Mostowiakowie to wielopokoleniowa rodzina – są tu dziadkowie: Lucjan i Barbara, czwórka ich dorosłych dzieci: Maria, Marta, Marek i Małgorzata, którzy mają już swoje własne ogniska domowe. Członków rodziny łączy niegasnąca miłość i zrozumienie. Dzieci nieustannie znajdują oparcie w dziadkach, bez względu na wagę spraw, czasem zabawnych, często jednak bardzo poważnych. Są dla siebie nawzajem podpora i zachętą, zarówno dzieci dla rodziców jak i dla starszego pokolenia. Choć i w tej rodzinie zdarzają się spory a nawet kłótnie – mimo to potrafią znaleźć rozwiązanie do przyjęcia przez wszystkich. To miłość sprawia, że rodzina jest silna.
Na czele wielopokoleniowej rodziny Lubiczów stoją dziadkowie, Maria i Władysław. Pani Maria prowadzi aptekę w swoim domu na warszawskiej Sadybie. Pomaga jej córka Elżbieta. Druga córka, Dorota, jest zakonnicą. Starszy syn, Paweł, ceniony chirurg pracuje w szpitalu, a popołudniami dorabia w spółdzielni lekarskiej. Młodszy, Ryszard, jest hydraulikiem. Wraz z żoną Grażyną na próżno marzy o upragnionym dziecku. Wszystkie dzieci i wnuczęta często odwiedzają gościnne mieszkanie dziadków. Na krótko przed siedemdziesiątymi urodzinami seniorki rodowego klanu w domu Lubiczów pojawia się także ich jeszcze jedna córka Monika, od lat skłócona z rodzicami. Czyżby happy end? Nie, już pierwszy odcinek filmu zapowiada wielkie kłopoty.
Philippe, szef urzędu pocztowego w Prowansji, zostaje karnie przeniesiony do placówki w Bergues, małego miasteczka na północy Francji. Jego rodzina za żadne skarby nie chce opuścić słonecznego, ciepłego południa i zamieszkać na zimnej, deszczowej i owianej złą sławą północy. Próbuje przekonać żonę o zaletach Bergues, ale bezskutecznie, musi więc jechać sam i... przez dwa tygodnie żyje w wygodnym kłamstwie, bawiąc się świetnie w towarzystwie nowo poznanych przyjaciół, a co drugi weekend wraca pod opiekę stęsknionej żony. Ta sielanka nie może jednak trwać wiecznie...
Tom jest niepoprawnym romantykiem. Wierzy, że nawet w obecnych cynicznych czasach prawdziwa miłość zdarza się tylko raz. Niestety Summer nie podziela jego zdania. To nie przeszkadza Tomowi walczyć o uczucia dziewczyny. Jest jak współczesny Don Kichote – marzyciel próbujący osiągnąć nierealne cele. Po jakimś czasie nie jest zakochany w Summer, tylko w idealizowanym obrazie dziewczyny, który sam stworzył. Historia zaczyna się w dniu gdy piszący teksty na kartki z życzeniami Tom (Joseph Gordon-Levitt) poznaje nową sekretarkę swojego szefa, Summer (Zooey Deschanel). Dziewczyna wydaje się być poza jego zasięgiem, ale okazuje się, że mają ze sobą dużo wspólnego. Oboje uwielbiają The Smiths i surrealistyczne obrazy Magritte’a. Do tego Tom kiedyś mieszkał w Jersey, a Summer ma kota o imieniu Bruce. Pasują do siebie jak dwie połówki jabłka… Po trzydziestu jeden dniach akcja powoli się rozwija. Trzydziestego drugiego dnia Tom jest już zakochany na zabój. Summer jawi mu się jako ideał. Sto osiemdziesiątego piątego dnia przychodzi lekkie zawirowanie, ale Tom wciąż ma nadzieję. Jego relacja z Summer jest raz lepsza, raz gorsza – spotykają się, po chwili przestają do siebie odzywać. W filmie pojawiają się skoki w czasie, sceny na dzielonym ekranie, karaoke. Wszystko to składa się na kalejdoskop przeżyć i skłania do refleksji na temat tego, czemu próbujemy zrozumieć czym jest miłość.
Gdy spokojna i ułożona nauczycielka zgadza się udzielać korepetycji pracownikowi nocnego klubu, rosnąca między nimi sympatia wywołuje falę krytyki i kontrowersji.
Peter (Jason Segel) dopiero co rozstał się ze swoją dziewczyną, gwiazdą telewizyjną, Sarą (Kristen Bell). Próbując pocieszyć Petera, jego przyjaciel wysyła go na wakacje na gorące Hawaje. Tam niestety Peter spotyka swoją byłą ukochaną, wraz z jej nowym chłopakiem, na domiar złego wszyscy zamieszkali w tym samym hotelu.
Poznajcie Careya, miłego gościa na krawędzi załamania nerwowego. Przed chwilą przyjął najcięższy cios – jego ukochana żona Ashley zażądała rozwodu. Leżący na deskach, rozsypany w proch Carey musi szybko znaleźć sposób na pozbieranie swojego życia do kupy. W nadziei na dobrą radę odwiedza zaprzyjaźnione małżeństwo Julie i Paula, którzy od lat żyją w szczęśliwym, otwartym związku. I tu przychodzi olśnienie: skoro Ashley go już nie chce, a Paul i Julie nie hołdują wierności, po co daleko szukać pocieszenia, skoro można znaleźć je w ramionach pięknej… Julie. Plan wydaje się wprost idealny i wszystko układa się nadzwyczaj przyjemnie do chwili, gdy wybucha emocjonalna bomba. Paul dostaje szału, gdy odkrywa, że jego piękna żona świetnie się bawi z jego najlepszym przyjacielem. Z kolei Carey wciąż nie może zapomnieć o Ashley, która bez skrupułów korzysta ze świeżo odzyskanej wolności. Życie całej czwórki pogrąży się w chaosie, jeśli nie odkryją wreszcie o co tak naprawdę chodzi w miłości.