Trójka rodzeństwa Locke razem z matką przeprowadzają się do rodzinnego domu, Keyhouse, pełnego magicznych kluczy, które mogą być powiązane z tajemniczym morderstwem ojca. Gdy tylko rodzina zaczyna odkrywać kolejne klucze i ich unikalne moce, budzi się tajemniczy demon, który nie powstrzyma się przed ich kradzieżą.
Redaktor Naczelny FDB. Od czasu do czasu, lubię obejrzeć sobie jakiś film :)

Sezon 1 - Podróże do magicznego świata mogą być naprawdę pełne napięcia! 7

Trzeba oddać Netfliksowi, że potrafi tworzyć seriale młodzieżowe zahaczające o niesamowity świat fantasy posiadające w sobie nutę magii. Nie inaczej jest z adaptacją komiksu "Locke & Key", która wypada naprawdę całkiem nieźle i może być interesującą alternatywą dla osób czekających na kolejne odcinki Stranger Things czy The Umbrella Academy.

Historia skupia się na rodzinie, która musi poradzić sobie z osobistą tragedią. Ojciec, głowa rodziny - Rendell Locke zostaje zamordowany we własnym domu przez jednego ze swoich uczniów. Jakiś czas po tym zdarzeniu matka wraz z trójką swoich dzieci decyduje się na przeprowadzkę do rodzinnej posiadłości nieżyjącego już męża. Rodzina Locke'ów trafia do ogromnego domu nazywanego Keyhouse. Z czasem najmłodszy syn Bode zaczyna odnajdować magiczne klucze poukrywane w różnych zakamarkach. Niestety pech chce, że przez własną naiwność wypuszcza na wolność złowrogą siłę o twarzy pięknej kobiety, która zamierza zdobyć wszystkie klucze.

Nigdy nie byłem wielkim fanem tego typu produkcji, jednak Locke & Key urzekł mnie od pierwszego odcinka. Serial posiada klimat filmów przygodowych z lat osiemdziesiątych. W trakcie oglądania od razu na myśl przychodziły mi takie tytuły, jak Goonies czy Odkrywcy, co oczywiście zadziałało na plus przy odbiorze nowej propozycji Netfliksa. Locke & Key to przygoda pełną parą, która potrafi bawić, wzruszać, a niekiedy powodować nawet gęsią skórkę.

Jestem zadowolony z faktu, iż twórcom udało się nakręcić serial, który będzie przystępny dla osoby nieznającej komiksowego pierwowzoru. Wszystko jest w umiejętny sposób wytłumaczone, jednak nie jest to robione na zasadzie męczącej ekspozycji. Tak naprawdę główni bohaterowie podobnie, jak widz odkrywają kolejne tajemnice i moce poszczególnych kluczy. Zresztą to w tym wszystkim jest najfajniejsze, kiedy musimy poznać co takiego w danym artefakcie drzemie. A trzeba przyznać, że niektóre klucze robią wrażenie i są niezwykle potężne. Jeden z nich pozwala wejść do głowy drugiego człowieka, inny z kolei przenieść do wybranego miejsca na świecie, a jeszcze inny posłużyć jako zapalniczka.

Na pewno dla twórców szczególnym wyzwaniem było pokazanie możliwości klucza odpowiedzialnego za wejście drugiemu człowiekowi do głowy. Tak naprawdę jest on najbardziej magiczny ze wszystkich i tutaj ludzie odpowiedzialni za Locke & Key mogli całkowicie ponieść się własnej wyobraźni. Inaczej musieli przedstawić głowę i myśli małego dziecka, inaczej nastolatka, a jeszcze inaczej osoby chorej psychicznie. Wyszło naprawdę super.

Oczywiście nie jest tak, że Locke & Key nie posiada wad. Największą są dla mnie postacie dorosłych, które zostały przedstawione w niesamowicie irytujący sposób. Tak naprawdę mają gdzieś co dzieje się z ich dziećmi, nie ma ich w domu, kiedy być powinny. Na przód wysuwa się postać matki - Niny Locke granej przez Darby Stanchfield. Na tle młodej obsady wypada źle, nienaturalnie, jest strasznie sztywna i można odnieść wrażenie, że jest najzwyczajniej w świecie słabą aktorką. Zresztą nie pomaga jej też scenariusz i postać, która musi sportretować. Tak jak wspomniałem na początku tego akapitu - twórcy niezbyt poważnie traktują dorosłych, przez co wydaje się, że są po prostu głupolami.

Pomimo tego, a także małych uchybień i dziur logicznych w scenariuszu Locke & Key to serial, który da się lubić. Główni bohaterowie są naprawdę fajni, ich przygody ogląda się z wielkim zainteresowaniem. Ciężko im nie kibicować w walce z siłami ciemności. Do tego dochodzi piękna posiadłość, w której rozgrywa się akcja serialu. Po finale pierwszego sezonu mam ochotę na więcej i mam nadzieję, że platforma streamingowa Netflix nie zrezygnuje z tej produkcji.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 1
john6

aż zobaczę, ciekawie napisane

Proszę czekać…