Ponad 700 milionów w 12 dni! 5

Avatar Jamesa Camerona we wtorek osiągnął wynik 18.29 miliona dolarów, co daje razem imponujące 250.4 miliona dolarów. To wszystko w zaledwie 12 dni!

Avatar

W porównaniu do poprzedniego wtorku, zarobił o 2 miliony więcej – wówczas Avatar osiągnął zyski sięgające 16.1 miliona dolarów. W historii jest na miejscu drugim we wtorkowych zyskach, tuż za Mrocznym Rycerzem, który ma 20.9 milionów dolarów.

Poza Stanami zyski sięgnęły już 476.2 milionów dolarów dając razem niesamowite 726.6 miliona dolarów.

Czyżby magia tego filmu aż tak działała? Według statystyk większość widzów przyznaje, że była na Avatarze minimum dwa razy.

Co o tym sądzicie? Zapraszam do dyskusji!

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 20

bart 2010-01-07

Film bardzo dobry i z pewnością zgarnie kilka Oscarów, tez byłem dwa razy na nim wersja 3D i normalna. Zaraz pewnie mnie zlinczujecie ale o wiele bardziej mi sie podobała wersja analogowa niż cyfrowe 3D (najbardziej 3D to były napisy ;) . Polecam wszystkim co byli na 3D by poszli na normalna wersje – można zauważyć więcej szczegółów i bardziej się wczuć w klimat :).
Pozdrawiam
Bart

kebab666 2010-01-02

dzięki bo czuję się przejedzony :)

Ronaldinho 2010-01-02

Trzeba było od razu to napisać, nie ma sensu dyskusja, nie będę cię karmił.

kebab666 2010-01-02

Taką dżunglę mogę w domu wyrenderować :P
Siedząc w kinie na Gwiezdnych Wojnach faktycznie czułem że widzę coś nowego, przełomowego, coś czego wcześniej nie było, coś co nie pozwoliło mi zapomnieć o tym filmie przez lata.
O Avatarze już zapomniałem. Nic nie zrobiło na mnie wrażenia. Że niby roślinki bardzo ładne i kolorowe? że realistycznie wyglądają? to jest ten przełom?
Panowie… :)

Adam Siennica 2010-01-02

Wiesz, idąc tokiem tego, co piszesz równie dobrze możemy napisać, że Gwiezdne Wojny również nie były rewolucyjne bo w Star Treku i innych słabszych filmach przed 1977 roku były już efekty specjalne, były statki kosmiczne, były makiety etc.
Dobrze, rozumiem? Czyli w takim wypadku Gwiezdne wojny też nie były rewolucyjna i w dziedzinie efektów specjalnych nie zmieniły kina na zawsze? Dla mnie właśnie Avatar jest jak Gwiezdne Wojny – to są Gwiezdne Wojny XXI wieku i tak samo zmienią kino, tak samo pokazały COŚ, CZEGO NIGDY NIE BYŁO. Tak samo mają prostolinijną historie, proste, momentami głupie dialogi i aktorstwo nie najwyższych lotów (za wyjątkiem Aleca Guinnesa, który genialnie zagrał Obi Wan, powinien był dostać Oscara).
No tyle myślę o tym :P

Proszę czekać…