Łasuch

7,0
Dziesięć lat temu światem zatrzęsła Wielka Zapaść, która w tajemniczy sposób doprowadziła do powstania hybrydowego gatunku — dzieci, które są częściowo ludźmi, a częściowo zwierzętami. Nie wiedząc, czy hybrydy są rezultatem, czy też może przyczyną siejącego spustoszenie wirusa, wielu ludzi reaguje na nie strachem i przemocą. Gus (Christian Convery) — pół chłopiec, pół jeleń — przez ostatnią dekadę żył bezpiecznie w swoim leśnym schronieniu. Pewnego dnia niespodziewanie poznaje samotnego wędrowca o imieniu Jepperd (Nonso Anozie). Wspólnie wyruszają w pełną niezwykłych przygód podróż po postapokaliptycznej Ameryce w poszukiwaniu odpowiedzi na dręczące ich pytania: o narodziny Gusa, przeszłość Jepperda i prawdziwe znaczenie słowa „dom”. Na swojej drodze spotykają nieoczekiwanych sojuszników i wrogów, a Gus szybko odkrywa, że bujny, niebezpieczny świat poza granicami lasu jest o wiele bardziej skomplikowany, niż kiedykolwiek przypuszczał.
filmoznawczyni 🎬

To fantastyczna przygodówka, film drogi, historia coming-of-age i postapokaliptyczny thriller sprowadzony do jednego atrakcyjnego pakietu, który zaspokaja praktycznie każdą grupę demograficzną. 8

Nie masz ochoty na fantazję o czasach pandemii? Nowy, godny podziwu serial Netflixa może to zmienić! „Łasuch” - ofiara złego wyczucia czasu, którego produkcja została wstrzymana na kilka miesięcy przez COVID-19, opiera się na scenariuszu, który pomimo sporego pierwiastka fantasy często rozbrzmiewa niepokojącym profetyzmem. Seria nie wyświadcza sobie przysługi, pochylając się nad licznymi analogiami do świata rzeczywistego – utrzymywaniem „dwóch metrów dystansu społecznego” i satyryczną sceną, prawdopodobnie dopisaną w trakcie trwania pandemii koronawirusa, gdzie jedna z postaci szydzi z próśb innej osoby o ubranie maseczki. Plaga bez antidotum. Nowa przestrzeń do powstawania teorii spiskowych. Apokaliptyczne konsekwencje. Znakomity „Łasuch” bierze wszystkie te koszmarne rzeczy, które spędzają nam sen z powiek od ponad roku, i zamienia je w żywą eskapistyczną serię fantasy, w której ciemność i rozpacz przeciwstawiają się niewinności i nadziei…a następnie „ubiera” je w poroże.

„Łasuch”, którego producentem wykonawczym jest Susan i Robert Downey Jr., jest adaptacją serii komiksów DC autorstwa Jeffa Lemire'a. Komiks jest opisywany jako swoiste skrzyżowanie „Mad Maxa” i „Bambi”, co jest również świetnym sposobem na trafne skwitowanie tej ośmioodcinkowej serii stworzonej przez Jima Mickle'a. Josh Brolin, narrator naszej opowieści, wprowadza nas do świata 10 lat po „Wielkiej Zapaści”, w trakcie którego znaczna część ludzkiej populacji wyginęła z powodu tajemniczej zarazy. Wiem… wszystko, co dotyczy masek na twarzy i kwarantanny, wydaje się być ostatnią rzeczą, którą chcielibyście oglądać, ale uwierzcie mi na słowo: „Łasuch” wbrew pozorom oferuje nam ucieczkę od naszej własnej anormalnej normalności w formie dziwacznej, dobrze opowiedzianej historii o chłopcu-jeleniu.

Gus – o którym mowa - jest częścią nowego fenomenu, który pojawił równolegle do śmiercionośnej pandemii - niewytłumaczalnej modyfikacji genetycznej noworodków, które przyszły na świat jako pół-ludzkie, pół-zwierzęce hybrydy. Wraz z pojawieniem się osobliwego pokolenia atypowych dzieci wśród społeczeństwa zaczyna rozprzestrzeniać się politycznie motywowana teoria o rzekomej zależności pomiędzy hybrydami, a wirusem. Z czasem zaczęło pojawiać się coraz więcej zwolenników czystki, na czele której stanął generał-opat (Neil Sandilands) i jego szwadron śmierci - Ostatni Ludzie.

Wychowany potajemnie w dziczy przez swojego opiekuńczego i kochającego ojca (Will Forte), który dokłada wszelkich starań, aby ukryć się przed światem zewnętrznym, Gus - grany przez utalentowanego nowicjusza Christiana Convery'ego - w wyniku przykrych okoliczności musi radzić sobie sam. Po odkryciu zdjęcia kobiety, która być może jest jego matką (Amy Seimetz), Gus postanawia ją odnaleźć, łamiąc obietnicę pozostania na zawsze w bezpiecznym sanktuarium ojca. Kiedy zostaje zaatakowany przez kłusowników, zdaje sobie sprawę, że jego bezpieczeństwo zależy od tego, czy uda mu się dołączyć do tajemniczego „Wielkiego Człowieka” imieniem Jepperd (Nonso Anozie, znany jako Xaro Xhoan Daxos z trzeciego sezonu „Gry o tron”), który niechętnie ratuje jego życie - a jeszcze bardziej niechętnie pozwala chłopcu podążać za nim.

Stamtąd seria staję się zbiorem samodzielnych, epizodycznych przygód, podczas których chęć odnalezienie zaginionego członka rodziny przemienia się w podróż przez postapokaliptyczny Środkowy Zachód, gdzie natura odzyskała większość swych pierwotnych terenów - od parku Yellowstone aż po wielkie metropolię. „Łasuch” maksymalizuje każdą okazję do ukazania widzom majestatycznych widoków, aby wyczarować wspomnienie starej, eskapistycznej szkoły amerykańskiego kina przygody. W drodze para bohaterów napotyka różne zagrożenia, nie bardziej niebezpieczne niż ruch reakcyjnych faszystów, którzy obwiniają hybrydy za wszelkie zło z zamiarem ich unicestwienia, jednocześnie ustanawiając autorytarną dominację nad poszczególnymi ziemiami. Drugi wątek podąża za dr Singh (Adeel Akhtar), lekarzem, który próbuje znaleźć lekarstwo na śmiertelną chorobę, na którą cierpi jego żona, co stara się zachować w tajemnicy przed podejrzliwymi sąsiadami. Tymczasem trzeci i ostatni wątek śledzi Aimee (Dania Ramirez), która prowadzi ostoje dla hybryd w ogrodzie zoologicznym. Pomimo tego, że te trzy historię potrzebują trochę czasu, aby zazębić się wzajemnie, ostatecznie, każdy wątek fabularny sam w sobie potrafi wzbudzić wystarczające zainteresowanie.

„Łasuch” to fantastyczna przygodówka, film drogi, historia coming-of-age i postapokaliptyczny thriller sprowadzony do jednego atrakcyjnego pakietu, który zaspokaja praktycznie każdą grupę demograficzną. Stworzenie mieszanki tego typu nie jest łatwym zadaniem, ale twórca Jim Mickle wykonuje fenomenalną robotę, która mogłoby łatwo przerosnąć mniej zdolnego showrunnera. W poszczególnych momentach serial przywołuje wspomnienia tak szalenie odmiennych filmów i tv shows, jak „The Walking Dead”, „Droga”, „Coś” Johna Carpentera, „Mad Max”, a nawet „Władca pierścieni” - dzięki zapierającym dech w piersiach widokom wzgórz i równin Nowej Zelandii.

Serial prawdopodobnie jest dowodem na to, że młodsi widzowie będą w stanie bez większego problemu przebrnąć przez mroczniejsze rozdziały narracji, a dorośli nie poczują się wyobcowani przez fabułę zorientowaną na nieco młodszą grupę docelową. Odzwierciedlenie tego, przez co właśnie przechodzimy, nie jest głównym tematem tej serii, ale gdy trafia w owe akordy, robi to z wrażliwością, która nie jest łatwa do osiągnięcia w kinie fantasy. Pandemia wtórna jako rozrywka wydaje się w tej chwili niedorzeczna, ale dzięki swojemu ekstremalnie osobliwemu uniwersum, „Łasuch” staje się postapokaliptyczną przejażdżką, przypominającą opowieść przy ognisku, która dopiero się zaczyna.

1 z 2 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 0
Skomentuj jako pierwszy.
Więcej informacji

Ogólne

Czy wiesz, że?

  • Ciekawostki
  • Wpadki
  • Pressbooki
  • Powiązane
  • Ścieżka dzwiękowa

Fabuła

Multimedia

Pozostałe

Proszę czekać…