Coś tam, gdzieś tam... zwolennik japońskiej kinematografii, kina grozy klasy B oraz literatury science-fiction. Grafoman nadnaturalny. Nie przepadam za tanimi sequelami, ludzka bezmyslnością i stężeniem absurdu przekraczającym masę krytyczną. Lubie trolle. Zwłaszcza z czerwona kapusta i sosem czosnkowym.

Sieci kin w USA grożą 2

Cała sprawa rozbija się o platformę VoD (filmów na żądanie). Część z dużych wytwórni (m.in. Universal i Sony) postanowiła umożliwić widzom oglądanie w ten sposób niektórych tytułów ledwie dwa miesiące po wprowadzeniu do kin. Nie spodobało się to sieciom kinowym, które żądają od wytwórni wycofania się z tych planów, a przynajmniej zrezygnowania z kilku tytułów argumentując, że plasowanie tytułów na VoD może negatywnie odbić się na box office.

O skali tego problemu może świadczyć fakt, że niektóre sieci kin są gotowe nie wyświetlać filmów zaangażowanych w tę zawieruchę – chociażby Harry Potter i Insygnia Śmierci: Część II.

Studia tymczasem – poprzez tego rodzaju posunięcie – szukają alternatywy dla czteromiesięcznego okresu wyłączności wyświetlania filmów dla kin i spadających wpływów ze sprzedaży DVD.

Oczywiście nie wszystkie studia poparły plany związane z VoD – nie uczyniło tego np. Paramount Pictures, co dodaje pieprzu rywalizacji między ich blockbusterami.

Co wyjdzie z tej ruchawki? Zobaczymy.

Źrodło: www.guardian.co.uk

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 4

Avatar square 200x200
Czudi 2011-04-14

:DDD
jak zawsze w takich sporach wygra kasa

Quagmire 2011-04-14

Ruchawki? Jakiś padawan Muszyńskiego z Filmwebu to pisał? Bleee!
Co do konfliktu to już widzę jak sieci rezygnują z kasy za Pottera. W normalnej sytuacji zarobi on pewnie w USA ok 300 mln$ czyli przeszłoby im koło nosa jakieś 150 mln zielonych.

Asmodeusz 2011-04-14

Jak się narzuca ceny i później dziwi, że mało ludzo chodzi do kina, a piractwo kwitnie to nie dziwota, że kina walczą o brak zmian.
Co wyjdzie z tej ruchawki? Zobaczymy. – ciekawe sformułowanie

q23 2011-04-14

Cóż świat idzie do przodu, a sieci kin nie potrafią się z tym pogodzić. Taka zasada w biznesie: dostosuj się lub zgiń.
W czasach kiedy różnica jakości seansu kinowego nie odbiega tak znacznie jak kiedyś od projekcji w domu (materiały HD), kina odwołują się do praktyk monopolistycznych. Trochę to przykre.
ps. Coraz rzadziej chodzę do kina. A seans "Zmierzch Tytanów 3D" uważam za jedne z najgorzej wydanych 50-parę złotych (2 osoby).

Proszę czekać…