Nie przepadam za horrorami, ale muszę przyznać, że jego powieści wciągają. Wydał też sporo całkiem dobrych opowiadań. Ma pomysły i coś niebanalnego do powiedzenia. Do tego dużo ciężkiej pracy i to chyba przepis na sukces literacki.
Mam bardzo podobnie do Ciebie – także w odniesieniu do Kinga – niektórych rzeczy w ogóle nie zaczynam czytać, bo wiem że to nie moja "bajka".
Ogólnie nie lubię horrorów (choć i tak filmów z tego kręgu obejrzałem z półtora tysiąca…) – za to książek przeczytałem może z kilkanaście… Przy skali 1000 we własnej biblioteczce i ponad 600 z Biblioteki ;) Fantastyka rządzi :P
Z książkowych horrorów Kinga chyba żadnego nie zaliczyłem, za to takie powieści z kręgu SF jak "Wielki Marsz" uważam za genialne, na 10/10, podobnie cykl "Mroczna Wieża"…
Żałuję że nigdy nie zabrałem się za "Bastion", ale ponieważ również nie oglądałem miniserialu to jeszcze wszystko przede mną ;)
@fredaser
Zawsze sądziłem że "Bastion" jest najgrubszy, kiedyś wydanie miało ok.1200 stron, ale jak teraz sprawdziłem, to podają 823 :0
Czyli mniej niż ’’Stukostrachy’’…
Ich nie czytałem, tylko na VHS jako "Monstrum" oglądałem.
Z takich znanych pisarzy horrorów to parę Koontza czytałem i chyba 2 Mastertona.
@fredaser
Tak jak pisałem nie czytałem horrorów, a jeśli już to przypadkiem ;)
W l. 90-tych to przy zakupie kilkudziesięciu książek miesięczne (w hurtowni – mieliśmy księgarnię, więc było taniej) oprócz paru sensacji reszta to była fantastyka… :D
I ani jednego horroru, choć masa ich wychodziła, całe pakiety konkretnych autorów.
Ostatnio trochę paranormali czytałem, ale to najczęściej mix horroru z magią, więc już o fantasy zahacza.
Tego autora Jack’a K. nawet nie kojarzę, nigdy mi w oko nic z jego twórczości nie wpadło.
Co do grubości książek to chyba najgrubsze mogły w okolicach 800 stron mieć.
Choć gdyby wydawcy nie dzielili tomów na części, to taka "Królowa Lata" Vinge (oczywiście SF) miała by 1066 stron, a nie po ok. 500 na część.
Ok. 700 ma książka którą jakiś czas temu czytałem i chyba z czystym sumieniem mogę ocenić na 10/10 :)
Ecopunk (cyberpunk ekologiczny) "Pompa numer sześć. Nakręcana dziewczyna". (zbiór zbliżonych opowiadań i powieść która dwa z nich kontynuuje)
Hard sf, ultra szczegółowa i pesymistyczna wizja świata spustoszonego przez wojny genetyczne i globalne pandemie. Jak mało która zapadła mi w pamięć.
A wracając do Kinga nie wykluczam że coś jeszcze z niego przeczytam, choć chyba tylko nowsze, bo dawniejsze były w większości zekranizowane, a że prawie wszystkie filmy oglądałem, to nie ma sensu czytać powieści znając fabułę…
Ech, znów się ponad miarę rozpisałem… ;)
Oprócz tego, że jest świetnym pisarzem, okazuje się też fajnym człowiekiem, nieobojętnym na ludzkie cierpienia czy problemy.