Avatar: Wersja Specjalna - Spot 4

Wersja specjalna Avatara z dodatkowymi 8 minutami nowych scen pojawi się w kinach w Stanach Zjednoczonych i w Polsce 27 sierpnia tego roku.

Avatar

Nie wiemy jeszcze, które sieci kinowe mają prawa do Avatara, lecz to na pewno będzie jasne w przyszłym miesiącu.

W spocie widać kilka urywków z owych nowych scen.

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 19

Kothbiro 2010-07-21

Beznickowy zarzucasz mi brak podawania argumentów. Fani "Avatara" są w o tyle komfortowej sytuacji, że nie muszą tychże powodów podawać, bo istnieją setki komentarzy osób znających się na tych rzeczach bardziej niż my. Jednak Adam_Siennica po raz kolejny wymienił wszystko to, co i ja mogłem napisać, ale najzwyczajniej w świecie uznałem to za niepotrzebne, bo wydaje mi się, że każdy zainteresowany wszystko to wie.
Wydaje mi się, że powód dla którego King Kong czy Gollum mogły wydawać się dla widza bardziej realistyczne jest prosty i też już w dyskusji wymieniony – King Kong to po prostu duża małpka, a Gollum zniekształcony człowiek (Hobbit, który prócz wzrostu niczym specjalnym od człowieka się nie różni). Na’vi to natomiast.. hm… ufo (?), które jest jednak dla nas tworem bardziej fantastycznym i przez to trudniej odnieść je do rzeczywistości. Nie zmienia to faktu, że od strony technicznej Na’vi są najprościej w świecie stworzeni lepiej od wyżej wymienionych.
Wyroki Akademii są niezbadane i nie powinien to być absolutnie żaden argument ani za ani przeciw. A jeśli w ten sposób mielibyśmy to rozpatrywać, to chyba te kilka (8?) nominacji i trzy statuetki dla na wskroś komercyjnego filmu fantasy są wynikiem rewelacyjnym.
Nic dodać nic ująć. Z takim zjawiskiem na masową skalę spotkałem się po raz pierwszy właśnie po premierze "Avatara" i jest to niezmiernie przykre. Przy czym nikt nie mówi, że wy drodzy rozmówcy nimi jesteście, choć faktycznie może tak wynikało z toku rozmowy. Mówiąc natomiast o braku wiedzy w danym temacie nie maiłem zamiar nikogo obrażać, napisałem też, że nie jest to absolutnie zarzut, jedynie stwierdzenie. A dowodem na to w moim mniemaniu są wszystkie wymienione przez Adama_Siennicę argumenty.

Czudi 2010-07-20

Mówisz tu o aspekcie technicznym, który sprawia, ze postacie maja większa głębię. Niech eksperci, pasjonaci orzekają o różnicy technicznej, której podobnie jak Beznikowy, na pierwszy rzut nie dostrzegam (nie mówię o 3D). Dla mnie Śródziemie, Gollum i całe uniwersum Tolkiena sprawia, że tamta wizja ma „duszę”, skrzy się magią, zabiera mnie w inną rzeczywistość.
Mówisz tu o uogólnieniu, o osobach, które często się spotyka na forach, ale z toku dyskusji odczuwa się, że jest to adresowane do Beznikowego i jemu podobnych (w jakieś mierze mnie), dla których ten film z wielu względów nie jest dziełem wyjątkowym. Kiedyś po seansie napisałem, że właśnie nie poczułem specjalnych emocji, świat w minimalnym stopniu mnie wciągnął, a scenariusz – koronny argument małych krytyków – mnie irytował. Nic nie poradzę, że moja wrażliwość z wiekiem się zmienia, pewne slogany hoolywódzkie przemycane w tym filmie irytują (a w LOTR już nie;), a ideologiczne przesłanie filmu jest utopią sterylnego światka filmowych ekologów.
Ale tak samo powtarzają się zwolennicy filmu. Nie skomentowałem żadnego postu fana piszącego o SKANDALU związanym z brakiem nominacji do Oscarów, mimo że sam uważam, że nikt nie zasłużył na takową. Przecież pisząc coś takiego od razu jestem trollem i ramolem, który się nie zna;)
To o Avatarze można pisać tylko dobrze? Oglądam film i wyrażam opinię, raz lepszą, raz gorsza każdy ma do tego prawo. Mnie jedynie razi poziom wielu komentarzy: kiepski, nuda, nic ciekawego, dupa itp.

Adam Siennica 2010-07-20

Źle mnie zrozumiałeś, ja pisałem o trolach, które bez argumentów rzucają się z hasłami typu "badziew, gówno" i tyle. Z Tobą jest normalna dyskusja. Tamten akapit był ogólny, odnoszący się do troli, bo dużo ludzi niestety tak można jedynie nazwać, a my sobie kulturalnie dyskutujemy. Nie ma tu epitetów. Jeśli odniosłeś to do siebie, przepraszam.
Co do reszty – nie przeczę, że Gollum i King Kong są świetnie zrobieni, ale sorki, nie ma w tym tej magii w oczach, którą dokonali teraz – nie widzę jej. To że Gollum "dobrze gra", nie niweluje technicznego mankamentu. Tak czy siak był widoczny. Avatar był swego rodzaju baśnią, to jest fakt – może z King Kongiem czyli większym gorylem porównywać nie musimy, bo jest realistyczniejszy, lecz z postacią Fantasy jaką jest Gollum tak i Na`Vi wypadają w moich oczach lepiej. Porównaj sobie i powinieneś dostrzec, ze jest w nim dużo sztuczności, spodowanych barierą technologiczną. Nadal jest świetny, wiadomo, ale WETA poszła krok na przód. Dla mnie to nie zaprzeczalny fakt ;P
Co do panów z Akademii – to są bardzo konserwatywne osoby, którego nie akceptuje od razu takich nowinek, tego jesteśmy akurat wszyscy świadomi, więc ich decyzji za argument za czy przeciw nie traktujmy :)
Akapit z ambitnym morałem o życiu nie do końca zrozumiałeś. Chodzi mi o to, że ludzie NIE MOGĄ zaakceptować, że rzesze polubili "bajkę", a nie jakąś ambitną opowieść o życiu :)
Nie ma co dyskutować. Ja podałem swoje argumenty, ty je znegowałeś, temat uznaję za zakończony :D

Piotr Biernacki 2010-07-20

Zobacz na ten screen z Avatara u góry tego artykułu, a porównaj z tym:
http://gfx1.fdb.pl/20673
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/zh/6/6a/Gollum.png
Nie wiem, czy jestem ślepy, ale King Kong i Gollum są dla mnie bardziej realistyczni niż baśniowe Na’vi. To jest jeden z głównych powodów, dla których Saldana nie dostała nominacji. Gdyż wciąż nie wygląda to na tyle realistycznie, jakbyśmy sobie tego życzyli. I tak też myślą m.in. ci malutcy krytycy z Akademii. Ładnie, kolorowo to wygląda, ale to jeszcze nie to.
Nie powiesz mi, że scena walki wewnętrznej Golluma nie miała "duszy"? Ja przynajmniej w jego oczach dużo widziałem.
Wiele takich ambitnych "morałów" już widziałem (patrz np. "Ostatni samuraj" i wiele wiele innych)
Oni wypowiadali to w kontekście 3D. Bo prawda jest taka, że póki co nie ma lepszego filmu 3D pod względem animacji komputerowej.
Nic o kasie nie wspominałem.
Z całym szacunkiem, ale równie dobrze mogę mówić, jaka radość mnie ogarnęła, gdy przed 600 laty pod Grunwaldem wygraliśmy.
Nikogo nie zaczepiałem. Napisałem, co myślę i zaraz jakieś epitety, określenia odnośnie mojej (nie)wiedzy poleciały. Nie wiem dlaczego jest tak, że jak ktoś powie, że mu się nie podoba film wielbiony przez miliony, to od razu musi być wyzywany. Za trolla się nie uważam. Wyraziłem swoje zdanie. A ty "kulturalnie" wyraziłeś zdanie o mnie.

Adam Siennica 2010-07-20

Po pierwsze – to jest dyskusja, ja i Kohthbiro jakoś spokojnie rozmawiamy i przytaczamy Wam argumenty, to przeważnie "hejterzy" rzucają się agresją, ponieważ siłą rzeczy argumentów nie mają.
Gollum wygląda lepiej niż Na`vi? Ty poważnie tak mówisz, czy żartujesz? Nie wiem, jak na to odpowiedzieć. Oglądałem sobie raz Avatara w 2D, miałem nawet okazję obejrzeć na koncercie na FMF w maju Powrót Króla więc siłą rzeczy i Golluma – notabene stworzone przez TYCH SAMYCH LUDZI – i albo ja i rzesze światowych ekspertów od animacji, grafików, krytyków, znawców itp. są ślepi, albo po prostu nie znamy się na rzeczy, ale mówiąc, że postać stworzona 7 lat temu jest pod względem animacji lepsze niż coś, co przekroczyło dotąd nieprzekraczalną barierę w tworzeniu cyfrowych postaci, to ja nie wiem naprawdę co powiedzieć. Brak mi słów. ILM próbuje tajemnicę "żywych oczu" odkryć od lat – oni 30 lat temu mieli swoje przełomy przy Gwiezdnych Wojnach, dziś ma WETA dzięki Avatarowi, który notabene jest nazywany Gwiezdnymi Wojnami naszych czasów i jako fanatyczny i ortodoksyjny fan Sagi Lucasa muszę się z tym zgodzić. Technologicznie obraz zrobił to, co Gwiezdne Wojny 33 lata temu. Popchnęły rozwój technologii filmowych bardzo do przodu – dzięki tamtym filmom powstały efekty specjalny na poziomie i zaczęły rozwijać się w tempie kosmicznym, dzięki Avatarowi – efekty komputerowe poszły o krok milowy dalej.
Naprawdę nie wiem, jakie mam argumenty przytoczyć. Opinie rzeszy światowych ekspertów od animacji nie wystarczają Wam do udowodnienia, że komputery świat, postaci cyfrowe są na takim poziomie jak nigdy przedtem, podawanie rzeczowych argumentów, że to emocje są siłą Avatara a nie jego wizualna część, że jest to dzięki temu film wybitny etc – nic nie trafia – to jak możemy dyskutować? King Kong też nie wyglądał lepiej. Pomimo genialności Serkisa tak King Kong jak i Gollum nie mieli "duszy" – dopiero w Avatarze spece z Wety przekroczyli to – czy Wy naprawdę tego nie dostrzegacie? W oczach cyfrowych postaci pojawiło się życie, nie są to już puste kukły, których oczy zdradzają nam, żę to komputer – dzięki temu, możemy ulec iluzji na kilka godzin, że jest to wszystko może być prawdziwa, że magia kina jest wielka.
Czudi – nikt nikogo epitetami nie obrzuca. Mały Krytyk to nazwa dla każdego widza, który uważa się za największego eksperta kina, dla którego istnieje tylko kino ambitne, im bardziej kameralne, cięższe itd. tym lepiej, dla którego ocena gry aktorskiej i znajdywanie błędów to coś ważniejszego od oddychania itd – to jest fakt, przy każdym filmie dostrzegany, a prawdą jest, że ten największe filmy ostatnich dekad, do których siłą rzeczy Avatara zaliczać można, rzesze takich ludzi, którzy nie mogą zaakceptować, że tyle ludzi oczarował jakiś film, bajka, a nie jakaś ambitna opowieść z morałem o życiu. 33 lata temu dużo ludzi nie mogło tego samego zrozumieć, dlaczego tylu oczarowała magia Gwiezdnych Wojen, dlaczego dla wielu stała się ona stylem życia.
Takie dyskusje jakie próbujemy prowadzić, towarzyszą kinu odkąd powstało i to jest dobre, ale dyskusje, a nie 487384738573 komentarze, że Cameron/Lucas to szatany na kasę lecące, film to badziew, bajka, grafika jak z intra gry sprzed 10 lat, historia to pokahontas etc. I co tam jeszcze wypisali – bo standardowe można wymienić wszystkie negatywne schematy.
Ja wychodzę z założenia – nie podobało mi się coś, nie będę o tym czytałm, tego komentował – dobrze, że wielu fanów tego filmu olewa zaczepki troli, prowokatorów etc. bo niestety takich jest zdecydowana większość, to wszystko robi się nudne. Wiem, że jak za jakiś będę pisać kolejnego niusa o Avatarze – te same osoby kopiuj wklej powtórzą to samo co pisali już w 5 poprzednich.

Proszę czekać…