Spędzamy 4 godzin dziennie przed telewizorem i tutaj możesz podzielić się swoimi uwagami na temat programów, które lubisz oglądać i podyskutować o wszystkim co związane z TV.
Temat nie jest nowy, ale ostatnio pojawił się promyk nadziei, który przypuszczam, że zgaśnie tak szybko, jak się pojawił.
Otóż, gazeta "Dziennik Polska, Europa, Świat" prowadzi kampanię na rzecz zastąpienia lektora napisami w telewizji. Nawet TVP i TVN wyraziły chęć, ale nie sądzę, że to się powiedzie, bo większość ludzi nie wyobraża sobie oglądania filmów z napisami (może stąd tak mało ludzi chodzi do kina). Nie dość, że znajomość języka angielskiego u sporej liczby Polaków jest znikoma, to wątpię, by niektórzy nadążyli czytać, np. mój dziadek by nie nadążał.
Według mnie to jest pomysł jak najbardziej rozsądny. Każdy reżyser narzeka, że nie lubi, jak lektor zagłusza jego film, ale sami nic z tym nic nie robią. Jedynym chyba był i jest (bo do tej pory nie ogląda się jego filmów z lektorem) jest Stanley Kubrick.
A korzyści oglądania filmów z napisami są ogromne:
- poprawa znajomości języka (główny argument w kampanii "Dziennika"),
- poprawa polskiej ortografii (ludzie coraz mniej czytają książęk, przydałoby się by czytali coś innego niż tylko pismo internetowe),
- poprawa czytania,
- obniżenie kosztów produkcji polskich wydań DVD (grosze, ale zawsze to coś),
- możliwe zwiększenie widzów w kinach (jak ludzie przyzwyczają się dzięki telewizji do warunków panujących w kinie, czyli napisów, możliwe jest, że częściej pojawią się w kinie i nie będą narzekać na napisy),
- lepszy odbiór filmu (według mnie najważniejszy argument) – jak osoba oglądająca przez całe życie filmy z lektorem może oceniać grę aktorów, gdy ich tonacji głosu nie słyszy?
> Trophy o 2008-08-09 15:53:05 napisał:
>
> Też jestem za tym, aby filmy miały napisy w TV, ale czasami się nie patrzę w
> telewizor i tylko słucham więc lektor też mi się przydaje. :-)
Film to nie słuchowisko radiowe ;)
> Beznickowy o 2008-08-09 15:56:33 napisał:
>
> Film to nie słuchowisko radiowe ;)
No ale jak obejrzałam już kiedyś jakiś film, to znam go na pamięć, więc posłuchać można. Zresztą w TV ja prawie nigdy nie oglądam filmów, bo albo nie ma nic ciekawego, albo leci po raz dwudziesty to samo.
:)
> Beznickowy o 2008-08-09 16:13:12 napisał:
>
> To ja na Twoim miejscu wolałbym posłuchać setny raz jakiejś piosenki ;)
Oj i tak dużo piosenek słucham :)
Ale za napisami w tv, to jestem, ale tylko dla fajnych filmów, ale większość widzów jest leniwa i woli słuchać niż czytać. Jak nie oglądałam filmów to miałam z angielskiego dwóję, a po roku jak zaczęłam oglądać, to miałam 5. :-) Dlatego wole z napisami jeśli mam oglądać coś fajnego.
kiedyś czytałem chyba w Focusie że Polska to jedyny kraj w którym jest lektor… inne kraje mają albo napisy albo dubbing i jak tak sobie skaczę po kanałach na kablówce to trudno się z tym nie zgodzić bo raz chciałem oglądać coś na pro7 i tam mi bodajże Will Smith zaczął gadać po niemiecku i to nie swoim głosem… niech zrobią napisy, oby nie dubbing :)
> Marjetka o 2008-08-12 08:53:20 napisał:
>
> Napisy mają swoje zalety, ale i wady. Co ze starszymi ludźmi, którzy słabiej
> widzą i po prostu nie nadążają z czytaniem napisów, zwłaszcza jak te w
> niektórych scenach są zmieniane nieco szybciej, żeby "nadążyć" za filmem?
A co z głuchoniemymi? :) Lub samymi niedosłyszącymi? Dlatego większość zagranicznych stacji wyszła z tego problemu umożliwiając włączenie napisów do każdej stacji. W Polsce bym na takie coś nie liczył.
Dziękuje Marjetka :> choć Ty jedna pomyślałaś o ludziach z ta przypadłoscią.Takich,którzy maja wady wzroku jest wielu,i nie koniecznie są oni w podeszłym wieku.Wiec bądzmy dobrej myśli i czekajmy na rozwój stacji filmowych (i nie tylko), które w przyszłości zapewnią nam wybór.Pozdrawiam czytelników :)
A ja w sumie powiem szczerze to jestem przeciwny wprowadzaniu napisów do filmów w telewizji. Choć sam każdy film na DVD zawsze oglądam z napisami w telewizji jakoś sobie tego nie wyobrażam. Bo co zrobić z osobami starszymi które niezbyt dobrze widzą? Co zrobić z młodszymi dziećmi, które nie zdążą przeczytać?
Co do samych argumentów Beznickowego to mógłbym tak odpowiedzieć:
- poprawa polskiej ortografii (ludzie coraz mniej czytają książęk, przydałoby się by czytali coś innego niż tylko pismo internetowe)
Szczerze to nie wyobrażam sobie aby oglądając Szklaną Pułapkę z napisami człowiek uczył się polskiej ortografii :).
- obniżenie kosztów produkcji polskich wydań DVD (grosze, ale zawsze to coś)
nie rozumiem zbytnio czemu? Przecież czy tego chcemy czy nie dystrybutorzy będą dodawali do filmów lektora bo niektórzy wolą lektora więc z tego na pewno nie zrezygnują.
Z resztą argumentów się zgadzam.
No cóż, a ja tak mało oglądam Tv, że jest mi w sumie wszystko jedno jaka będzie szła wersja. Oczywiście super komfortem byłaby możliwość wyboru, ale tego póki co nie ma i nie wiadomo kiedy będzie. Bo o ile zdecydowanie wolę napisy to czasem po prostu nie chce mi się czytać, a film jest średni i oglądam go "jednym okiem" . I wtedy lektor sie przydaje;)
Telewizja cyfrowa, czyli "progi" u góry i dołu ekranu, logo kanału, jeszcze jakieś linki reklamowe lubią sobie nagle przelecieć, także jakaś ważna wiadomość polityczna lub katastroficzna, nawet reklama następnej pozycji w programie przy wymienionym logo. Pytanie. Jak w tym wszystkim upchać jeszcze napisy przy projekcji filmu? Będzie to przypominać parkiet do ekstraligowej siatkówki, w zatrzęsieniu reklam,symboli firm itd. nie widać zawodników ani piłki.