Wąż

4,3
Udający handlarza klejnotami Charles Sobhraj i jego dziewczyna Marie-Andrée Leclerc (Jenna Coleman) podróżowali w latach 1975–1976 przez Tajlandię, Nepal i Indie. W tym czasie popełnili wiele zbrodni na azjatyckim „szlaku hipisów” i stali się głównymi podejrzanymi o morderstwa młodych turystów z Zachodu. Zagmatwaną sieć zbrodni i kłamstw zaczął rozplątywać Herman Knippenberg (Billy Howle), początkujący pracownik ambasady Holandii w Bangkoku. Razem z żoną Angelą (Ellie Bamber), policjantami z całego świata i świadkami groźnych manipulacji Sobhraja uruchomił zaskakujący ciąg zdarzeń, dzięki którym Sobhraj został numerem 1 na liście poszukiwanych przez Interpol z nakazem aresztowania obowiązującym na kilku kontynentach.
Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

Wąż się wije jednoznacznie, nie odcina nam dopływu powietrza swoim uściskiem. To niepogłębiona telenowela o mordercy, która chwilami odnajduje puls. 4

Ekspresja opowiadania i jego wystrój ciekawszy, niż postaci się po nim poruszające i żyjące. Średniej jakości łamigłówka, ale za to ciekawe przekierowanie na bohatera dominującego, nie protagonisty wybrzmiewa w obiecującym kryminale Wąż. Niestety wije się on w dosyć jednoznacznym kierunku, wiemy kiedy zasyczy i nie odcina nam dopływu powietrza swoim uściskiem. Sporo klisz do odnalezienia dla nie konesera nawet tego gatunku, o wiele mniej charyzmatycznej i pogłębionej postaci, czy pulsującej fabuły. Telenowela o mordercy, która chwilami odnajduje puls.

Oglądamy historię, która powstała podglądając prawdziwą postać najpopularniejszego mordercy lat 70. W Azji, wręcz celebryty. Skacząc po niedługim odcinku czasu do tyłu i do przodu od Hong Kongu po Paryż, widzimy jego działania, motywacje i korzyści płynące z handlu klejnotami. Charles Sobhraj kradnie również tożsamości, tworząc swoją i mając na celu przestać być nie wartościowym kruszcem z najniższej warstwy społecznej, w której czuł, że utknął, a oszlifować siebie samego, którego uważa za diament. Jego historia osobista jest mocno zagmatwana, a My przyglądamy się najdłuższej jego wyzyskiwaniu otwartych na ludzi i świat turystów, często hippisów, których lenistwa i przywilejów nasz bohater nienawidzi. Naprzeciw niemu, niedosłownie staje pozornie kolejny urzędnik niewystępujący przed szereg Herman Knippenberg, którego nazwisko nie raz wydobędzie się z ust przestępcy. Na początku niewinne, z ciekawości przygląda się sytuacji niecodziennego zaginięcia, aż dociera do momentu, kiedy nie potrafi porzucić tej sprawy, a zamknięcie Charlesa staje się jego przeznaczeniem, a on dla niego nemezis. Oczywiście wszystkim konsulom nie podoba się zachowanie kolegi z Holandii, gdyż wprowadza chaos i dezorganizuje wygodny wyjazd rekreacyjny nazywa potocznie pracą w ambasadzie. Mając mało sprzymierzeńców przed Hermanem trup ścieli się coraz gęściej, a i on wchodzi coraz głębiej w tę sprawę.

Wąż to taki jeden serial kryminalny z wielu, który czerpie ze znanych motywów i nie próbuje przy nich zrobić coś autorskiego. Mamy naiwne, stereotypowo kobiety i ostatniego sprawiedliwego, niepokornego urzędnika, który ściga nieuchwytnego. Metody działania Charlesa, jego wyzyskiwanie ludzi i korzystanie ze słabości oraz naiwności jest tak bardzo licho i anemicznie opowiedziane, że aż irytuje niewykorzystany potencjał jego rozgrywki na poziomie osobistych rozliczeń. Za to jego postać jest dosyć ciekawa momentami. Powściągliwy, enigmatyczny, niepopadający w karykaturę bad boy, który ma wypaloną na twarzy bezwzględność. Motywy jego działań są nieznane i niestety nikt, w tym serialu nie próbuje prócz próby złapania go, się nad nimi pochylić. Na dodatek przekonanie, że ten serial ma być jakimś drogowskazem, pouczeniem i przestrogą dla Nomadów jest naprawdę już dopisywaniem czegoś na marginesie, czego nie ma kompletnie podczas opowiadania, które nie tylko przez przemieszczanie się w czasie, ale skakanie po postaciach, scenach pretekstowych i naprawdę kilku totalnie niedopuszczalnych błędach logicznych grających na wyzwalanie prostych emocji, jest chaotyczne.

Nie można odmówić produkcji wiarygodnej rekonstrukcji lat 70. Bez niedbałego wrzucania fotografii, dobrze odmalowuje estetycznie i oddaje ducha pewnej niewiedzy tego czasu i korzystania z niej oraz zadymionych papierosami i układami czasów posthippisowskich. Upadania jednej idei, na której rośnie kolejna - wzbogacania się i sukcesu jako wartości najwyższej, niezależnie od metod tego osiągnięcia. Uciekający przed czasami niekompatybilnymi z ich więdnącymi bukietami utopijni wędrowcy i wędrowczynie w Ameryce do Indii konfrontują się z tą samą ciemną, jak ołów rzeczywistością. No, ale niestety ten wątek społeczny nie wybrzmiewa i zostaje ponaglany, zaprezentowany w kilku scenach wizualnie, za to rasowy kryminał zajmuje jego miejsce. Tylko w pewnym momencie ta guma jest żuta za długo, a pokazywanie scen z kilku perspektyw nic nie wnosi do opowiadania dla widza, a wydaje się graniem na czas.

Wąż to za mało sprytne opowiadanie, jak na postać, którą nam przedstawia. Z dosyć słabo zapełnionego i doprawionego wywaru w naczyniu o bardzo interesujących kolorach i wzorach nie nalejesz wiele smacznego i oryginalnego. Wygląda ciekawiej, niż smakuje.

0 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 0
Skomentuj jako pierwszy.
Więcej informacji

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dzwiękowa

Fabuła

Multimedia

Proszę czekać…