Forum techniczne fdb.pl. Zgłoś błędy zauważone na stronie, pisz opinie na jej temat. Strona ta jest dla Was i zależy nam aby spełniała Wasze oczekiwania.
Temat był już gdzieś poruszany, ale nie chce mi się go szukać. Chodzi mianowicie o film "Across the Universe" (http://fdb.pl/film/8458-po-drugiej-stronie-globu). Na głównej, jest polski plakat z wyraźnie podkreślonym tytułem pod jakim ten obraz wszedł do naszych kin. "Po drugiej stronie globu" (notabene – debilne tłumaczenie) to tytuł telewizyjny.
Zastanawiam się, dlaczego przestano korzystać przy weryfikacji z notatek, czy jak tam to ustrojstwo się nazywało. Domyślam się, że ja zmienie tytuł na prawidłowy, a za chwile ktoś mądrzejszy przyjdzie i znowu będziemy mieli "Po drugiej stronie globu"…
Nie patrz na to. Jeśli film pojawił się na jakimś festiwalu pod tytułem oryginalnym, a potem wyszedł na DVD pod przetłumaczonym, to jak niby to należy potraktować?
EDIT: I tak na marginesie, ja cię rozumiem. Sam bym wolał, by było "Across the Universe" (aż strach pomyśleć, co by było, gdyby tytuł oryginalny "Terminatora" był bez "the" – wtedy "Elektroniczny morderca" (tytuł kinowy by pozostał). Ale tytuł kinowy, nie zawsze znaczy lepszy. Gdybyśmy nagle tytuł pierwszy zostawiali taki, pod jakim pierwszy raz pojawił się w Polsce, by było wiele niedorzeczności i braków w tytule polskim. Ale to jest moje zdanie.
ja to widzę tak – tytuł polski to tytuł pod jakim dystrybutor wypuszcza film do kin/na dvd/do TV . W takiej kolejności. "Across the Universe" wszedł do kin i na dvd pod oryginalnym tytułem. Dopiero HBO wyświetlił go pod tytułem "Po drugiej stronie globu". Oficjalny polski tytuł to "Across the Universe". W sumie nie wiem nawet jak to wytłumaczyć, bo to sie w/g mnie rozumnie samo przez się. Btw. fdb jest chyba jedyna polską strona, gdzie ten film występuje pod tym tytułem.
Jeśli chodzi o podany przez Ciebie przykład, to sprawa wydaje się prosta. Jeśli film był wyświetlany na jakimś festiwalu, a potem trafił do kin czy na dvd to jego tytułem oryginalnym jest ten z kin. Generalnie chodzi o to, żeby za polski tytuł uznawać ten pod jakim wypuścił go dystrybutor, a twórców festiwalów filmowych ciężko za takowych uznać.
Czyli wg Twojego rozumowania mam zmienić "Terminatora" na "Elektronicznego mordercę"? Ok.
Faq mówi, że jak tytuł polski jest taki sam jak oryginalny to zostawiamy puste pole. W końcu pojawił się inny tytuł niż oryginalny, to podaję go w tytule polskim, bo pole jest puste. Ja cię rozumiem, ale tak wg Faq to dodałem, bo ono nie przewiduje takiej możliwości. A tytuł polski to tytuł nadany przez polskiego dystrybutora. A dystrybutor to też festiwal.
Nie widziałem Twojego "EDIT", ale jak chcesz to zmieniaj. Ja bym sie do tego nie przypieprzył. Nie ma nic do rzeczy czy tytuł kinowy jest lepszy czy gorszy. Albo za oficjalny uznajemy tytuł pod jakim film trafia do kin albo walimy wolna amerykankę (czyli zmieniamy "Wirujący seks" na "Dirty Dancing", bo filmu pod tym pierwszym tytułem nie uświadczymy ani w TV ani na DVD, a "Najpierw strzelaj potem zwiedzaj" na "In Bruges" bo polski jest debilny)
Btw. Zapytaj znajomych czy słyszeli kiedykolwiek o filmie "Po drugiej stronie globu"…
EDIT: Mozna spokojnie zrobic tak – "Po drugiej stronie globu" – alternatywny – (Polska) (TV)
Skoro mówicie o tytułach, to i ja dorzucę swoje trzy grosze. O co chodzi z tytułem "Dirty Dancing"? Ostatnio jak był puszczany w TV, to był pod oryginalnym tytułem, a nie jakiś "Wirujący seks". Tak mam ochotę, to zmienić, bo mnie wkurza. I tak wiele osób zna go właśnie pod oryginalnym angielskojęzycznym tytułem.
Śmiać też się chce na tego "Elektronicznego mordercę". Wiele osób nawet nie zna tego tytułu. Jakby się komuś powiedziało, to by nie wiedział o co się rozchodzi.
Pewnie nie słyszeli, ale nie słyszeli też o "Elektronicznym mordercy".
> EDIT: Mozna spokojnie zrobic tak – “Po drugiej stronie globu” – alternatywny – TV
Wiem, że tak można i pewnie mi tak by bardziej odpowiadało. Ale dobrze by było ustalić, co w takiej sytuacji należy robić. Czy potraktować to jako wyjątek? Ale to nie jest odosobniony przypadek różnicy między tytułem kinowym czy telewizyjnym.
EDIT: Ogólnie te tytuły Terminatora to ewenement, zwłaszcza druga część. Co różna telewizja – to inny podtytuł:D
Takie sytuacje mnie zawsze rozbrajają; zapisy w faq są dobre i nie ma potrzeby ich w tym wypadku zmieniać. Czasem trafi się jakiś wyjątek i wówczas trzeba zdać się na ROZUM, co czasami niektórym weryfikatorom ciężko wytłumaczyć. Wirujący seks to jazda po bandzie i jak dla mnie powinien być w alternatywnych, podobnie jak el morderca
Ogólnie wiesz, Czudi, rozum posiadam, ale ważne jest by w tym wszystkim była jakaś reguła. Wyjątki mogą się zdarzyć, ale jakiś konkretny zapis w Faq można by zrobić. W tym filmowym przypadku większości ludziom pod tytułem oryginalnym jest znany, ale co odnośnie np. "Terminatora 2"? Jeden uzna, że bardziej znany jest inny podtytuł, a drugi że jeszcze inny. Dla mnie też tytuł kinowy wydaje się "główniejszy" z wyjątkami. Ale tu też trzeba by nowy atrybut robić w alternatywnych tytułach – (tytuł kinowy).
> Trophy o 2010-07-25 21:38 napisał:
> Skoro mówicie o tytułach, to i ja dorzucę swoje trzy grosze. O co chodzi z
> tytułem "Dirty Dancing"? Ostatnio jak był puszczany w TV, to był pod oryginalnym
> tytułem, a nie jakiś "Wirujący seks". Tak mam ochotę, to zmienić, bo mnie
> wkurza. I tak wiele osób zna go właśnie pod oryginalnym angielskojęzycznym
> tytułem.
Był puszczany w naszych kinach jako "Wirujący seks", na szczęście tytuł umarł śmiercią naturalną podobnie jak "Elektroniczny Morderca"
http://fdb.pl/film/48948-outlander
Na DVD wyszedł jako "Outlander", a na HBO jako "Wojownik z gwiazd". I co w takiej sytuacji? Identycznie jak z "Across the Universe"?
Problem częściowo rozwiązałoby dodanie atrybutu "tytuł tv". W przypadku Terminatora i Dirty Dancing wystarczyłoby "tytuł alternatywny" skoro te polskie tytuły na szczęście wyginęły.
Jest jeszcze jeden przypadek, film który leci w TV pod różnymi tytułami np taka stara komedia z Tomem Hanksem i Danem Aykroydem "Dragnet" raz leci jako "Obława" a raz jako "Dziennik Sierżanta Fridaya"
Nie ma tu dobrego rozwiązania. Jeden może kojarzyć ten film z tej polskiej nazwy, a drugi z drugiej. Niby kto pierwszy, ten lepszy – ale jak wiemy w tytułach się on nie sprawdza, bo chyba nikt nie chciałby oglądać wielkimi literami "Elektronicznego mordercy".
Kolejny przykład: http://fdb.pl/film/82039-bank
Dopiero z fdb dowiedziałem się, że w Polsce "The International" to "Bank"…