Zagorzały kolekcjoner Magic: the Gathering, fan gier ze stajni Black Isle oraz słodyczy :) Poniżej link do mojego bloga z moimi autorskimi tekstami: http://vermin.bloog.pl/

Stryszek Filmowy odc. 7 2

Witam Was w najnowszym odcinku Stryszku filmowego. Biorąc sobie do serca wasze rady, podyskutowaliśmy nad możliwy zmianami i prezentujemy tego efekt. Pierwsza istotna zmiana, to ilość materiału filmowego, którą zwiększyliśmy i to znacznie. Ma to na celu urozmaicić nasz program.

Zapraszamy do kolejnego odcinka "Stryszku Filmowego"

Drugą zmianą jest dodanie zdjęć, zarówno postaci, jak i plakatów filmów czy okładek książek w wypadku Kącika literackiego. Mam nadzieję, że to również przypadnie Wam do gustu. Dodaliśmy również muzykę na napisach końcowych, jednak w czasie trwania programu, póki co, nie da rady tego zrobić.

To na razie tyle z istotnych zmian. Jednak kolejne, w krótkim czasie, znów nastąpią. Oczywiście na korzyść programu.

W dzisiejszym odcinku prezentujemy po raz pierwszy Kącik literacki. Jak informowaliśmy Was wcześniej, będzie się on pojawiał co dwa tygodnie. W tym odcinku rzuciliśmy się na najbardziej aktualny temat, czyli sagę Zmierzch, Stephenie Meyer. Oceniamy tu nie tylko dzieło literackie, ale również ekranizacje dwóch pierwszych części. Jest to też rozwinięcie tego tematu, sprzed tygodnia, gdzie owa saga była poruszona w temacie o ewolucji horroru.

W temacie tygodnia, rozmawiamy o osobie Sandry Bullock. Prezentujemy jej ciekawsze filmy, rozwój kariery oraz jak się prezentuje na ekranie. Sądzę, ze temat powinien zainteresować wszystkich wielbicieli komedii, gdyż właśnie w takich produkcjach, tę aktorkę najczęściej można spotkać.

Jeśli idzie o premiery tygodnia, to mamy ich w tym tygodniu raptem dwie. Postanowiliśmy więc trochę się nad nimi po pastwić, aby nie nudziło się wam.

Serdecznie zapraszam wszystkich do oglądania, komentowania, dyskutowania i krytykowania.


PREMIERY TYGODNIA


KĄCIK LITERACKI – SAGA "ZMIERZCH"


TEMAT TYGODNIA – SANDRA BULLOCK

Źrodło: własne

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 33

Avatar square 200x200
justangel 2009-12-14

AlienK: a wyśmiewaj sobie ile chcesz, nie robią na mnie takie rzeczy większego wrażenia:)
Zapewniam Cię natomiast, że daleka jestem od histerii w ocenianiu sagi. Zadziwia mnie po prostu i pojąć tego nie potrafię, jak to się dzieje, że tak źle napisana książka odnosi taki sukces. A przeczytałam ją z zainteresowaniem jako nowinkę w temacie wampiryzmu, który (mniej więcej) był przedmiotem mojej pracy mgr. I może dlatego pojąć tego nie mogę jak pipa błyszcząca w słońcu może być następcą krwiożerczych istot ze Stokerowskim Draculą na czele.
Druga sprawa: przeczytaj sobie choćby parę rozdziałów książki, będziesz miał pojęcie o jakim banalnym języku mówię i będziesz wiedział co mam na myśli pisząc, że nawet ja, bez zacięcia literackiego, bez zdolności do pisania książek, mogłabym coś takiego napisać. Każdy (prawie każdy) mógłby coś takiego napisać. Na dal tylko nie wiem skąd taki sukces tego "dzieła":) Gdybym wiedziała jakie elementy połączyć, żeby sprzedać miliony książek, to dawno bym to zrobiła. I miałabym "bardzo głęboko" krytykę leżąc do góry brzuchem na plaży w Kankun:)
Vermin:
1: odpowiedziałam już to samo powyżej AlienK
2,3. Mimo wszystko uważam, że powinno się dyskutować w kwestii na temat której ma się jakieś pojecie. AlienK czepia się mojej krytyki, podczas gdy być może miałby inne zdanie (może nawet by mi przytaknął) gdyby wiedział z czego wynika moja krytyka tejże książki. Może sam stwierdziłby, że to słabo napisana opowiastka dla małolatów. Tego nie wiemy. Książki nie czytał, zdania na jej temat nie ma, ale krytykuje czyjeś zdanie, nie do końca wiadomo na jakiej podstawie… Inna sprawa, że kolega AlienK chyba adwokata nie potrzebuje… :)
4.Owszem to program amatorski, ale ja nie napisałam, że nie macie go robić. Napisałam, że jak dla mnie źle się go ogląda, bo amatorka w oczy kole. To jest moje zdanie i chyba mam do niego prawo? czy też może powinnam pochwalić Was jak większość? Przykro mi, ale tego nie zrobię. Na pewno macie wiele zapału, wiedzy i z pewnością w lepszych warunkach jesteście w stanie zrobić coś wartego obejrzenia, ale to jeszcze nie ten etap. Przynajmniej jak dla mnie.
5. Piszesz o wartościach sagi dla Meyer, a nie dla odbiorców. To, że dla niej to jest wartość to ja nie wątpię. Za takie pieniądze to chyba każdy podpisałby się jako autor, choćby to był gniot stulecia. Bo Meyer nie dość że ma kasę z książki, praw autorskich to jeszcze może napisać cokolwiek i jest niemalże pewne, że spotka się to z ogromnym zainteresowaniem (=kasą). Żyć nie umierać. Pytanie tylko jaką wartość ma taka książka dla czytelnika? Obawiam się, że taką jak pierwszy lepszy Harlequin…

Karol Komański 2009-12-14

Nigdzie nie napisałem, że ja mogę krytykować inni już nie (jeżeli jest inaczej proszę o cytat). Wyśmiewałem się natomiast (i dalej będę to robił) z rozhisteryzowanego tonu (który przewyższa bardzo często w w swojej histerii fanatyzm uwielbienia z jakim niektórzy podchodzą do sagi) wypowiedzi niektórych przeciwników tej książki, filmu oraz związanego z tym zamieszaniem na świecie. Jak mi się coś nie podoba nie czytam, nie oglądam a jak Pattinson mi z "lodówki wygląda" to ja wtedy idę na piwo z Megan Fox. Nie potrzebuję informować innych jaki to "syf" według mnie czytają lub oglądają. To ich czas. Tobie nie zabraniam czegoś takiego robić, chcesz robić antyreklamę (która przynosi odwrotny efekt) to twoja sprawa. Skoro jednak wypowiadasz się na forum bądź przygotowana na ripostę. Z mojej strony nie będzie to riposta poprawna politycznie, co to to nie. Wyśmiewałem się z twojego zdania na temat z jaką szybkością (tak wiem, iż te dwa dni i ten palec to przenośnia) i łatwością jesteś w stanie napisać coś znacznie lepszego i wartościowszego (więcej działania, mniej gadania). Jeżeli masz odmienne zdanie, proszę bardzo, krytykuj moje zdanie ile wlezie ja chętnie z tobą się pokłócę, powymieniam zdania a nawet mięsem porzucam.

Artur Tojza 2009-12-14

Justynange, przestań chrzanić, bo sama się gubisz w swoich wypowiedziach.
1. Skoro nie napisałaś w dwie noce coś lepszego od Meyer, to czemu tego nie zrobisz skoro potrafisz? Wydawcy, chętnie kupią coś na czym zarobią. A może boisz się krytyki. Sam napisałem książkę którą wydaję, mimo że nie jest żadnym dziełem. Jest fajnym czytadłem do pociągu, lekkim i przyjemnym dla osób lubiących military S-F. I skoro to nie jest dzieło, to mam wywalić? Wolę to sprzedać :)
2. Od kiedy to nie wolno w wolnym i demokratycznym kraju krytykować czyjejś krytyki, z która się nie zgadza ta osoba. Na tym polega właśnie polemika. Zdaje się ze to dla ciebie słowo obce. A nie trzeba czytać książki, aby skrytykować tezę nie dotyczącą jej treści. Tym bardziej jak się oglądało film, który jest dobrą ekranizacją wersji literackiej.
3. Gdzie ktoś napisał że AlienK może cie krytykować a ty jego nie. Bo ja tego nigdzie nie widzę. Przestań filozofować, bo to szkodzi.
4. Piszesz że bez kasy nie ma profesjonalizmu. Fakt. Tak samo faktem jest że "Stryszek filmowy" to program amatorski. I niby z tego powodu mamy go wywalić? Gdyby nie tacy amatorzy to by w ogóle kino nie powstało. Od amatorki się zaczyna.
5. Jaką wartość poza kasą (a to juz dużo) ma saga "Zmierzch"? Wyrobienie sobie znanego nazwiska, co pozwala na pewność że jak napiszę coś wartościowego to ludzie to w ciemno kupią. Tak samo jak napisze zło, to ludzie w ciemno kupią. To DUŻO.

justangel 2009-12-14

Widzę, że przekonanie, iż te książki maja jakąkolwiek wartość (poza milionami na koncie Meyer) chyba wszędzie jest powszechne… Przykro mi, ale nie zgadzam się ze zdaniem, że to co się sprzedaje musi być dobre.
AlienK: nie twierdzę, że komentujesz książkę. Twierdzę natomiast, iż krytykujesz moją krytykę tej książki. Zabawne, że uważasz, iż Ty masz prawo do komentowania mojej krytyki, ale nie wiesz czy ona jest uzasadniona czy nie (bo książki nie czytałeś…). Innymi słowy Ty możesz krytykować czyjeś podejście (nie wiedząc z czego ono wynika), ale inni nie mają prawa czegoś krytykować (nawet jeśli mają ku temu powody). Dalsza dyskusja z Tobą na ten temat mogłaby mieć sens gdybyś książkę przeczytał, a tak to piszesz, ale nie wiesz o czym. A w dwie noce powieści żadnej nie napisałam jeszcze, ale uwierz mi, że w takim czasie potrafię napisać bardziej wartościowe rzeczy niż pani Meyer. Jeśli kiedykolwiek zdarzy Ci się przeczytać choćby 1 część sagi, to będziesz wiedział dlaczego tak twierdzę. To po prostu jest bardzo słabo napisana książka.

Karol Komański 2009-12-13

Nie komentowałem treści książki, bo jej nie czytałem (proszę o jeden cytat gdzie wypowiadam się na temat treści), tylko histeryczne podejście niektórych którym nie spodobał się sukces (niekwestionowany) autorki i jej książki jak i sukces filmu.
"Poza tym jeśli się bierze udział w dyskusji to warto wiedzieć czego ona dotyczy…"
Skoro tak, to rozumiem, że ty napisałaś już kiedyś książkę w dwie noce z palcem w tyłku która odniosła międzynarodowy sukces skoro dyskutujesz na ten temat.
“bo takie “dzieło” to ja za przeproszeniem z palcem w tył… przez dwie noce wypłodzić… ".
Tylko pogratulować takich "zdolności".
Jak rozumiem, że Ty przeczytałaś wszystkie cztery tomy. No gratuluję cierpliwości. Czytać aż cztery tomy książki która się nie podoba?! A jeżeli przeczytałaś tylko pierwszy to pozwól, że Ci kogoś zacytuję "W tej sytuacji może warto, żebyś przeczytał, może byś wiedział skąd się bierze krytyka tejże książki. Poza tym jeśli się bierze udział w dyskusji to warto wiedzieć czego ona dotyczy…".

Proszę czekać…