Architektka Luisa po pracy prowadzi warsztaty twórcze dla dzieci – jest pełna pasji, widać, że się w tym spełnia. Pewnego razu w szkolnej toalecie trafia na jedną z uczennic, 17-letnią Julię, która próbuje pozbyć się niechcianej ciąży. Otacza ją opieką, próbuje pomóc w trudnej sytuacji, balansując pomiędzy rolą nauczycielki, przyjaciółki i „drugiej matki”. A może sama w ten sposób coś sobie rekompensuje? Jak na ich relację zareaguje rodzina nastolatki? I jaką decyzję ostatecznie podejmie ciężarna Julia? Pokazywany na tegorocznym festiwalu w Rotterdamie trzeci film kostarykańskiej reżyserki Paz Fábregi z empatią opowiada o trudnych wyborach i kobiecej solidarności. Tematyka filmu, tak jak wyrażające troskę o bohaterów łagodne zdjęcia Maríi Secco, mogą przynieść na myśl zeszłoroczny hit festiwalu Nigdy, rzadko, czasami, zawsze. To także film niemal w całości stworzony przez kobiety, które odgrywają coraz ważniejszą rolę w kinie Ameryki Łacińskiej.
W tropikalnych górach Kostaryki, Domingo (Carlos Ureña), który stracił żonę, jest właścicielem upragnionej przez przedsiębiorców ziemi. Są zdeterminowani, aby poprowadzić przez nią nową autostradę i wydaje się, że nic nie jest w stanie ich powstrzymać. Mnożąc akty zastraszania, wypierają mieszkańców jeden po drugim. Ale Domingo stawia opór, ponieważ ta kraina skrywa mistyczny sekret.
Życie Maríi José to trochę monotonne zajęcia na uniwersytecie, treningi rugby, skupieni na sobie, zdystansowani rodzice, i spotkania z przyjacielem gejem. Dziewczyna sprawia wrażenie emocjonalnie odłączonej od otaczającego ją świata. Kiedy spotyka Javiera, chce nawiązać z nim relację. Jednak wszystkie jej próby, by żyć „normalnie” się nie udają. Od kilku miesięcy María jest w ciąży, ale nikt tego nie zauważa. Jak mówi reżyserka: "Chciałam stworzyć postać kobiety, która żyje w ciele nie należącym do niej. Dlatego też to, co się w tym ciele dzieje nie ma na nią wpływu, ani jej specjalnie nie zajmuje. Zagłębiając się w ten temat, przekroczyłam linię, która zazwyczaj przekraczana nie jest."