@ZSGifMan
Podejrzani w wersji damskiej, kobieca opowieść o poniżeniu, zdradzie i zemście.
Chyba już kiedyś widział, zapewne dawno temu, bo podczas oglądania miałem bardzo mgliste przebłyski, to coś w tym zapewne jest :)
Film całkiem miło się ogląda, nieco irytujący policjant grany przez Keitela jak najbardziej na tak, same panie też, choć trochę irytuje ich naiwność w metody działania wymiaru sprawiedliwości. Nieco później się okazuje, że jednak nie były one takie bezpodstawne, haha, mała słabość filmu w tym momencie, czy bardziej w tym aspekcie. Ale w całkowitym rozrachunku ze wspomnieniami i retrospekcjami wplatanymi w opowieści, zeznania jest to bardzo udany obraz, do tego jest świetnym przykładem na dobre początki późniejszych oczywiście wielkich karier odtwórców głównych ról.
Wart zobaczenia, choć na raz.
Strasznie pasjonująca opowieść, podczas której niestety dla niej… zasnąłem ;)
Film, którego początek obejrzałem nawet dokładnie, bo później nieco mi się przysnęło, hehe, zaczyna się klasycznym postanowieniem odmiany swego życia. Po przełknięciu dumy nasz bohater zabiera się za karierę na samym dole drabiny, której kiedyś i całkiem niedawno sięgał prawie końca. Barowy, czy kawiarniany, nie gdzie? Restauracyjny fajtłapa zalicza kilka wielkich i nawet śmiesznych wpadek, lecz oczywiście wszyscy są dla niego bardzo wyrozumiali. Oczywiście też sam nie może zrozumieć dlaczego został wyślizgany i oszukany podczas, gdy próbował wejść we franszyzę, no ale przecież pewnie sam się całkiem niedawno zajmował czymś podobnym i pokazywał jak nic podobny brak zasad w biznesie, bo czyż nie liczą się tam tylko wyniki = zyski? Ale ostatecznie może się wreszcie nauczy czegoś o życiu…
Prześmieszna scena chrztu bojowego podczas przetykania… zapchanego? nie — zasranego po brzegi sracza! ;D
Panny z "dobrych" domów i szkoła pozbywania się uczuć.
Film zapowiadał się bardzo ciekawie i klimatycznie, dwóm jakże różnym nastolatkom towarzyszyła aura tajemniczości i bezwzględności, lecz…
W pewnym momencie film zrobił się niestrawny, a dawka pewnej maniery, jaka otaczała widza od pierwszych ujęć, zrobiła się nie do udźwignięcia. Co więcej fabuła jakiś drastyczny zwrot posiada dopiero na sam koniec, a jego waga jest dosyć niewielka, choć wreszcie po tylu minutach pustego gadania polała się krew, to trupów nie uraczysz, ani jednego! Do tego sam suspens nie jest jakiś odkrywczy i rozczarowuje, wielce. Szkoda, zmarnowany i przegadany potencjał.
Wspomnienie (tylko?) po Antonie…
"Studio Warner Bros. potwierdziło, że na stanowisku twórcy najnowszej części zasiądzie Lana Wachowski. Kobieta wcześniej napisała i wyreżyserowała trzy oryginalne odsłony Matrixa."
— to niezmiernie ciekawe, bo do tej pory wydawało mi się, że to jednak był niejaki Larry, Wachowski zresztą, ale widać poprawność i solidarność w tych dziwactwach działa wstecznie i rzutuje nierozerwalnie na całą przeszłość. Zaraz się jak nic okaże, że ten Larry, tfu! Lana, to się też urodził kobietą…
Słabe to jest.
"Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy!"
— i wcale nie mam na myśli, na całe szczęście już minionej sytuacji z Australii, tylko ten płacz po "utraconych" pieniądzach, podczas gdy umierają ludzie, jest całkowicie nie na miejscu i świadczy tylko i wyłącznie o wielkiej pustce mentalnej wśród wspominanej branży filmowej, bo zwykła pazerność jest aż nader oczywista!
Coś bym tu teraz napisał, ale chyba nie wypada, czyli niezbyt mogę :P
@ar23s @Chemas @Elizabeth_Linton @Sweet_Foxy
Dobra, spróbuję tak ogólnikowo i po łebkach, bez zbytnich detali.
Najwięcej dodawałem plakatów, jak pisał Chemas, ale zdjęć dawniej też kilka mi wpadło. Ostatnio, jakoś miesiąc-dwa temu chciałem uzupełnić profil pewnej nieżyjącej artystki/piosenkarki, specjalnie nawet na te okoliczność pomyślałem o tym całym posr#$%&*@ ACTA2 i znalazłem zdjęcie do wolnej dystrybucji, z koncertu, niezbyt udane. I tu dochodzimy do clou mojej wypowiedzi, bo jakież było moje (wielkie;) zdziwienie, kiedy zamiast słów pochwały za takie zachowanie, zebrałem za nie…. burę! Pewien weryfikator dosyć stanowczo zwrócił mi uwagę, że to zdjęcie jest delikatnie mówiąc "niezbyt udane", i że przecież ona ma/miała mnóstwo ładniejszych. No co ja mogłem? Z radością i uśmiechem się zastosowałem do porady/polecania ;D
"Film erotyczny rozpalający zmysły, pokazujący grę kochanków…" — aha!
Na co dzień obserwujemy tą postępującą emancypację, feminizację wszystkiego co tylko możliwe i tego co nie też, samiec wróg twój itd., żądania jeszcze większego szacunku, o ile to możliwe, a potem panie ulatują w najskrytsze marzenia, gdzie chcą być porywane, więzione, wiązane, bite , zdominowane przez samca alfa i w fali miłosnego uniesienia wykorzystane, wielokrotnie zapewne… i weź tu biedaku zrozum kobiety! ;D
Ten zupełnie mi się nie podoba, to już tamten wcześniejszy (kadr z filmu, fotos czy jak go zwał) był sto razy lepszy i miał jakiś klimat, bo to jest jakieś przekombinowane i bez wyrazu zupełnie!
Wygląda wystarczająco przerażająco, czyli fajnie i dobrze, może nawet poziom będzie podobny, co zeszłorocznego serialu i oby tylko pułkownik KGB nie maczał w tym swoich paluchów, to może być dobre "ruskie" kino, a teraz ruskie kino potrafi być o wiele lepsze niż za dawnych czasów, kiedy musiało być najlepsze, czy ktoś chciał czy nie.