-
1893-12-12
- Bukareszt, Okręg Ilfov, Rumunia
Edward G. Robinson, urodzony jako Emanuel Goldenberg, przyszedł na świat 12 grudnia 1893 roku w Bukareszcie w Królestwie Rumunii. Był synem Morrisa Goldenberga i Sarah z domu Guttman, którzy zajmowali się handlem produktami mlecznymi. W 1903 roku rodzina wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych i osiedliła się w Nowym Jorku. Uczęszczała do Townsend Harris High School oraz City College of New York, a następnie studiował w American Academy of Dramatic Arts, gdzie przyjął pseudonim Edward G. Robinson. Litera „G” w jego nazwisku miała stanowić hołd dla rodowego nazwiska Goldenberg. Z zawodu był aktorem teatralnym i filmowym, choć początkowo rozważał karierę prawniczą. Podczas I wojny światowej służył w Marynarce Wojennej Stanów Zjednoczonych, jednak nie brał bezpośredniego udziału w walkach na froncie europejskim.
Karierę sceniczną rozpoczął w 1913 roku, a dwa lata później zadebiutował na Broadwayu. Na wielkim ekranie pojawił się po raz pierwszy w niemym filmie „The Bright Shawl” (1923). Jego debiutem w kinie dźwiękowym był obraz „The Hole in the Wall” (1929), w którym wystąpił u boku Claudette Colbert. Przełomem zawodowym okazała się rola gangstera Caesara Enrico Bandello w filmie „Mały Cezary” (1931). Finałowa kwestia wypowiadana przez jego bohatera została uznana przez Amerykański Instytut Filmowy za jeden z najważniejszych cytatów w historii kina. Mimo niskiego wzrostu, wynoszącego 165 cm, aktor zdominował gatunek kina gangsterskiego swoją charyzmą. W latach 30. wystąpił w takich produkcjach jak „Ostatnie wydanie” (1931) czy „Całe miasto o tym mówi” (1935). Wielokrotnie współpracował z Humphreyem Bogartem, między innymi w filmach „Kid Galahad” (1937), „The Amazing Dr. Clitterhouse” (1938) oraz „Brother Orchid” (1940), w których Robinson zajmował pozycję głównej gwiazdy.
W czasie II wojny światowej aktywnie działał w Office of War Information, wykorzystując znajomość języków obcych do nagrywania audycji radiowych dla mieszkańców okupowanej Europy. Był również jednym z fundatorów Hollywood Guild and Canteen. W okresie powojennym jego kariera ucierpiała, gdy nazwisko aktora trafiło do publikacji „Red Channels”. Choć nigdy nie należał do partii, musiał kilkukrotnie składać zeznania przed Komisją ds. Działań Antyamerykańskich, aby oczyścić swoje imię. Do wielkiej formy powrócił w filmach noir „Podwójne ubezpieczenie” (1944) oraz „Kobieta w oknie” (1944). W późniejszym etapie kariery stworzył wyraziste role w „Koralowej wyspie” (1948) oraz biblijnej superprodukcji „Dziesięcioro przykazań” (1956). Ostatnim filmem w jego dorobku była „Zielona pożywka” (1973), na planie której zmagał się z niemal całkowitą głuchotą.
W 1973 roku Amerykańska Akademia Filmowa przyznała mu honorowego Oscara za osiągnięcia życia. Informacja o wyróżnieniu dotarła do aktora na dwa miesiące przed śmiercią, co sprawiło mu ogromną satysfakcję. Robinson był dwukrotnie żonaty. Z pierwszą małżonką, Gladys Lloyd, miał syna Edwarda G. Robinsona Jr. W wyniku tego rozwodu został zmuszony do sprzedaży swojej słynnej kolekcji dzieł sztuki, obejmującej prace Paula Cézanne’a i Vincenta van Gogha, jednak natychmiast zaczął gromadzić nowy zbiór. Jego drugą żoną była Jane Arden, z którą pozostał do końca życia.
Edward G. Robinson zmarł 26 stycznia 1973 roku w Hollywood w Los Angeles. Przyczyną zgonu był nowotwór pęcherza moczowego. Aktor odszedł w szpitalu Mount Sinai w wieku 79 lat. Został pochowany w rodzinnym mauzoleum na cmentarzu Beth El w Ridgewood, w dzielnicy Queens w Nowym Jorku.
Aktor władał biegle siedmioma językami i był powszechnie ceniony za swoją kulturę osobistą oraz działalność filantropijną. W 2007 roku magazyn „Empire” sklasyfikował go w gronie 100 największych gwiazd filmowych wszech czasów, podkreślając jego wpływ na standardy gry aktorskiej w kinie kryminalnym. Robinson nigdy nie otrzymał nominacji do Oscara za konkretną rolę, a honorową statuetkę w jego imieniu odebrała żona już po jego śmierci. Scenę zgonu jego postaci w „Zielonej pożywce” zarejestrowano na krótko przed śmiercią aktora, a partnerujący mu Charlton Heston nie potrafił ukryć autentycznego wzruszenia podczas kręcenia tego ujęcia.