"Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie robić historii" Andr Malraux

Słaby scenariusz Area 51? 0

Jeden z serwisów filmowych opublikował w dniu dzisiejszym recenzję scenariusza nowej produkcji Orena Peli, reżysera przebojowego Paranormal Activity. Nowy film nosić będzie tytuł Area 51 i ma rozgrywać się w słynnej amerykańskiej bazie wojskowej, w której rzekomo przetrzymywani są obcy.

Znak przed bazą wojskową zwaną Arena 51

Aktualnie produkcja filmu znajduje się na etapie kompletowania obsady. Wiadomo już, iż kontrakt na udział w tej produkcji podpisali Reid Warner, Darrin Bragg oraz Ben Rovne.

Autor recenzji jest niezbyt zadowolony z przedstawionego dziennikarzom scenariusza. Według niego cała akcja, jaka ma się toczyć w nowym filmie to tak naprawdę wersja Paranormal Activity, która rozgrywać się będzie na dużym terenie. Podobnie jak w przypadku pierwszej produkcji Peli'ego film ma udawać autentyczne nagrania, jakie zarejestrowała grupka sympatyków UFO.

Niewątpliwym plusem scenariusza jest jednak fakt, iż aktorzy grający główne rolę będą musieli samemu improwizować wszystkie rozmowy pomiędzy sobą. W skrypcie napisano jedynie, czego dotyczyć ma określona scena oraz czego dotyczyć ma rozmowa, jednak nie jest to napisane w formie dialogów.

Wiemy też, kim będą główni bohaterowie. Otóż wśród nich znajdziemy Chrisa – miłośnika astronomii i UFO, Paula – najlepszego przyjaciela Chrisa i zarazem osoby, która jest najbardziej sceptyczna, co do całej wyprawy, Roba – który jest bardzo podobny do Paula. Do ekipy przyłączy się także silna kobieta o imieniu Natalie, której ojciec od lat wmawia jej, iż została przed laty porwana przez UFO.

Produkcja Area 51 rusza w przyszłym roku.

Źrodło: www.comingsoon.net

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 2

Ronaldinho 2009-11-11

Pomysł na film o Area 51 w tej formie jest genialny, ale to tylko pomysł, zobaczymy jak im pójdzie, sukces gwarantowany.

Maciej Przybyszewski 2009-11-11

Raz ktoś zarobił fortunę wydając grosze i drugi raz próbuje zrobić to samo, bazując na tym samym pomyśle. Nie lubię myć się dwa razy w tej samej wodzie. Mulder i Scully w wersji off-wej – jakoś nie widzę tego. Po tych kilku linijkach informacji wydaje mi się, że całość będzie wtórna, naciągana i mdła.

Proszę czekać…