DNA

0,0
6,7
Po śmierci dziadka kobieta bada swoje dziedzictwo i algierskie korzenie.
Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

Pulsująca i rozedrgana adoracja poszukiwania swojej tożsamości w wersji sauté. Ukryte pragnienia. 8

Żal dorosłych dzieci i separacji od rodziny biologicznej oraz poszukiwanie jej i tworzenie poprzez wybraną indywidualnie jest znakiem naszych czasów. Jednak w pewnym momencie, powtarzając za skonfliktowanym bohaterem, przechodzącym długą podróż do niekoniecznie wybaczenia, ale zrozumienia ciężaru poprzednich pokoleń i reperkusji złuszczających się na następne, z książki "Powrót do Reims", że trzeba znać przeszłość, by odnaleźć się w przyszłości. Właśnie o tej luce w historii, która nigdy się nie przedawnia, bo wpływa na wnętrze, a Ty czujesz się wszędzie na zewnątrz, w pełnej naturalnego obiegu emocji, spontaniczności i cudownej, tak nas zapraszającej do odczuwania braku psychologicznej konsekwencji jest film DNA. W tym filmie chodzi o coś więcej, niż o rozwiązanie zagadki pochodzenia, to ekstrakt dochodzeniu do zrozumienia siebie. Pełne rozedrgania, z całym serwisem emocji niekontrolowanych, płonące kompletowanie siebie. Z bijącym sercem historia, przepełniona szczerym człowieczeństwem, definiowania na żywo, co to znaczy "być u siebie". Pulsująca adoracja poszukiwania swojej tożsamości.

DNA (2020) - Maïwenn

Ktoś czasami musi odejść, żeby dotrzeć mógł ktoś. Przepełniona żywiołem i przeróżnymi charakterami patchworkowa rodzina jednoczy się dosyć nieskutecznie, w momencie ciężkiej choroby osoby, która szybko wydaje się nam, być sercem organizmu ich wszystkich, kierownikiem od utrzymywania więzi. Dziadek, ojciec, mąż, kiedy umiera, zaczynają się przygotowania do ceremonii pogrzebowej. Płacz miesza się z wyborem koloru garnituru i urny, złość z wyścigiem, kto znał go najlepiej, po śmiech z bezradności. Rodzinne konflikty wysuwają się na prowadzenie i nagle wychodzą w sytuacji kryzysowej. W tle całej tej zbiorowej ekspresji i chaosu czyj ból jest najważniejszy, jest Neige, która przywiązana ogromnie do dziadka, mając w nim zawsze pewną tarczę ochronną przed toksycznymi relacjami rodzinnymi, czuje, że jakieś łącze zostało zerwane i żeby móc je odnowić musi poznać prawdę swojego pochodzenia.

DNA to temperamentne, pełne sinusoidy emocjonalnej, doskonale zarządzające uczuciami, ale wiedzące, kiedy spuścić je ze smyczy kino bezkompromisowo familijne, a tak naprawdę od cierpkiego, kwaśnego, po niełatwo słodszy smak dramat familijny. To nie jest mocno skomplikowane narracyjnie, ale w ważny problem zaangażowane i silnie skutecznie opowiedziane. Przyglądanie się w tym, jak w lustrze dla widza, jest doskonałym punktem wyjścia od bohatera zbiorowego, bardzo głośnego, do rozprucia indywidualnego i wewnętrznego jednej z bohaterek - Neige. Dramat zbiorowy pokazany bez szyderstwa, czy kpiny, chwilami doskonale satyrycznie, ale z uśmiechem zrozumienia i utożsamienia się, zamienia się w dramat osobisty wnuczki. Odejście dziadka będzie punktem zwrotnym w jej życiu, eksplozją stracenia definicji "Ja", a właściwie wyzwoleniem tego od dawna upychanego w środku cierpienia z powodu niezrozumienia.

DNA (2020) - Fanny Ardant

Podróż bohaterki będzie prawdziwym torem z przeszkodami i reżyserka świetnie towarzyszy jej w tym, powoli domykając drzwi innych problemów i skupiając się na niej, ale nie odseparowując całkowicie od innych. Przygląda się i poruszająco przedstawia nienasycenie, które może być na granicy obsesji, halucynacji, traumą po stracie. Jednak Neige szuka siebie, nie po cichu, a mając w sobie mnóstwo uporu i wewnętrznej siły oraz referując ją bez grama zawahania przed całą rodziną. Jesteśmy w tym cały czas obok niej, w momentach bardzo realistycznych, ale i trochę mistycznych, których akcent jest świetnie rozłożony.

DNA jest tysiące lat świetlnych od dna. Umiejętnie, w sposób bardzo zaangażowany opowiada, tworząc naprawdę różne natężenie sytuacji i przechodząc w intymny konflikt, że zerwanie więzi rodzinnych może być tak samo uzdrawiające, jak splecenie swojego DNA z korzeniami konkretnej ziemi. Tworzymy się od nowa, ale nie od zera. Z otwartością o rozwiązywaniu konfliktu ze sobą. Poruszająca, bez nadużycia, podana sauté opowieść zawsze aktualna i egalitarna, jak historia o nas samych się nieprzedawnia i jest nam potrzebna, jak każda cząsteczka nas chce wiedzieć, jak to jest być u siebie. Ukryte pragnienia.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 0
Skomentuj jako pierwszy.
Więcej informacji

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dzwiękowa

Fabuła

Multimedia

Pozostałe

Proszę czekać…