Amator —
Hawes dostarczył nam kawał solidnego kina, które ma kilka emocjonujących scen, dobrze pokazuje kulisy CIA oraz potrafi zainteresować mino kilku powielanych schematów czy niedociągnięć fabularnych.
przeczytaj recenzję
Biały Lotos: Thailand 3 —
Nudą wieje tutaj w sposób szokujący. Zamiast intrygi kryminalno-obyczajowej mamy zlepek scen, które nic nie znaczą i wycięcie ich skróciłoby cały sezon do dwugodzinnego filmu.
przeczytaj recenzję
The Electric State —
Stanley Tucci oraz Giancarlo Esposito wcielają się w najgorszy typ złoczyńców, których motywacje są tłumaczone byle jak, bez żadnej głębi czy szans na zrozumienie przez widza
przeczytaj recenzję
Małpa —
Widać, że twórca inspirował się nie tylko opowiadaniem Kinga, ale też serią „Oszukać przeznaczenie”, a kompletnie pozbawione realizmu sceny zgonów sprawiają, że „Małpa” to niemal komedia.
przeczytaj recenzję
Nosferatu —
Bez wątpienia spełnia wszelkie założenia horroru gotyckiego, a chłód i mrok bijący z ekranu doskonale pasuje do opowieści o powodowanym rosnącą obsesją wampirze, który sieje strach, zarazę i śmierć.
przeczytaj recenzję
Światłoczuła —
Film opowiada o zmianach, jakich człowiek jest w stanie dokonać dla drugiej osoby. Obrazuje rozterki, próbę dostosowania się do nowej rzeczywistości i akceptację tego, co niezmienialne.
przeczytaj recenzję
Kapitan Ameryka: Nowy wspaniały świat —
Marvela przez ostatnie lata nie rozpieszczało nas szczególnie udanymi produkcjami. Cieszyć trzeba się zatem, że po dłuższej przerwie na duże ekrany powraca postać Kapitana Ameryki.
przeczytaj recenzję