Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

Pele trafi celnie do rozumiejących ekscytacją związaną z przeżyciami sportowymi. W refleksji większej to mecz sparingowy, ale też prostoduszny i bez dryblowania szczery dokument o pasji. 6

Celny strzał, dosyć przewidywalna rozgrywka, ale dla adresata oddychającego emocjami sportowymi, dokument Pele będzie ogromną przyjemnością, energetykiem i przypomni o sile nostalgii. Jest to produkcja, która nie poleruje oczywistego diamentu, jakim jest Pele, ale bez szukania skandalu, bez dryblowania tworzy obraz nie tylko piłkarza. Sport staje się narzędziem do polityki, do budowania nastrojów społecznych, a sam sportowiec chwilami czuje się szantażowany i nie może być tylko chłopakiem, który kocha piłkę, a staje się czyjąś własnością. Nacisk na emocje sportowe, ale też delikatna refleksja, jak Pele wielokrotnie ma dosyć bycia Pele. Chwilami chwiejne, siłowo łączone, z podniesieniem znaczenia sportu i ze znanymi nam tezami, truistyczne, ale uczciwe i prostoduszne, jak sama postać, o której jest przede wszystkim ta historia.

Od pucybuta do milionera można napisać opowiadając historię Pelego i nie będzie to przenośnia, a dosłownie. Czyścił buty, kiedy potem jego własne i to co zrobi swoimi nogami w nich będzie decydowało o nastrojach milionów. Bardzo szybko niecodzienny talent tego ubogiego chłopaka został zauważony, a on doszedł do momentu, gdzie naród dzięki niemu nie tylko się cieszył ze zwycięstw, a wychodził z kompleksu, co jest mocno zaznaczone i ciągnie ze sobą pewne nieprzyjemne i trudne prowizje od bycia tak ważną postacią, dla tak wielu. Nienapastliwe dokument wzbogaca się o kontekst kulturowy i moment historyczny, gdzie piłka nożna zaczyna być upolityczniona, a Pelego za wszelką cenę chce się wciągnąć w jakiś układ, stworzyć o nim jakąś prowokacyjną historię, która nie dotyczyłaby sportu - nieskutecznie.

Pele to dokument, który trafi mocno i zdecydowanie do entuzjastów piłki nożnej i całej ekscytacji związanej z przeżyciami sportowymi. Świetnie odrobiona lekcja z materiałów archiwalnych, pokazywanych w ogromnej ilości, oddających bez niepotrzebnych milionów wypowiedzi ekspertów fenomen piłkarza. Naprzemiennie ze skromnymi wypowiedziami samego Pelego, komentującego pewne momenty historyczne dla sportu i kraju z własnej, osobistej perspektywy, tworzy chwilami super skutecznie nostalgiczny nastrój. Jednak Pele na poziomie tworzenia analogii piłki nożnej do wydarzeń w kraju jest bardzo jednoznaczny, mało przebojowy i nawiązania są oczywiste. Ciekawie rozpoczyna się refleksja o zapotrzebowaniu na wypowiedzi publiczne znanych postaci niezwiązane ze swoim zawodem - piłkarz musi mieć poglądy polityczne - oraz presji na nich z tego powodu wywieranej. Pele dążył do bycie obiektywnym, chodził na kompromisy, ale nie prowadził żadnej strategii, prócz piłkarskiej, na boisku i dla wielu było to ignorancją sytuacji w kraju, przybijaniem piątki reżimowej władzy. Niestety, gdzieś tam poprawność tego dokumentu i jednoznaczność nie pogłębia tego tematu i można zauważyć, że jest to mocne zdeterminowane przez obecność samego Pelego.

Pele to dokument dla fascynatów, w stylu: przeżyjmy to jeszcze raz. Odnotować warto nieodwracalnie ważny moment dla piłki nożnej i Brazylii wychodzącej z syndromu zakompleksionego pudelka, ale dokumentalnie to prosta rozgrywka. Nie pudłuje, ale też trochę emocje ze sparingu.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 0
Skomentuj jako pierwszy.
Więcej informacji

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dzwiękowa

Fabuła

Multimedia

Pozostałe

Proszę czekać…