W lesie dziś nie zaśnie nikt —
W całej swojej "amerykańskości", "W lesie dziś nie zaśnie nikt" nie traci swojskiego klimatu. To polski film osadzony w polskiej rzeczywistości.
przeczytaj recenzję
Biały, biały dzień —
Niewątpliwie perspektywa Pálmasona jest dojrzała, bogata i zaskakująco bliska realizmowi psychologicznemu, ale przy tym sprzężona z formalnym wyrafinowaniem, metaforami, alegoriami, symbolizmem.
przeczytaj recenzję
Niewidzialny człowiek —
Elisabeth Moss daje popis aktorskiego rzemiosła. Śledząc podróż, jaką odbywa - emocjonalną, emancypacyjną - sam Hitchcock by się nie nudził.
przeczytaj recenzję
Cóż za piękny dzień —
"Cóż za piękny dzień" wybija się ponad przeciętność jedynie dzięki postaci Rogersa. Nie wiem, czy po seansie osoby wcześniej nieznające prezentera uwierzą w uwielbienie, jakim darzyła go publiczność w Stanach Zjednoczonych.
przeczytaj recenzję
Sala samobójców. Hejter —
Zamiast jednak dzielić publiczność na zwolenników i przeciwników, raczej nimi potrząśnie. "Hejter" to film, jakiego w Polsce jeszcze nie było.
przeczytaj recenzję
Szarlatan —
Kino Holland potrafi starzeć się godnie, próżno jednak szukać w jej ostatnich filmach jakiegoś stylistycznego czy myślowego zwrotu, wyniesienia buntu reżyserki w nowy wymiar, który potrafiłby jeszcze zaskakiwać i jątrzyć.
przeczytaj recenzję
W labiryncie —
"W labiryncie" prawda leży przed naszymi oczami, ale dopiero w finale klocki wpadają w swoje miejsce i okazuje się, które z przeczuć i teorii były prawdziwe, a gdzie daliśmy się nabrać.
przeczytaj recenzję
Bad Boy —
Warstwa realizacyjna pozostała identyczna w stosunku do poprzednich filmów Vegi. Za dużo ujęć z drona, niechlujna inscenizacja, kolejne sceny realizowane pospiesznie, montaż często wprowadzający zamęt, w końcu namnażające się wątki, z których część nie zostaje zamknięta.
przeczytaj recenzję