Dawid dowiedziawszy się, że ojciec w spadku dał mu lokal z długami, postanawia zacząć produkować dopalacze.

Film, mimo licznych atutów, wygląda na chaotycznie zorganizowany poligon, na którym nawet nie przećwiczono podstawowych partii dialogowych 6

Dawid właśnie przyjechał z Londynu. Chłopak zarabiał tam jako barman, nalewając gościom trunki zza bufetu markowej knajpy. Dawid ma gdzie wracać. W domu czekają go rodzice i siostra. Tata prowadzi w Warszawie dobrze prosperująca piekarnię. Dawid mógłby przejąć dochodowy interes. Wkrótce chłopak już nie ma wyboru. Ojciec umiera, a matka nie zdoła podołać przerastającym ją obowiązkom. Dawid chciałby sumiennie wywiązać się z niepisanego testamentu dawnego właściciela piekarni, ale wkrótce okaże się, iż urząd skarbowy dopatrzy się nieprawidłowości w dotychczasowym funkcjonowaniu firmy. Niespodziewane kary nakładane przez komornika zwalą się na spadkobiercę rzekomej fortuny. Dawid zamiast rozkręcać interes, musi go stopniowo wygaszać. Niebawem młodzieniec znajdzie się w sytuacji bez wyjścia. Szukając możliwych rozwiązań, przypomni sobie dawnego klienta w londyńskiego pubu. Cwany prawnik z Polski zaimponował Dawidowi nie tylko znajomością kruczków pozwalających ominąć restrykcyjne zakazy. Franciszek w Londynie szukał odprężenia po mozole żmudnego lawirowania w świecie paragrafów, w czasie wolnym uśmierzając zmęczenie nielegalnymi używkami. Dawid przypomniał sobie po czasie postać cynicznego adwokata. Franciszek zostanie mentorem rzutkiego przedsiębiorcy. Fiskus nie omieszka bowiem skrupulatnie wyegzekwować wszelkie zaległości od bezradnego dłużnika.

Król dopalaczy (2026) -

„Londyn to nie Polska” - przestrzegał Dawida Franciszek. W Polsce początków dwudziestego pierwszego wieku wprawdzie chcącemu nie dzieje się krzywda, ale biurokratycznie zorientowane służby zechcą natychmiast spacyfikować bezczelnie panoszących się przedsiębiorców. Dawid znalazł szczelinę w krajowym prawie. Ono zezwala na produkcję i rozpowszechniania używek, które nie zawierają składników wpisanych na czarną listę ministerialną. Dopalacze zaczynają zdobywać rynek. Dawid szybko zapomina o długach ojca. Urząd skarbowy zostanie niezwłocznie spłacony, a profity będą pęcznieć w kieszeniach dynamicznego biznesmena. „Zawładnę tym kurwidołkiem!” – odgraża się niebezpodstawnie Dawid. Na rynku jest pionierem i monopolistą zarazem. Policja tymczasem ma coraz więcej problemów z ofiarami działalności mnożących się firm Dawida. „Na to nie ma paragrafu” – słyszy od kolegów z wydziału zwalczającego przestępczość narkotykową zrezygnowany komisarz Lewy. Pozornie niegroźne używki autorstwa ludzi Dawida zaczynają kłaść za sobą coraz bardziej ponure żniwo. Spanikowana władza w pośpiechu uzupełnia w kodeksach luki prawne, chcąc powstrzymać groźny proceder. Dawid dostrzega zagrożenia zdrowotne dla swoich klientów. Chłopak nie umie się jednak powstrzymać przed dwuznaczną etycznie działalnością. „Nie lubię iść na łatwiznę” – wyzna butnie swoim współpracownikom.

Król dopalaczy odwołuje się do historii dość nieodległej w czasie, gdy słabo kontrolowany rynek branży używek całkowicie wymknął się spod kontroli stosownych instytucji. Film w reżyserii Pata Howla będzie ciekawym, choć chyba niezbyt wiernym w tej opowieści przewodnikiem. Dynamiczna narracja tu rozwinięta posiada solidny zarys, przytomnie dobrane elementy składowe oraz wiarygodne tło obyczajowe. Na nim autorzy tej produkcji umieścili losy nieograniczonych twórczą inwencją bohaterów, nie wyposażając ich jednakowoż w podstawowy zasób dialogowych atrybutów. Role dominujące Króla dopalaczy wykażą się więc bardzo niechlujną literą scenariuszowej opieki, przez co dość obiecujący projekt twórczy niepotrzebnie obniży kinową rangę. Film, mimo licznych atutów, wygląda na chaotycznie zorganizowany poligon, na którym nawet nie przećwiczono podstawowych partii dialogowych. Z szerokiego grona aktorskiego wyróżni się tu na korzyść postać Franciszka nadzwyczaj świadomie grana przez Roberta Jarocińskiego. Pewnego rodzaju potwarzą dla środowiska będzie zatem fakt, iż jego honoru musi bronić aktor specjalizujący się na co dzień w rolach dubbingowych.

Król dopalaczy (2026) -

„Miałeś dawać ludziom rozrywkę, nie truć” – sprowadza na ziemię Dawida jego dziewczyna. Kobieta dostrzegła w porę, iż wielka fortuna rodzi się głównie na krzywdzie ludzkiej. Pat Howl swoim filmem wypełnił bezsprzecznie pierwszą część tej wypowiedzianej w innym kontekście przestrogi. Niestety, reżyser nie do końca okiełznał drugą z nich.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 0
Skomentuj jako pierwszy.
Więcej informacji

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dźwiękowa

Fabuła

Multimedia

Proszę czekać…