Najbardziej żenująca śmierć w historii. Pajacował w łóżku i się doigrał. Wiązanie, podduszanie i na koniec uduszenie, co za żenada. Najbardziej kojarzę go z Kill Billa i jakiegoś tandetnego serialu w którym udawał mistrza kung-fu. Był ok, nadawał się do takich filmów. Może nie jakiś tam wielki aktor, ale niezły. Ale ta śmierć… co za pajac. O lepszy przykład głupoty może być ciężko. Wzorcowy przykład idioty.
David Carradine nie żyje – Aktor popełnił samobójstwo we wtorek w hotelowym apartamencie. Znaleziono go powieszonego w łazience. Na informację trafiłem zupełnie przypadkowo i dziwi mnie fakt, że nie ma jej jeszcze na fdb.
Jest już dawno była:0
http://wiadomosci.fdb.pl/8809-david-carradine-nie-zyje
Był Jednym z moich ulubionych czarnych charakterów w filmie. Nic dziwnego, że Quentin Tarantino "wykorzystał" go w swoich "Kill Billach". Lepszego by nie znalazł. Przypomniałem sobie o tym aktorze oglądając Samotnego wilka z Norrisem