Interia

źródło

Recenzje

1737
Stanisław Liguziński krytyk
7 Interia
Papierowy żołnierz — Jeśli na „Papierowego żołnierza” trafi miłośnik science-fiction to lepiej żeby był to fan „Stalkera”, niż „Star Treka”. przeczytaj recenzję
Karolina Pasternak krytyk
7 Interia
Yes-meni naprawiają świat — Mam nadzieję, że po premierze tego filmu w USA ilość miejsc pracy w firmie tego jegomościa została zredukowana. O jego osobę. przeczytaj recenzję
Martyna Olszowska krytyk
4 Interia
Zaklęci w czasie — "Zaklęci w czasie" mogą z powodzeniem trafić w repertuar babskich, domowych wieczorków, dających możliwość jednoczesnego smakowania szlachetnego gronowego trunku. przeczytaj recenzję
Karolina Pasternak krytyk
5 Interia
Opowieść wigilijna — W „Opowieści wigilijnej” technologia 3D nie służy tylko ściągnięciu ciekawego nowinek widza do kina, służy filmowi. przeczytaj recenzję
Paweł Budziński krytyk
2 Interia
2012 — Produkcja Emmericha ma trzy podstawowe błędy: brak sensownej fabuły, sztuczny patos i to, że w ogóle powstała. przeczytaj recenzję
Karolina Pasternak krytyk
Interia
Demakijaż — Gdyby „młode polskie kino” zawsze trzymało poziom noweli Lamparskiej sami regularnie zapadalibyśmy pewnie na syndrom Rafała: nie potrafilibyśmy zmusić się do opuszczenia sali kinowej. przeczytaj recenzję
Stanisław Liguziński krytyk
6 Interia
Polański. Ścigany i pożądany — Primo, film miał premierę na festiwalu w Sundance w 2008 roku. Secundo, należałoby odbierać go nie poprzez rozgorzały w ostatnich tygodniach skandal, ale ów skandal postrzegać przez film. przeczytaj recenzję
Tomasz Bielenia krytyk
8 Interia
Rewers — Sukcesem Lankosza (to była czyhająca na niego pułapka) jest wyniesienie swojego filmu ponad poziom zwykłej parodii. przeczytaj recenzję
Jacek Dziduszko krytyk
3 Interia
Fame. Sława — Mam szczerą nadzieję, że wszelkie dyskusje o tym filmie szybko ucichną, by za oryginalną, Parkerowską „Fame” nie ciągnął się smród i zła sława pustej przeróbki. przeczytaj recenzję
Karolina Pasternak krytyk
1 Interia
Nigdy nie mów nigdy — Film ani ziębi, ani grzeje, mimo że Anna Dereszowska niemal przez dwie godziny filmu chodzi z mokrymi oczyma. przeczytaj recenzję