Z ulic poznikały już barykady i zwaliska gruzów. Warszawa tętni życiem. Ale istnieje jeszcze stolica inna, zaniedbane Stare Miasto, przy ulicy Brzozowej, wśród ruin zjawili się już ludzie. Dzieci bawią się w klasy, mieszkańcy wegetują w piwnicach. Pewnego dnia zjawili się robotnicy i ulica zaczęła pięknieć z dnia na dzień.
Zgodnie z tym, co sugeruje tytuł film Juliana Antonisza to oryginalna interpretacja pierwszej księgi „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza. Jak można się spodziewać po dziesięciominutowej noncamerowej formie, stanowi ona raczej pewnego rodzaju impresję obrazów i wycinek historii, niż klasyczną opowieść o ostatnim zajeździe na Litwie… Na taśmie filmowej pojawiają się znane Mickiewiczowskie postaci i sceny w sielsko-anielskiej atmosferze, ale zdecydowanie nie stylistyce. W tle słyszymy znane wersy trzynastozgłoskowca czytanego przez dziecięcego narratora. „Pan Tadeusz” w wersji Antonisza pokazuje uczniom, że lektury szkolne można odczytywać na zupełnie nowe sposoby, a fanom i wielbicielom animacji dostarcza ciekawych przeżyć wizualnych.
Opowieść o znanym rzeźbiarzu Xawerym Dunikowskim. Przyglądamy się pracy artysty w jego pracowni, gdzie tworzy swoje największe dzieła sztuki socrealizmu w dziejach PRL-u. Film składa hołd wielkiemu artyście.
Dokument poświęcony „górnikom polskim, których radością jest walka a ambicja wydajność pracy”. Film przedstawia ciężką, ale zaszczytną pracę górników śląskiej kopalni. Czyhają na nich również niebezpieczeństwa: właśnie nastąpił zawał, wezwano ekipy ratunkowe. Pod kopalnią oczekują w napięciu ich żony i matki. Czuwa nad nimi opatrzność – z kopalni zaczynają wyjeżdżać niezliczone wagoniki z urobkiem.
Krótki filmik animowany, w którym piękny koń przemierza wolno świat. Pędzi przed siebie i nagle natyka się na wojownika. Ten bardzo chciałby go posiąść, skrada się w dzień i w nocy i nic z tego, może tylko sobie śnić, jak galopuje na koniu…
Z cmentarzyska po drugiej wojnie światowej powstało miasto. Po 20 latach od zakończenia wojny o tragedii Warszawy świadczą już tylko tablice pamiątkowe. Wokół toczy się zupełnie normalne życie, ulicami, które widziały powstanie warszawskie teraz biegają dzieci. Chłopczyk bawi się na wystawie broni jak na placu zabaw. Kamera wzbija się ponad dachy Starówki i Śródmieścia, oczom widzów ukazują się malownicze kamieniczki i nowoczesne budownictwo, ruchliwe ulice. Konferansjer pokazu mody sygnalizuje porę roku: lato 1965 roku. Na wybiegu uwagę kamery przyciąga Grażyna Hase jako modelka. Warszawska kapela gra na cześć swojego miasta.
Zrealizowana w Janowie Podlaskim, wysmakowana wizualnie impresja dokumentalna Zbigniewa Raplewskiego z 1963 roku, ukazująca konie czystej krwi arabskiej na tle letniego polskiego krajobrazu. Obserwujemy zwierzęta u wodopoju, podczas beztroskich zabaw, pasące się na łące, zażywające kąpieli w rzece. Uderza ich naturalna harmonia z otaczającą przyrodą. Malarskie zdjęcia Raplewskiego podkreślają wdzięk i żywiołowość, a jednocześnie majestatyczność tych pięknych zwierząt. Ostatnia scena filmu wdziera się jednak do tej sielanki nieprzyjemnym dysonansem…
Mężczyzna odczytuje z sygnałów przyrody obietnicę miłości. Łączy się z ukochaną w uścisku i lirycznym dialogu. Kobieta opłakuje straty, jakie w przyrodzie i w ludziach wywołały klęski żywiołowe. Ich miłość przetrwa ten niepokój.
Samotnie żyjący drwal próbuje ściąć w lesie stare drzewo. Zadaje mu pierwszy cios siekierą, ale powstrzymuje się, bo przypomina mu żywą istotę. Mijają pory roku. Nadchodzi klęska żywiołowa, w wyniku której giną zwierzęta i ludzie. Korona starego drzewa staje się schronieniem dla pewnej kobiety.
Impresja filmowa Krzysztofa Kiwerskiego w bezpośredni sposób odwołuje się do słynnego „Myśliciela” Augusta Rodina. Ta rzeźba francuskiego artysty weszła do kultury jako symbol intelektualnego wysiłku. Przedstawia postać mężczyzny w stanie głębokiego zamyślenia – charakterystyczna poza sprawia wrażenie, że portretowana postać zmaga się z jakimś wewnętrznym konfliktem. W krótkiej animacji KiwerskiegoMyśliciel wyrywa się na chwilę z przypisanych mu konwencji – wszystko zawarte w zaledwie jednej minucie.