bo jest urwisowate, niegłupie, a przy tym nienachalnie edukacyjne. Plakat widziany po seansie, doskonale zeswatał się z filmem i załatwił Mi doskonałe clue: „Uwaga! Zły Pan!”

1 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Proszę czekać…